Wake-Up: Oscar dla Kobiego. Comeback Bucks z Sixers. 8 wygrana Pelicans. Game-winnery


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 5 marca 2018
fot. youtube.com

fot. youtube.com

And the Oscar goes to…

Kobe Bryant nie gra już w koszykówkę, ale nadal zdobywa nagrody i został jednym ze zwycięzców 90-tej gali rozdania Oscarów. Bryant odebrał złotą statuetkę za najlepszy krótkometrażowy film animowany dla “Dear Basketball”, opartego na wierszu, który napisał w 2015 roku ogłaszając zakończenie kariery. Był też producentem wykonawczym tego krótkiego filmu.

Potem przekonywał, że to nawet lepsze niż zdobycie mistrzostwa NBA:

“I feel better than winning a championship, to be honest with you. I swear I do.”

Oscary były najważniejszym wydarzeniem nocy, ale NBA też grała. Obejrzeliśmy siedem meczów, w tym fantastyczny pojedynek w Milwaukee, w którym jednak zabrakło ciekawszego wykończenia i crunch time’u, ale za to mieliśmy dwa game-winnery w rywalizacji drużyn z odwróconej tabeli.

Phoenix @ Atlanta 112:113 (Warren 35 – Prince 22)
Charlotte @ Toronto 98:103 (Walker 27 – DeRozan 19)
Indiana @ Washington 98:95 (Oladipo 33 – Beal 22)
New Orleans @ Dallas 126:109 (Holiday 30 – Nowitzki 23)
Philadelphia @ Milwaukee 110:118 (Sarić 25 – Antetokounmpo 35)
Brooklyn @ LA Clippers 120:123 (LeVert 27 – Rivers 27)
New York @ Sacramento 99:102 (Hardaway 24 – Bogdanović 22)

* Sixers rewelacyjnie rozpoczęli mecz w Bradley Center i uzyskali wysokie prowadzenie zdobywając aż 43 punkty ze skutecznością 76% w pierwszej kwarcie. Bucks jednak szybko podnieśli się po tym mocnym ciosie i w połowie drugiej kwarty dogonili rywali. Potem goście przeprowadzili kolejny szturm uciekając na +19 na początku trzeciej kwarty. I znowu gospodarze odpowiedzieli. Zakończyli trzecią kwartę imponującym runem 21-0, przejmując prowadzenie, którego już nie oddali.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

38

Komentarze

  1. szczepkos@gazeta.pl

    5 marca 2018 o 08:13

    Czy to się liczy jako 6ty miś? ;)

    Lubię to: 14
  2. nuxuptt

    5 marca 2018 o 08:14

    A ile MJ ma oscarów? Hę?

    Lubię to: 46
  3. Spurs Protector

    5 marca 2018 o 08:33

    Ale kształt wody?Serio?

    Lubię to: 2
    • youngpusseydon

      5 marca 2018 o 11:14

      Co zły film?

      Lubię to: 1
      • bubsatchi

        5 marca 2018 o 13:22

        Zły nie, ale jak dziesiątki innych… gdyby nie Sally to u mnie przeszedłby bez echa.
        Do “Phantom Thread” czy “Three billboards…” Nie ma startu.

        Lubię to: 6
        • JWill

          6 marca 2018 o 20:09

          Akurat dla mnie “Trzy bilboardy…” to żenujący film, a kocham Frances McDormand :P

          Lubię to: 0
          • bubsatchi

            7 marca 2018 o 09:36

            Zażenowanie? Czyli wzbudził emocje!
            Lepiej to niż znudzenie…

            Lubię to: 0
  4. PaulGacol

    5 marca 2018 o 08:48

    No teraz to juz nie ma wątpliwości kto jest GOAT!
    LeBrą z Majkelem mogą sobie tylko cichutko kwilić w podusie ;)

    Lubię to: 12
  5. Michał Wojtczak

    5 marca 2018 o 09:01

    Dziś Oscar jutro Biały Dom :-D

    Lubię to: 6
  6. Bartg

    5 marca 2018 o 09:12

    Tankathon wchodzi na wyżyny, ten rzut Prince’a przez ręce lecąc do przodu, ciężko o rzut bardziej “oby nie wpadło oby nie wpadło.

    Lubię to: 3
    • kozik

      5 marca 2018 o 09:38

      Mam wrażenie, że atlanta w ogóle nie cieszyła się po tym rzucie. Wiem, że było jeszcze ponad 7 sec., ale taki brak entuzjazmu trochę widoczny, czy to moja wizualizacja?

      Lubię to: 5
      • Siska

        5 marca 2018 o 12:34

        Nawet jeżeli, to nie upatrywałbym przyczyny w tym, że chcieli przegrać a raczej w tym, że będąc na dole tabeli i tak o nic sportowego już nie grają.

        Lubię to: 1
  7. GroszekMC

    5 marca 2018 o 09:27

    Czekamy na Nobla! MJ za wkład w sneakers world?

    Lubię to: 7
  8. adusiek890@wp.pl

    5 marca 2018 o 18:55

    Mówcie sobie co chcecie ale wg mnie rewelacyjnie ogląda się te pojedynki na przegrywanie. Mega frajda patrzeć jak drużyny starają się wydymać drugi zespół grając źle jak to tylko możliwe. Booker (88% ft) nie trafiający 2 wolnych w końcówce to majstersztyk.

    Lubię to: 3
  9. pwoloszun

    6 marca 2018 o 00:15

    Musze to napisac bo kolejny (ktory to juz rok?) ZYGAC mi sie chce.

    Odnosnie sprzedawania meczy, ktore jeszcze debilne media nazwaly “tankowaniem”.

    Juz nawet abstrahuje od tego, ze specjalne przegrywanie meczy, dla mnie jest hanba i zwyklym kryminalem.
    I to w sporcie, w ktorym z DEFINICJI gra sie o wygrana, w sporcie za ogladanie ktorego kazdy z kibicow na arenie, w TV/necie placi.

    Teraz pytanie jest jaki sens ma sezon regularny? Jaki to ma sens i wartosc? Jak oceniac mecze przeciw takim Dallas/ATL/etc z listopada/grudnia, kiedy jescze walczyly i sie staraly – a z ostanich circa 30(!!!!!) meczy sezonu regularnego, kiedy oddaja zwyciestwa komu popadnie? Przeciez to wypacza ostateczny bilans i to, kto wejdzie do PO i
    kto bedzie mial przewage parkietu.

    Czy ktos z Was zaplacil za LP/TV/bilet na mecz/6G za to zeby ogladac/czytac o specjalnym przegrywaniu i sprzedawaniu meczy?

    Nie wiem jak to mozliwe, ze Silver jeszcze nie zrobil z tym GOWNEM porzadku. Mam nadzieje, ze za te wybryki poleca kary nie tylko dla Cubana.

    Najwazniejsza, najbardziej pilna zmiana w NBA: zasady loterii draftu sa do rozpierdolenia – to jest JEDNA WIELKA patologia.

    PS. Mam prosbe do redakcji, zeby nie pisac o “wygrywaniu”, gdy zespol specjalnie daje dupy i sprzedaje mecz, bo w ten sposob rowniez legitymizujecie takie dzialania. Gdy ktos nagminnie i bezczelnie kradnie i oszukuje to raczej nie smieszkujemy sobie, jaki to jest sprytny w “pozyczaniu pieniedzy”. Gdy ktos sprzedaje mecze, to raczej nie wesolkujemy jakie to fajne “janosikowanie”.

    No chyba, ze ktos lubi jak zespol gra po to zeby przegrywac, chce za to placic i to pasjami ogladac.

    Pozdrawiam!

    Lubię to: 3

Skomentuj