Flesz: Toronto Raptors na szczycie Wschodu, żegnamy New York Knicks 2017/18


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 13 lutego 2018
fot. newspix.pl

fot. newspix.pl

Zdecydowana większość koszykarzy NBA, którzy w czwartek zmienili kluby zdążyła już zaliczyć sobie swoje debiuty. Dla większości z nich, były to bardzo udane mecze, na czele oczywiście z nowymi zawodnikami Cleveland. Ale dobre entree w nowych klubach mieli też gracze, którzy z Cleveland odeszli Isaiah Thomas w Lakers (22 PKT) i Jae Crowder w Jazz (15 PKT). Choć akurat większość z nich albo nie zagrała, jak Channing Frye w L.A, kontuzjowany Iman Shumpert w Kings oraz zwolnieni – odpowiednio z Kings i Jazz – Joe Johnson i Derrick Rose.

Aż 36 spotkań rozegrano od ostatniego czwartkowego Flesza, który pobił rekord oglądalności na Szóstym Graczu (w pewnym momencie na stronie było osiem milionów osób). W 3-0 poszli Golden State Warriors, Philadelphia 76ers i Utah Jazz, którzy są 11-2 od powrotu Rudy’ego Goberta i wygrali 10 meczów z rzędu. Z kolei na drugim biegunie, z bilansem 0-3 od czwartku są Ish Smith i Pistons, Tim Hardaway Junior i Knicks oraz Nic Batum i Hornets.


1) 7 ostatnich meczów Tima Hardaway’a Juniora. Skuteczność z gry:

1/10
1/14
3/9
GIANNIS (4/13)
4/14
7/17
4/16

2)
130218graf

Teraz 1 kozłuje w stronę 3, przekazuje mu piłkę po koszyczku, a 3 szybko dostaje zasłonę od 5 i jest pick-and-roll. To grane jest rzadziej niż przykład pierwszy. Sporo tego jednak w Toronto (Fred VanVleet z obrazka wyżej bywa często tym zbiegającym ‘2’), Nets czy Atlancie i Warriors. “2” to czasem rozgrywający.

3) Niezwykle interesująco ogląda się zespoły z nowymi graczami, próbujące inkorporować ich do schematu ofensywnego, ale przez to jednocześnie wyrzucające się z wcześniej wypracowanego w tym sezonie rytmu.

Wszystko będzie potrzebować czasu np. w Nowym Jorku bez Kristapsa Porzingisa, za to z Manny’m Mudiay’em, w Heat z kochającym te loby do Sana (i teraz też Bama) Dwyane’m Wade’m,  czy – inny przypadek – w Milwaukee bez Brogdona i Delly’ego, za to z Jabarim. W te dni trenerzy muszą pracować jednocześnie nad wplataniem nowych rozwiązań wykorzystujących jak najlepiej nowych graczy, ale i nad uczeniem starych rozwiązań tych nowych graczy. W perspektywie zbliżającej się przerwy na All-Star Game można zobaczyć któremu trenerowi jak bardzo chce się robić to teraz. Zdrowie i chemia to dwie najważniejsze rzeczy w NBA. Potem talent. A przepraszam, ponad tym wszystkim praca.

4) Zostańmy przy (23-35) New York Knicks, już nie “koszykówki”, bo mimo bilansu i równi pochyłej (2-8 w ostatnich 10 meczach) ten sezon był dla Knicks odświeżeniem i kierunkiem obranym w dobrą stronę. Obejrzałem każdy z trzech ostatnich meczów od czasu kontuzji Porzingisa i bez Zingisa widać jak ogromną rolę pełnił on w ataku. Widać jak praktycznie cały atak, każda zagrywka albo ustawiona była specyficznie na niego, albo stanowił w niej drugą, trzecią opcję, będąc zagrożeniem zasłonami, które stawiał. Najczęściej były to jednak zasłony dla niego, po których ucinał się, wychodził po piłkę i rzucał w promieniu 5-6 metrów od kosza. Bez Porzingisa atak Knicks jest w piaskownicy: są to chamskie post-upy dla Enesa Kantera, są to akcje pindown dla będącego kompletnie bez rytmu Tima Hardaway’a Juniora, jest to Courtney Lee zmuszony cały sezon robić więcej, niż powinien robić i teraz też próba implementacji nowych graczy w obecnym bezsystemiu. Knicks będą mieli kilka dni treningów po All-Star Game i z pewnością dodanych zostanie kilka nowych wariantów, ale nie będziemy już na nie tutaj tracić czasu.

5) Frank Ntilikina, podobnie jak Lonzo Ball, pokazał się jako 20-letni solidny obrońca z dużym potencjałem po tej stronie boiska, zarówno w kryciu na piłce, w kryciu na kontakcie mimo braków fizycznych, jak i w kryciu dodatkowo jednej jeszcze pozycji. Ale podobnie jak to stało się z Ballem, samo menedżerowanie gry z pozycji nr 1 to zdecydowanie za mało, jak na współczesne potrzeby od gracza tyle kozłującego piłkę. Frankie był tylko odrobinę bardziej efektywny strzelecko – 35/34/70 – niż Ball – 36/30/48 – bo forsował mniej rzutów i nie próbował się wstrzelić za trzy. Nie pokazał jednak dodatkowego zmysłu w przeglądzie pola (którego też swoją drogą Ball pokazał mniej, niż oczekiwano). Dlatego Ntilikina nie był w stanie wygryźć z piątki Jarretta Jacka, który na tle Franka poziomem się nie odróżniał, ale wygrywał komunikacją. Ntilikina ma mnóstwo czasu i ma nad czym pracować. Ma też lepszy rzut niż Zo – choć kiedy rzuca po koźle, to za dużo w tym rzucie lewej nierzucającej ręki, więc to jest do poprawy – i w przeciwieństwie do Balla wytrzymał bez kontuzji pierwsze 54 mecze sezonu (Ball zagrał na razie tylko w 36). Są to dwaj różni rozgrywający, który reprezentowali jednak dotychczas ten sam (słaby) poziom. Jeden ma większy upside, ale większy downside, drugi ma szansę zostania lepszą wersją George’a Hilla. I jeśli czegoś dowiedzieliśmy się o nim w tym sezonie, to właśnie tego. Knicks będą potrzebowali w przyszłości drugiego – oprócz Porzingisa – two-way gracza na minimum 20 punktów, jeśli chcą kiedyś zacząć wygrywać 50-55 meczów.

6) Od obu lepszy jest obecnie taki Emmanuel Mudiay, który mimo problemów rzutowych, podobnie jak Elfird Payton potrafi dostać się z piłką w zasadzie wszędzie tam gdzie chce. Mudiay lepiej kozłuje i podaje niż Ntilikina. Już w pierwszym meczu – 14 PKT, 10 AST – dużo lepszym, niż ten ostatniej nocy, Jeff Hornacek zestawił ich na długie minuty w parze i wobec braku alternatyw na pozycjach 2/3 dla Lee i THJ, kto wie czy nie zobaczymy nawet typowego w tym sezonie ustawienia na trzech PG’s z Trey’em Burkiem. Flesz będzie podglądał te wspólne minuty i wrócimy się do Knicks, ale dopiero w Lidze Letniej.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

13

Komentarze

  1. FLASH

    13 lutego 2018 o 08:58

    Osiem milionów osób…
    Lubię takie szpileczki.

    Lubię to: 36
    • kozik

      13 lutego 2018 o 13:32

      Powtórka z Dr. Ćmy? Była w miarę konstruktywna/ nie wulgarna krytyka, pojawiły się reakcje z strony redakcji?

      Lubię to: 8
  2. Grzegorz

    13 lutego 2018 o 09:51

    17. Zgaduję: Jah jest prezydentem, Jah jest kierownikiem!

    Lubię to: 12
  3. Spurs Protector

    13 lutego 2018 o 10:53

    Nadejszła wiekopomna chwila w życiu każdego kibica Spurs który zna pewnego kibica Knicks nienawidzącego jego ukochanej drużyny
    Knicks nie będzie we fleszu!

    Swoją drogą jak można kibicować drużynie która gra Mudjajem(czy coś) i Ntilikiną jednocześnie???

    Lubię to: 9
  4. fluber

    13 lutego 2018 o 11:20

    Po obejrzeniu punktu 2 zaczynam doceniać Piotra Sitarza i jego teksty. Świetna robota Piotrek!

    Lubię to: 17
  5. Manny Emha

    13 lutego 2018 o 11:37

    czy ktos zna jakis powod dla ktorego Spurs nie robili zadnych wymian ?

    Za malo wartosciowych maja graczy na wymiane ?
    Dlaczego nie handlowali pickami i nie szukali jakiejs wartosci ?

    Patrzac na ich ostatnie drafty to malo skuteczne one byly…

    Lubię to: 3
    • Siska

      13 lutego 2018 o 11:53

      A ich nowy perspektywiczny starter na PG? Wybrany pewnie gdzieś z +25 pickiem ;)

      Nie pamiętam żeby kiedykolwiek przy okazji trade deadline Spurs decydowali się na jakieś większe ruchy. To jest cześć bycia tą organizacją, trzeba się przyzwyczaić. Zresztą w obecnej sytuacji kiedy nie wiadomo co z Leonardem, dlaczego mieli by się pozbywać picków? Półfinał konferencji jest tak wartościowy?

      Lubię to: 2
    • xyz

      13 lutego 2018 o 11:54

      San Antonio ma zazwyczaj wybory w okolicach 25 – 30 picku, rzadko się zdarza wybrać z takim numerem jakąś wielką gwiazdę, taki wybór nie ma też ogromnej wartości transferowej. Tymczasem w ciągu kilku ostatnich lat Spurs wybrali Kyla Andersona i Dejounte Murrayego czyli całkiem niezłych zawodników – około starterów w jednej z najlepszych drużyn ligi – tak więc ciężko chyba powiedzieć, że ich drafty były mało skuteczne.

      Podsumowując, wydaje mi się, iż SAS uważają, że więcej są w stanie zyskać wyborami w drafcie niż wymianami swoich pickow.

      Lubię to: 4
      • Manny Emha

        13 lutego 2018 o 15:23

        1 runda 2015 – Nikola Milutinov
        1 runda 2013 Livio Jean-Charles

        oraz masa 2 rundowych pickow jak psu w dupsko. Z wiekszym powodzneiem wylawiali z G leauge niz z draftu.

        Myslalem ze zrobia jakis ruch bylo kilku ciekawych zawodnikow do wyjacia nawet za 2 runde.

        Lubię to: 5
        • xyz

          13 lutego 2018 o 17:03

          Pewnie faktycznie było trochę zawodników, których można było zdobyć oddając pick w drugiej rundzie. Pytanie tylko czy którykolwiek z nich byłby wartościowym wzmocnieniem dla Spurs?

          No i naturalnie, że sporo wybranych przez nich graczy szału nie zrobiło, ale tak to zazwyczaj jest z graczami z samej końcówki pierwszej rundy.

          Lubię to: 1
    • PadreSAS21

      13 lutego 2018 o 20:10

      Personally, for me R.C. Buford is one of the worst GM, maybe Rich Cho is worse. Looking at the last 15 years of draft his “magic” has long gone.
      https://www.basketball-reference.com/teams/SAS/draft.html

      If I would be in a chairman shoes for that Livio Jean-Charles contract $$$ that he signed and then waived I expect him to pay out of his own pocket. So where is his magic scouting? Where the hell is it??? He brings someone like Boban, Baynes and Forbes – this is real magic!

      It’s very likely that Spurs will be put for sale due to chairman’s Holt divorce. And $1,6B is a very nice sum of money.

      Lubię to: 3
      • xyz

        13 lutego 2018 o 22:27

        George Hill was a 26th pick. He (Burford) have traded him for Leonard. I’m guessing, but take all GM’s in league history and check how many franchise players they have drafted (or traded for) using 26th or later pick and count them. I sincerely belive that this number won’t be big.

        Lubię to: 1
  6. Spurs Protector

    13 lutego 2018 o 12:42

    Trafiłeś w punkt XYZ. Poza tym ja cały czas wierzę,że Dejounte może być kimś więcej niż solidnym zadaniowcem

    Lubię to: 1

Skomentuj