Wake-Up: Jazz wygrali w San Antonio. Nuggets pokonali Warriors. Blowout Rockets na Cavs

10
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Dziewięć meczów rozegrano w minioną, bardzo spokojną noc w NBA, podczas której zamiast kolejnego świetnego pojedynku w ramach sobotniego hitu, obejrzeliśmy tylko jak Cleveland Cavaliers po raz kolejny mocno obrywają. Przegrali również Golden State Warriors, którzy odwiedzili Denver. Joel Embiid przegrał swój pierwszy w karierze back-to-back. Tymczasem Detroit Pistons pozostają niepokonani od czasu transferu Blake’a Griffina, a Washington Wizards od momentu gdy stracili Johna Walla. Ale najbardziej gorącą drużyną ligi są obecnie Utah Jazz, którzy w San Antonio przedłużyli swoją serię zwycięstw.

Nie było też żadnych wymian, ale plotki nie ustają – Shabazz Muhammad i Jodie Meeks chcieliby wymiany, JR Smith jest do wzięcia, Thunder są zainteresowani Avery’m Bradley’em, a Celtics podobno byliby skłoni oddać Marcusa Smarta w zamian za wybór w pierwszej rundzie draftu.

Chicago @ LA Clippers 103:113 (LaVine 21 – Gallinari 24)
Miami @ Detroit 107:111 (Dragić 33 – Griffin 25)
Philadelphia @ Indiana 92:100 (Embiid 24 – Oladipo 19)
Washington @ Orlando 115:98 (Porter 20 – Simmons 15)
Houston @ Cleveland 120:88 (Paul 22 – Smith 12)
New Orleans @ Minnesota 107:118 (Davis 38 – Butler 30)
Utah @ San Antonio 120:111 (Rubio 34 – Aldridge 31)
Golden State @ Denver 108:115 (Durant 31 – Barton 25)
Dallas @ Sacramento 106:99 (Barnes 18 – Fox 15)

* Jazz rozkręcili się w ostatnim czasie i nie przestają zaskakiwać. Kilka dni temu na własnym parkiecie rozbili obrońców tytułu, a teraz przyjechali na trudny teren do San Antonio, byli w back-to-back i bez Donovana Mitchella, który się rozchorował. Mimo to udało im się wygrać, już po raz piąty z rzędu.

Ricky Rubio rozstrzelał się na season-high 34 punkty (11/14 z gry, 3/4 za trzy) i miał 9 asyst. Bardzo ważną rolę odegrał również debiutant Royce O’Neale. Nie tylko zdobył najlepsze w karierze 18 punktów (4/4 za trzy), ale też miał kluczowy przechwyt i wsad na finiszu, gdy Spurs zbliżyli się na trzy punkty.

Spurs po raz pierwszy w sezonie przegrali dwa kolejne mecze na własnym parkiecie, a teraz opuszczają San Antonio, wyruszając coroczną Rodeo Road Trip.

* Także Nuggets zanotowali kolejne duże zwycięstwo i ponownie byli lepsi w cruch time, choć tym razem nie potrzebowali kolejnego buzzer-beatera.

Kluczowy rzut należał do Nikoli Jokica, który na 2:10 przed końcem przełamał remis trafiając otwartą trójkę z rogu. Gary Harris w ostatnim momencie zrezygnował z wsadu, żeby mu podać:

Jokić zanotował 19 punktów, 9 zbiórek i 5 asyst. Najlepszym strzelcem gospodarzy był Will Barton z 25 punktami. Harris nie mógł się wstrzelić (4/13 z gry), ale uzbierał 16 punktów, a do tego w ostatniej minucie miał bardzo ważny przechwyt.

Warriors przyjechali do Denver dzień po występie w Sacramento i to ich druga porażka w trzech meczach. Nie uratował ich Kevin Durant, który trafił 12/16 z gry na 31 punktów, miał 6 zbiórek, 7 asyst i 2 bloki. Stephen Curry dołożył 24 punkty (5/12 za trzy).

* Rockets od samego początku zdominowali mecz w Cleveland, już w drugiej kwarcie uciekli na ponad 20 punktów przewagi i kibicom w Q Arena pozostało tylko wyrazić swoje niezadowolenie buczeniem.

Chris Paul w starciu ze swoim przyjacielem rozegrał świetne spotkanie na 22 punkty (6/9 za trzy), 8 zbiórek i 11 asyst. W 27 minut był aż +47. Rockets trafili w sumie 19 trójek i zupełnie nie przeszkodziło im to, że James Harden zanotował tylko 1/11 zza łuku, mając 16 punktów z 16 rzutów. LeBron James zdobył tylko 11 punktów (3/10 z gry), 9 zbiórek i 8 asyst w trzy kwarty, bo w czwartej już nie miał po co wracać na parkiet. Tak więc w kontekście wyścigu po MVP ten mecz również bardzo zawiódł.

„I’m just at a loss for words, actually. (We’re) 0-8 on national television. They should take us off every nationally televised game for the rest of the season. We haven’t played good ball, and we get our butts kicked every game we play on national television. Just at a loss for words.” LeBron

Na starcie drugiej kwarty Tyronn Lue eksperymentował wystawiając super niski skład z Thomasem, Wade’em, Rose’em, Korverem i Greenem. Szybko z niego zrezygnował, bo przez nieco pond dwie minuty zanotowali NetRtg -146.7.

* Blake Griffin w swoim drugim występie w barwach Pistons miał tylko 16 punktów z 19 rzutów, ale trafił bardzo ważną trójkę na 44 sekundy przed końcem. Do tego zanotował 9 zbiórek i 7 asyst, w tym odegranie do Isha Smitha, który trafił daggera z rogu.

Andre Drummond miał 23 punkty i 20 zbiórek, dominując w walce na tablicach pod nieobecność chorego Hassana Whiteside’a. Goran Dragić zdobył 33 punkty i jeszcze w końcówce trafił trójkę z faulem, ale nie udało mu się uchronić Heat przed trzecią porażką z rzędu.

* Tobias Harris zdobył 24 punkty w swoim debiucie w barwach Clippers, tyle samo miał też Danilo Gallinari i gospodarze pokonali Bulls. Avery Bradley zanotował 8 punktów z 9 rzutów i 4 asysty. Boban Marjanović nie zagrał.

„Tobias and Danilo were phenomenal tonight. I’m just trying to figure out what we have with those two.

We literally stayed with an open floor, motion offense and it was far better than anything we tried to run.” Doc Rivers

Bulls przegrali po raz szósty rzędu (nie tylko byli już bez Nikoli Mirotica, ponownie nie grali też Kris Dunn i Lauri Markkanen), ale ostatecznie długo trzymali się w grze, choć po pierwszych minutach mogło się wydawać, że skończy się podobną kompromitacją jak w Portland.

* Wolves przez całe spotkanie utrzymywali się na prowadzeniu, kończąc rywalizacje z Pelicans sweepem 4-0 i przedłużając serię zwycięstw na własnym parkiecie do 12. Jimmy Butler miał 30 punktów, 8 zbiórek i 7 asyst. Karl-Anthony Towns jak zwykle z double-double, 22 punkty i 16 zbiórek. Anthony Davis próbował pociągnąć drużynę gości i w pierwszej kwarcie zdobył 19 punktów, a w całym meczu ich 38. Nikola Mirotić w swoim debiucie w Pelicans zaliczył 18 punktów (3/8 za trzy) i 12 zbiórek.

* Joel Embiid po raz pierwszy w karierze zagrał w dwóch meczach dzień po dniu, ale jego 24 punkty i 10 zbiórek nie wystarczyło, żeby zapewnić Sixers zwycięstwo. Pacers także byli w back-to-back, ale mogli liczyć na energię Lance’a Stephensona. W czwartej kwarcie miał on 12 punktów, dwie trójki, 6 zbiórek,  3 asysty i pomógł uciec gospodarzom.

* Wizards zdominowali drugą połowę spotkania w Orlando, wygrywając czwarty mecz z rzędu. Otto Porter zdobył 20 punktów, Bradley Beal zaliczył 18-8-8, a do tego Toms Satoransky miał najlepsze w karierze 19 punktów (3/3 za trzy) i 6 asyst zanim mógł już odpoczywać w czwartej kwarcie. Wizards zanotowali 35 asyst.

* Mavs zdominowali czwartą kwartę w Sacramento, rozpoczynając ją runem 16-0 i przerwali serię pięciu porażek. W pojedynku debiutantów De’Aaron Fox zaliczył 15 punktów (7/13 z gry), 4 asysty i 3 przechwyty, podczas gdy Dennis Smith Jr. miał 12 punktów (4/15), 5 zbiórek i 5 asyst.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułPrzerwa na Żądanie EXTRA: Na kilka dni przed trade-deadline
Następny artykuł12G, Super Bowl 52: Mecz sezonu (typujemy)

10 KOMENTARZE

  1. Nie mogło chyba nic lepszego się LeBronowi przydarzyć w RS niż takie problemy jego drużyny. Absolutnie nikt nie piśnie teraz słowa jeśli opuści dysfunkcyjne CLE, a i tak przynajmniej do finałów wschodu tę (oby zdrowa) drużynę dopchnie.

    A przede wszystkim Altman i Lue nie powinni pracować na takich stanowiskach w NBA

    Lubię to: 16
  2. Czy ja dobrze widze ze w Pistons jest drobna chemia po transferze? Ok, 3:0 pomaga w owej chemii, ale Blake podający do nowych wspolgraczy wydaje sie rownież to wzmacniać.
    Pistons to była moja oryginalna miłość NBA, trzymam kciuki za ten kruchy eksperyment.

    Lubię to: 9
    • W obecnej formie i z tym kontraktem nikt przy zdrowych zmysłach go nie weźmie. Żeby coś z niego było, to potrzebował takiego LeBrona w szatni, co go trochę trzymał w ryzach. Ale to też było do czasu, bo jak widać w obecnym sezonie to już za mało. Ja to trochę tłumaczę problemami osobistymi przed sezonem, bo jeśli dobrze pamiętam jemu się chyba urodził bardzo wczesny wcześniak i było sporo obaw, czy wyżyje. Niemniej jednak jako zawodnik w obecnej formie nadaje się jedynie do ligi chińskiej☺

      Lubię to: 5