Fantasy 6G: Trade Blake’a Griffina

7

bg2

Popołudniowa kawka z solidnym dodatkiem dobrej irlandzkiej whiskey, razem z 2 pączkami z toffee, wysłały Blake’a do Detroit kiedy Jerry na chwilę oderwał się od książki…

ciągle w kapciach…

z nogami na taborecie…

grzany przez płomienie kominka.

Co słychać w pracy Kochanie? – Zapytała Karen.

Jakieś pierdoły Skarbie, nic ważnego, te pączki są boskie. – Odpowiedział Jerry poprawiając okulary i wracając do książki.

Clippers pół roku temu ustawili dla Blake’a labirynt, na którego ścianach zaprezentowali całą jego karierę, od czasów kiedy jeździł na małym zielonym rowerku z braciszkiem Taylorem jako dziecko, aż do najlepszych momentów z Clippers. Po wyjściu z labiryntu Griffin trafił na kanapę, z której patrzył jak koszulka z jego numerem wjeżdża pod kopułę hali, przy entuzjazmie tłumu i śpiewie chóru… spiker mówił o zastrzeżeniu jego numeru jako “lifelong Clipper”. To skłoniło go do podpisania 5 letniego kontraktu wartego 175 mln $. Pół roku później Jerry West pił Irish Coffee przed swoim kominkiem kiedy zadzwonił do niego Stan Van Gundy. Rivers? Rivers masuje synowi stopy.

Nie ukrywam i nigdy nie będę ukrywał, że jestem kibicem Pistons. Na blogu Pistons Poland już wrzuciłem swój chaotyczny hot take na ten temat i wraz z kumplami stamtąd dorzucimy dziś jeszcze więcej materiału o tym. Jestem podekscytowany, bo zarówno Stan Van Gundy, jak i Jerry West prawdopodobnie nigdy nie przegrali wymiany i teraz też, spięli deal, na którym korzystają obie strony.

Pistons otrzymują niekwestionowanego All Stara i gwiazdę ligi, kogoś kto przyciągnie ludzi na trybuny i powinien zwiększyć szanse drużyny na sukces w tym sezonie. Dostają też dwóch ciekawych zmienników, z których zwłaszcza jeden, Willie Reed, jest dokładnie tym czego potrzebowali. Wymiana wzmacnia ich na najbliższe 2-3 sezony.

Clippers pozyskują dwóch ludzi do pierwszej piątki, jakby uszytych do ich systemu, a wraz z nimi przyszłą gwiazdę Hollywood Bobana Marjanovica (znanego też jako pozostawiony na ziemu gracz Monstars) i picki. Możliwe, że dzięki temu ruchowi będą lepsi zarówno teraz jak i w przyszłości.

Zajebista wymiana.

Jedynym poszkodowanym jest tu sam Blake, który nagle musi zmienić słoneczne Los Angeles i koks sypany na cycki gwiazd Hoolywood, na brudny crack sprzedawany przez przemarzniętych bezdomych przy koksownikach w Detroit. Ciekawe czy Kendall Jenner już z nim zerwała czy jeszcze nie wie jak mu to powiedzieć.

Przejdźmy do samej wymiany i jej wpływu na rotacje i produkcję graczy.

Przypomnijmy:

Blake Griffin, Willie Reed i Brice Johnson do Detroit Pistons

Tobias Harris, Avery Bradley, Boban Marjanovic, zastrzeżony na miejscach 1-4 w latach 2018-2020 pick w 1 rundzie Pistons, pick w 2 rundzie 2019 Pistons do Los Angeles Clippers

Detroit Pistons:

Blake Griffin momentalnie powinien stać się tu gwiazdą. System Pistons oparty na rozegraniu z pozycji C, na pickach i handoffach każdego z zawodników 1-4 z centrem jest jak uszyty pod niego. Teraz nie tylko Drummond będzie rozdawał piłkę z linii osobistych, także Blake będzie się tam znajdował… myślę, że grą końcową Detroit może być takie dopasowanie rotacji, żeby ani minuty drużyna nie grała bez jednego z nich. Blake jako PF powinien być w stanie grać wszystkie akcje, które dotychczas były zaprojektowane dla Tobiasa Harrisa, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w tym sezonie oddaje aż 5.7 trójki na mecz na 34% skuteczności, przy czym najbardziej lubi rzuty za trzy z 45 stopni. Tak się składa, że były też ulubionymi rzutami Tobiasa. Do tej pory Blake był per game 48 graczem tego sezonu roto, w Pistons może być nawet ciut lepszy, w okolicy Top40, ale gwiazdą fantasy już raczej nigdy nie będzie. To nie on jest tu jednak najciekawszy.

Willie Reed na początku przejmie obowiązki rezerwowego centra i powinien mieć solidną wartość jako opcja na centrze w głębokich ligach. Wszystko czego potrzebuje to 15-20 minut na mecz, żeby dostarczać Top150 produkcję opartą na FG% ,blk i zb. Potem jego rola może zostać zmarginalizowana, kiedy, o ile w ogóle, SVG zacznie grać Griffinem na C w lineupach bez Drummonda. Dobry pomysł to przejęcie go z waiver wire i dość szybkie szukanie sell-high.

Eric Moreland właśnie stracił resztki wartości w fantasy. Już wcześniej był bezużytecznym śmieciem, teraz może pytać swojego agenta jakie warunki kontraktu może zaoferować Legia.

Rola Anthony’ego Tollivera dość wyraźnie zmaleje, niestety, bo Tolliver jest świetny. Ciągle będzie zmiennikiem na PF i dostanie troszkę minut jako rezerwowy SF, ale skończy się granie w piątce na 3, żeby się lepiej matchupować z dużymi teamami przeciwników. Blake to nie Tobias Harris, żeby potrzebował obok siebie gabarytu. Anthony już wcześniej był tylko low-endowym specjalistą od trójek, teraz może być z tym nawet gorzej.

Stanley Johnson i Luke Kennard to obowiązkowe pickupy z waiver wire. Deal po Griffina to był też duży kredyt zaufania dla nich. Oddając Bradleya, SVG nagle ma teoretycznie najgorszą rotację 1-3 w lidze. Teoretycznie, bo teraz 96 min będzie dzielonych między Luke’a, Stanleya, Bullocka i być może Langstona Gallowaya. Jeśli jednak ktoś tu może najwięcej zyskać to właśnie tych dwóch. Obaj już w ostatnich meczach dostali większe obowiązki z piłką i obaj w ostatnim tygodniu byli jedynymi jasnymi punktami w Detroit, obok może jeszcze Drummonda. Dam głowę, że któryś z nich dwóch odpali, rozum podpowiada mi Luke’a, a serce Stanleya, sam zdecyduj.

Brice Johnson to na teraz żaden asset w fantasy, w tym momencie jest czwartym silnym skrzydłowym w rotacji Pistons, może być gwiazdą G-League.

Los Angeles Clippers:

Tobias Harris powinien wejść z marszu w ofensywę Clippers, handoffy, pick & rolle z Jordanem, ścięcia z rogów i operowanie na 45 stopniach za linią za trzy, to wszystko dla niego chleb powszedni. Jego produkcja 54 gracza roto per game nie powinna się znacząco zmienić, ciągle będzie graczem z przedziału 45-60 per game.

Avery Bradley to buy low, ale nie szarżuj. Buy low, bo trudno, żeby był gorszy niż dotychczas, ale Clippers bez presji wyniku, mogą zechcieć mu na przykład dać wyleczyć kontuzję. Wątpię, by Bradley w swoim sezonie kontraktowym się na to zgodził, ale to zawsze ryzyko. Pamiętaj, że mówimy o graczu spoza Top200 per game w tym sezonie, to jego zdecydowanie najgorszy wynik od lat. Był Top60 graczem ostatnich dwóch lat, ale jak zobaczysz jak zmieniała się jego produkcja w tym czasie, jak różnymi statystykami produkował, odkryjesz, że to był spory fluke. W tym roku to też jest fluke, jego niecałe 41% z gry to aberracja. Myślę, że w nowej drużynie i trochę mniejszej roli wróci na poziom 43-44% z gry, co wrzuci go w okolice 120 miejsca per game. Tak więc możesz teraz pozyskać gracza spoza Top100, w cenie gracza spoza Top200. Okazja, ale nie warta zbyt ostrej szarży.

Montrezl Harrell. Powinny lekko wzrosnąć jego minuty, a wobec spekulacji o dealu Jordana, to must have w fantasy. Wątpię, żeby No-D Boban groził jego roli na boisku. Powinien kończyć sezon w pierwszej piątce, a to 62. gracz ligi per36 w tym roku i 73. rok temu (żaden fluke). Jako starter powinien być killerem, 25 minut na mecz wystarczy mu do produkcji na poziomie Top100. To jeden z najlepszych możliwych celów transferowych jakie możesz sobie wymarzyć, jeśli chcesz poprawić swój Field Goal.

Austin Rivers, Ty Wallace – ci gracze z poziomu top100-150 powinni utrzymać wartość. Teraz deal Bradleya zabierze im trochę minut, ale powinni je odzyskać, z nawiązką, po tym jak zostanie oddany Lou Williams. Wallace’a jednak bym oddał, z racji na ograniczenia jego kontraktu (45 dni gry). Dla niego to może być sell high.

Lou Williams – absolutny sell high. Jego deal do kontendera lub wannabe kontendera to tylko kwestia czasu, a nie ma szans, żeby tam utrzymał swoją obecną rolę, jak gorący by teraz nie był. A jest tak, że dziewczyny sobie parzą palce na jego tyłku. Jest per game 22. graczem tego sezonu, kiedy jego normalny poziom to, w najlepszym wypadku, okolice top50. Jeśli możesz za niego wyjąć kogoś z okolic Top30, nie zastanawiaj się ani minuty.

DeAndre Jordan pisałem już o tym, że zalicza w tym sezonie lekki regres roto, myślę, że w innym zespole jego rola może się tylko utrzymać lub spaść. Czyli… sell high i optymalizacja ryzyka.

Boban Marjanovic – high risk, high reward pickup, jest szansa, że o ile Clippers szybko pozbędą się Jordana, zrobią Bobanowi kilkuspotkaniowy showcase, licząc, że pozyskają za niego jakiś młody asset. Ja bym tak zrobił na ich miejscu. A, że Bobo to bestia per minute to wszyscy wiemy… a przynajmniej część z nas będąca fanami garbage time i low-endowych assetów w fantasy.

Lecę jarać się nowymi Pistons, póki Blake się nie zepsuje!

30

KOMENTARZE

  1. Ach ta niesłabnąca wiara w Stanleya Johnsona:)

    Wymiana, mimo głośnych nazwisk, w kontekście fantasy raczej niewiele zmieni. Dopiero kolejne ruchy Clippers bądź Pistons ( bo zanosi się na to, że jeszcze ani jedna, ani druga ekipa nie skończyła z wymianami ) mogą coś zmienić.

    Ja wbrew artykułowi podebrałem z FA Tollivera. Blake Griffin, Detroit, śliskie chodniki… Może być różnie:)

    Lubię to: 2
  2. Jedynym poszkodowanym jest tu sam Blake, który nagle musi zmienić słoneczne Los Angeles i koks sypany na cycki gwiazd Hoolywood, na brudny crack sprzedawany przez przemarzniętych bezdomych przy koksownikach w Detroit.
    Made my day!! :)

    Lubię to: 3
    • Nie wiesz jak zmieni się wartość gracza który jak na razie głównie nie gra i nie wiadomo w jakim będzie zespole jak wróci na boisko.
      A wartość Milosa nie powinna się zmienić w żadną stronę… przynajmniej dopóki nie pojawią się kolejne ruchy Clippers

      Lubię to: 1