Flesz: Kidd chciał stracić pracę. Jest w Utah team play-offowy (i przeszkody). Żegnamy LA Lakers 2017/18


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 23 stycznia 2018
fot. newspix.pl

fot. newspix.pl

Zwolnienie Jasona Kidda z funkcji trenera Milwaukee Bucks przez GM’a Jona Horsta i trochę nieoczekiwanie jednogłośnie też przez właścicieli – zwolnienie pomimo obiekcji Giannisa Antetokounmpo, do tego drugie w tym sezonie zwycięstwo Houston nad Warriors, domaganie się głowy Tyronna Lue przez część kibiców i frustracja Kawhi’a Leonarda, a także 29 meczów – to wszystko wydarzyło się i upublicznione zostało od czasu piątkowego Flesza.

DeMarre Carroll i Nets, Chris Paul i Rockets, Alex Caruso i Lakers, Minnesota bez Jimmy’ego Butlera, Boogie Cousins i Pelicans – to pięć drużyn, które od piątku włącznie wygrały dwa ostatnie mecze. Z kolei w 0-2 poszli Los Angeles Clippers bez DeAndre Jordana, Detroit Pistons bez obrony, tankujący już Sacramento Kings i San Antonio Spurs bez wspomnianego Kawhi’a.


0) zNYK wrócił z ferii i zagranicznych wojaży, ale dzisiaj, to sprawy zawodowe trzymają go z dala od Palmy. Z tego co pisał, może tak też wydarzyć się jutro. Podejrzewam więc, że wrócimy być może jutro, a na pewno w piątek.

1) Oto dziwny fragment raportu Ramony Shelburne o zwolnieniu Jasona Kidda, urywek z cytatami samego Jasona Kidda i Giannisa Antetokounmpo, który opuścił w sobotę i poniedziałek mecze z powodu rehabilitacji prawego kolana, które miało nie dawać mu spokoju i niestety nie daje (przez to menedżerowanie bólu opuścił już razem w tym sezonie 4 mecze):

“He called me and said, ‘Coach, this isn’t right what they’re about to do, but (they) are gonna let you go ” Kidd said.

Kidd says he told Antetokounmpo that “I had a feeling that was gonna take place.”

To which Antetokounmpo replied: “What can I do? I’ll call the owners, I’ll call my agent.”

Kidd said he told him, “There’s nothing you can do. All you can do is tell the truth. That’s it.”

Świetna praca Shelburne i także samego Kidda. Cynicznie, trochę dobrego PR’u dla Giannisa, aczkolwiek w jego dobre intencje trudno wątpić. Tym bardziej, że to właśnie Kidd w ciągu trzech ostatnich lat pomógł uczynić z Giannisa Top-10 gracza w NBA.

2) Zwolnienie Kidda to jednak popularna decyzja. Człowiek, który bił żonę, mówi cicho i wygląda jak socjopata wielkich szans obronić się nie ma. Tym bardziej bez wyniku. Wydaje się też, że przez dwa ostatnie sezony ten bardzo obiecujący jeszcze niedawno trener zaczął myśleć cieplej o pracy w menedżmencie.

3) Wynik Milwaukee Bucks (24-22) i dopiero 24. obrona (8. atak) jest rozczarowaniem. Pomimo złagodzenia w tym sezonie blitzującej obrony na rzecz wciąż agresywnych (tylko cztery zespoły pozwalały na mniej rzutów za 3), ale już nie aż tak agresywnych schematów, Bucks pozwalali rywalom aż na 38,1% trójek (gorsi są tylko Jazz i Kings).

4) Z drugiej strony tylko przez jeden (1) mecz w ciągu tego i poprzedniego sezonu Kidd miał do dyspozycji Antetokounmpo, Khrisa Middletona i Jabariego Parkera. Dwa: Bucks byli jedną z tych niewielu drużyn, które nie olewały meczów. Spokojny ton spokojnym tonem, ale grali twardo dla Kidda i zawsze można było znaleźć interesujące rozwiązania u byłego już trenera Milwaukee. Z niewolnika nie ma jednak pracownika. Od dwóch sezonów miałem wrażenie, że bycie trenerem, nie jest tym co Kidd chce na 100% robić. Bywał apatyczny w trakcie spotkań, nie reagując timeoutami czy zmianami rotacji. Przestał być intrygującym “in-game” trenerem, jakim był jeszcze w pierwszym sezonie w Milwaukee, gdy wróżyłem mu Mount Rushmore. Pamiętajmy, że stał się nim od razu sezon po zakończeniu kariery. Być może nie wiedział jeszcze, co dalej chce w życiu robić.

5) Nie zdziwi mnie, jeśli Kidd nie będzie chciał kontynuować pracy trenerskiej, pomimo wakatu w Phoenix Suns, którzy mogą być nim teraz zainteresowani. Jabari Parker może wrócić w przeciągu dwóch tygodni, więc nowy trener, o którego w tym momencie sezonu łatwo nie będzie, ma szansę na dobry start.

6) David Fizdale to naturalny kandydat, ale Grizzlies wciąż mu płacą i Fizdale nie był ponoć najłatwiejszy w stosunkach z menedżmentem. Podobnie jak Kidd, który uwierał wielu ludzi w organizacji w Milwaukee.

fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

7) Donovan Mitchell i Rudy Gobert zagrali dotychczas ze sobą 394 minut w 21 meczach i z nimi na parkiecie (19-28) Utah Jazz zdobywają najgorsze w NBA 96,7 punktów na 100 posiadań (30. atak), tracąc najlepsze 99,9 (1. obrona).

8) Problem nr 1 to nierzucające trio Gobert, Derrick Favors i Ricky Rubio, które wystawiane jest w pierwszej piątce Jazz. Jazz są aż -79 na minusie w ich 269 wspólnych minut. Po powrocie Goberta, w kontekście progresu Mitchella, który pod nieobecność Gobzilli nastąpił, dwaj ostatni – Favors i Rubio – są niepotrzebni w wyjściowym składzie. Tym bardziej, jeśli po powrocie Goberta go-to-akcją Jazz jest Francuz stawiający zasłonę i rolujący do kosza. Francuz roluje w tłum. Ostatniej nocy w beznadziejnej porażce w Atlancie 90-104 (Jazz mieli 63 punkty na starcie 4. kwarty), po 5 minutach meczu Utah było bez punktów. Snyder zdjął Rubio i Favorsa.

9) Problem nr 2 to różnica między Jazz na swoim parkiecie (14-9), a Jazz na wyjeździe (5-19). Tylko Atlanta wygrała w tym sezonie mniej meczów wyjazdowych. Poza poprzednim sezonem, gdy Jazz wygrali 22 razy, dysproporcja między Utah u siebie, a na wyjeździe jest regularnie największa lub jedną z największych w NBA.

10) Jazz na swoim parkiecie to bardziej starające się Denver – zespół, który ma lepszą publiczność i gra twardziej z rywalami, którzy w Salt Lake City i w Denver zmagają się z wysokością ponad 1000 metrów nad poziomem morza. Drugie połowy są trudne, zwłaszcza kiedy przyjeżdża się do Utah i Denver na zmęczeniu (co ciekawe, od 1985 roku Utah jest u siebie z Denver 60 do 12: wynik nr 4 w całej NBA od tego czasu). Kiedy Jazz zjeżdża na niziny, do innych hal, nagle pozbawione jest animuszu. Inaczej: zespół przeciwny ma nagle więcej ooomph. Różnica się zeruje.

11) Rzecz, którą lubie w Utah, to możliwość stworzenia bardzo dobrych piątek wokół Mitchella i Goberta teraz, kiedy ten drugi wrócił do gry, a Favors jest na wylocie, Rubio prawdopodobnie też i handlowany jest też Rodney Hood. Jest tutaj play-offowy zespół do zbudowania w oparciu o playmaking Mitchella, obronę i rolowanie do kosza Goberta. Ten zespół potrzebuje trochę lepszego spacingu. Część tego spacingu ma jednak w składzie, dlatego mam wrażenie, że sezon Jazz nie jest jeszcze wcale stracony

12) Popatrz na spacing Utah, gdy Joe Ingles – 44/43/77, 9.7 PKT, 4.3 ZB, 4.2 AS, 1.0 PRZ – jest na boisku. Popatrz na jego zrozumienie odległości między graczami, absolutny geniusz poprawnego rozstawiania się, czy przesuwania za linią za trzy, tak żeby np Mitchell czy Joe Johnson mieli najłatwiejsze podanie po penetracji. Nawet to jak Joe Ingles stoi w rogu jest sztuką. Pamiętasz puszczaną przez nba.com serię sprzed około dekady “The Art of…”? “The Art of Standing in the Corner with Joe Ingles”. Joe Ingles ma nawet dodatkową technikę rzutu za 3 – kiedy łapie piłkę na wysokości brody, nie opuszcza jej i rzuca, skracając tym samym szanse biegnącego na closeout. We frazie “zapewnia spacing” nie chodzi tylko o skuteczność za 3, czy o to co robią Gordon z Andersonem, stojąc w meczach Houston na 9-10 metrze. Quin Snyder używa Inglesa też na piłce po pindownach z Gobertem i w okazjonalnym pick-and-rollu.

13) Kolejna rzecz, z którą Utah ma kłopot – dlatego np Miami często kończy mecze bez Hassana Whiteside’a – to sytuacje, gdy rywal od 40-tej minuty gra z centrem, który po postawieniu zasłony, wyciąga Goberta na 8-9 metr od kosza (np Porzingis, Horford). Jest to trudna decyzja dla trenera: zdjąć Goberta, czy zostawić. Erik Spoelstra wypracował sobie w Miami ofensywę Heat bez Whiteside’a, więc robić mu to jest łatwiej. W piątkowym meczu z Knicks Snyder dopiero w samych ostatnich 2 minutach zdjął Goberta z Kristapsa Porzingisa, przesunął na Łotysza Joe Johnsona i prawie wygrał w końcówce przegrany mecz.

14) To musi być wstrząsające nawet dla kogoś, kto uważnie śledzi Miami Heat, jak ogromne postępy w kozłowaniu i czuciu się komfortowo z piłką poczynił Josh Richardson. Wiem, że znowu o nim piszę, ale będę znowu o nim pisał. Chciałbym nominować go do nagrody Most Improved Player za postępy, które poczynił od połowy listopada. Na Zachodzie Mitchell, na Wschodzie J-Richo.

15) Jest takie powiedzenie, że aby być genialnym golfistą musisz być albo bardzo mądry, albo bardzo głupi. Hassan Whiteside jest w którejś z tych grup.

16) Detroit – które przegrało 5 meczów z rzędu w dużej mierze przez kontuzje i dziwny kryzys defensywny – ma w swojej strategii dużą część ofensywy Brooklynu. Dlatego w ich bezpośrednim meczu w niedzielę – z przypominającym sobie dopiero koszykówkę D’Angelo Russellem, Jahlilem Okaforem, który jej zapomniał i zakończonym gamewinnerem Spencera Dinwiddie – mam wrażenie został pobity rekord tzw “stagger screens”. Nets w ten sposób właśnie najczęściej zaczynają swój atak – puszczając Crabbe’a, Carrolla czy Harrisa po dwóch kolejnych zasłonach rozstawionych na skrzydle. Pistons robią to natomiast dla Bradley’a, Harrisa, Stanley’a Johnsona, czy Rega Bullocka. Jest jeszcze Miami, które potrafi w 33 minuty Wayne’a Ellingtona zrobić to 33 razy.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

18

Komentarze

  1. Young Dirk

    23 stycznia 2018 o 09:11

    32) Wisienka na torcie

    Lubię to: 26
    • Piotr Kolanowski

      23 stycznia 2018 o 10:39

      Przypomina się “God chose Memphis”. Cytat wiadomo kogo.

      Lubię to: 2
    • Ingiel

      23 stycznia 2018 o 11:08

      No tak, pewnie mu ktoś pistolet do głowy przystawił i powiedział, masz podpisuj ten kontrakt, 3 lata za prawie 20mln USD za sezon. Hill się zeszczał ze strachu i w końcu podpisał. I zmusili biedaka do tych 20mln ( no dobra, 9 mln na rękę). Łączę się z nim w bólu.

      Lubię to: 15
      • grasshooper

        23 stycznia 2018 o 16:27

        Mnie wkurwiają strasznie te płaczki pokroju Hilla czy Wade’a, którzy najpierw lecą za jak najwyższą wypłatą a potem narzekają, że drużyna o nic nie gra i chcą transferu bądź wykupienia kontraktu.A gnij najlepsze lata w gównianym zespole skoro sam sobie zgotowałeś ten los.

        Lubię to: 16
    • WekT4

      23 stycznia 2018 o 12:31

      Bóg mu powiedział że piniadze to nie wszystko.

      Lubię to: 1
  2. Kosma

    23 stycznia 2018 o 09:12

    Fajny take na Twitterze miał Adam Zakrzewski, który stwierdził, że Kiddowi do pełni szczęścia brakowało dobrego trenera obrony, kogoś takiego jak Casey w Dallas 2011. Może coś w tym jest?

    Ja będę go pamiętał nie tylko jako trenera, który rozwinął Antka, ale także temu który pozwolił zaistnieć Malcomowi Brogdonowi, grał odważnie Sterlingiem Brownem czy Thonem Makerem. Do młodego teamu, nastawionego na rozwój graczy, wydaje się być idealny.

    Lubię to: 2
    • Sebastian Hetman

      23 stycznia 2018 o 10:27

      Mnie ten ruch IMO trochę zaskoczył. Zobaczymy co z tego będzie. Dave Fizdale jest bez pracy – just sayin… Z liźnięciem grindu, ze świeżą głową do trenowania – nie wiem czy jest lepszy kandydat obecnie dla młodych Bucks. Czas pokaże…

      Lubię to: 2
      • Angel of Goodness

        23 stycznia 2018 o 10:55

        Ciągle ten Fizdale i Fizdale :)

        Może wpuścić trochę świeżej krwi od dzieciaków: Jay Wright, Kevin Olie albo Tony Bennett.

        Są dostępni weterani: kaznodzieja Mark Jackson, klaun Kevin McHale albo Monty Williams, który nie dostał do końca szansy.

        Są byli zawodnicy z perspektywami na niezłych trenerów: Darvin Ham, Jerry Stackhousse i przede wszystkim Sam Cassell.

        Ettore Messina czeka też cały czas nas swoją szansę.

        Są też James Borrego z SA i Nate Tibbetts z Portland.

        No i zawsze jest dostępny Jeff Van Gundy :)

        Lubię to: 19
        • Kosma

          23 stycznia 2018 o 11:06

          Ze wszystkich przez ciebie wymienionych Aniele Fiz i tak pozostaje najlepszym kandydatem.

          Lubię to: 7
        • Michakraw

          23 stycznia 2018 o 11:17

          ja ciągle wierzę w powrót Blatta, powinien fajnie wpłynąć na młodych, miał lepsze bądź gorsze doświadczenie z LeBronem, a patrząc na charakter Giannisa, powinien mieć prościej i mógłby go kilku europejskich sztuczek nauczyć :)

          Lubię to: 2
    • Woy9

      23 stycznia 2018 o 10:45

      Tony Snell
      32.rozwala

      Lubię to: 2
  3. loki

    23 stycznia 2018 o 11:14

    numer 17 byl 2 dni temu (bez Elingtona), I dorzucilbym to: https://www.msn.com/en-us/sports/nba/report-cavs-have-emotional-meeting-don%E2%80%99t-think-love-was-really-ill/ar-AAv2ZOL?li=BBmkt5R&ocid=spartanntp

    Lubię to: 0
  4. kozik

    23 stycznia 2018 o 13:43

    26) “zaawansowany streetball” <3

    Lubię to: 0
  5. Soskielon

    23 stycznia 2018 o 18:45

    Szczęśliwej dziesiątej rocznicy Gorączki w Parku Igieł, Maciek. #pamiętamy

    Lubię to: 6

Skomentuj