Sitarz: Julius Randle nikogo nie obchodzi


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 7 stycznia 2018
fot. AA/ABACA / Newspix.pl

fot. AA/ABACA / Newspix.pl

Julius Randle może być lepszym graczem ode mnie – powiedział w październiku 2016 roku Draymond Green. Dla wówczas 21 letniego zawodnika perspektywy nie mogły być lepsze. Regularna gra na pozycjach 4-5, pochwała z ust elitarnego wysokiego, oraz praca pod ręką Luke’a Waltona, który spędził z Greenem dwa sezony. Ale przez półtora roku gry, w 112 rozegranych meczach Julius Randle sprawił, że z kolejnej wypowiedzi Greena bije rozczarowanie. Green odwołał się bowiem do jednej rzeczy, której nie jesteś w stanie nauczyć – serca do gry.

Randle posiada pasję i energię, od czasu do czasu przeplataną fatalnym językiem ciała. Ale usłyszeć od koszykarza po fachu… a w zasadzie nie usłyszeć nic o poprawie umiejętności, że zbliża się do niego pod względem podań, decyzyjności, rozumienia gry to jak paznokciem po styropianie przejechać. Randle podąża śladem D’Angelo Russella, który wiele mówi o planach Lakers, o departamencie rozwoju graczy, i trenerze Waltonie.

Organizacja ledwo stoi na skraju załamania, bo w piątek wydarzyła się 9 porażka z rzędu, ma drugi najgorszy bilans w NBA i dzisiejszej nocy powalczy z Atlantą o miejsce pierwsze, prawie 9 spotkań straty do ósmego zespołu na najsłabszym zachodzie od lat i brak wyboru w loterii czerwcowego draftu. Loterii, która w ostatnich czterech latach przyniosła im kwartet rozbity jeszcze przed ubiegłorocznym draftem czyli już tercet, który obecnego sezonu może nie dokończyć.

W ostatnim czasie młody Randle może być jednak zadowolony z regularnej gry w pierwszej piątce oraz plotek dotyczących możliwego powrotu w rodzinnego strony. Z gry zespołu? Niekoniecznie. Z własnej? Na pewno bardziej niż w pierwszych tygodniach sezonu regularnego. Za solidnymi 13 punktami na mecz nie kryje się jednak nic przełomowego. W jego grze nie widać zdecydowanego postępu (jak np. w przypadku Aarona Gordona) i w niczym nie przypomina Draymonda Greena. A i coraz bardziej zastanawia jego przydatność w dzisiejszej koszykówce.

Lakers nie ruszyli dalej z pomysłem ustawiania go w pozycji kozłującego point-forwarda. Na piłce grają Lonzo Ball i Jordan Clarkson, dużo więcej Brandon Ingram, a i potrzebują jej lub sama do nich trafia, gdyż dysponują rzutem za trzy punkty, Kyle Kuzma, Kentavious Caldwell-Pope i Brook Lopez. Wychodzi na to, że Randle jest ostatnią ofensywną opcją. I nie byłoby to najgorsze, gdyby pełnił istotną funkcję w ofensywie w jakikolwiek inny sposób niż kozłowanie lub zdobywanie punktów.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

17

Komentarze

  1. Arek Aaron rzutzdystansu.wordpress.com

    7 stycznia 2018 o 15:21

    Niech idzie do Dallas, a Noel chyba też pasowałby do Lakers.

    Lubię to: 2
  2. tomaszt

    7 stycznia 2018 o 17:23

    Podziwiam Cię Piotrze :) szacunek za Twoją wiedzę. Nachodzi mnie tylko taka myśl jak Ty wybierasz Twoje tematy? Czemu z wszystkich graczy wybierasz np takiego grajka jak ten:)

    Lubię to: 3
    • Piotr Sitarz

      7 stycznia 2018 o 19:23

      wybór tematu to najczęściej loteria, ale staram się wchodzić w tydzień z 2-3 rzeczami, o których mogę za parę dni napisać. a że ostatnio spędziłem dużo czasu z lakers i w oczy rzucił mi się randle, to postanowiłem tego nie zmarnować.

      poza tym styczeń to dobry czas dla wszystkich randle’ów ligi nba.

      Lubię to: 24
  3. Fox14

    7 stycznia 2018 o 18:48

    szacun

    Lubię to: 0
  4. Dejwid88

    7 stycznia 2018 o 19:19

    good job

    Lubię to: 0

Skomentuj