Dniówka: NBA nie chce pokazać jak kapitanowie wybierają zespoły do All-Star Game?

3
fot. League Pass
fot. League Pass

Dzisiaj przed nami pięć meczów, w których wystąpi aż siedem drużyn grających w back-to-back, co nie zapowiada najciekawszego widowiska. Dlatego zanim przejdziemy do tych spotkań, na chwilę ponownie zatrzymajmy się przy temacie All-Star Game. Wczoraj pisałem, że proces wyboru zawodników nie zmienia się, a nowością będzie dopiero selekcja składów obu drużyn przez kapitanów. Okazuje się jednak, że NBA planuje nie pokazywać tego jak dwaj gracze z największą liczbą głosów od kibiców wybierają swoje zespoły. Według wstępnego planu, 25 stycznia po prostu poznamy składy obu drużyn.

W ten sposób nie dowiedzielibyśmy się jaka była kolejność, kogo LeBron James wybrał jako pierwszego, czy najpierw stawiał na swoich przyjaciół jak Chris Paul, czy najlepszych dostępnych graczy, kogo wolał zamiast Kyrie’go Irvinga, jak długo KD pomijał Russella Westbrooka, żeby go nie wziąć itp. To najciekawszy element tej całej zmiany formatu Meczu Gwiazd, dlatego głupie wydaje się, że NBA woli to zrobić bez kamer. Chodzi podobno o to, żeby uniknąć kontrowersji, dyskusji o tym, kto kogo lubi czy pretensji samych graczy do swoich kolegów, że ich nie wybrali, albo wybrali za późno. Ale na tym właśnie powinna polegać zabawa, to jest najciekawsze dla kibiców i wzbudzi pewnie dużo większe emocje niż sam Mecz. Co więcej, to właśnie ten draft może sprawić, że po raz pierwszy od dawna z zaciekawieniem będziemy czekać na ASG, a też powinien pomóc w zbudowaniu rywalizacji, która przełoży się później na intensywność gry i zaangażowanie na boisku.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: OG Anunoby ma nr 1 plus-minus w NBA, Jimmy Butler zagrał mecz wybitny
Następny artykułWake-Up: Show Beasley’a w Nowym Jorku. 45 punktów DeRozana. Koniec serii Bulls

3 KOMENTARZE

  1. To może być dobre. Bo jak ktoś się wkurzy ze nie został wybrany przez drugą stronę to może się zacząć rywalizacja. Z drugiej strony i tak gracze będą pewnie znali składy wcześniej. Albo będzie rezyseria

    Lubię to: 0