Flesz: Podróże małe i duże. Minnesota może być naprawdę bardzo dobra


Autor:
FavoriteLoadingdodaj do ulubionych tekstów | dodano: 23 listopada 2017
fot. AP Photo

fot. AP Photo

Adam pisał, że wczorajsza noc była jedyną w tym sezonie, w której rozegrano aż 14 spotkań. Pamiętam zupełnie niedawno minione czasy, kiedy mieliśmy dwa razy w tygodniu dni, w których do przejrzenia było 13 i 14 meczów. Naprawdę nie znoszę takich dni, ale zdecydowanie mniej ich nie znoszę, gdy po raz pierwszy od ponad dwóch tygodni nad tymi wolskimi blokami pojawia się słońce.

Tak więc 14 meczów, które Adam przedstawił w Wake-Upie. Przelećmy na rozgrzewkę przez kilka rzeczy. Lonzo Ball miał 11/7/11 w wyraźnej porażce w Sacramento. Jeszcze wczoraj Lakers byli na 8. miejscu Zachodu, po tym jak w ostatnich dniach przegrali u siebie z Phoenix i prawie przegrali z Chicago. To nie jest Konferencja Zachodnia, jaką znamy od 15 lat i kontuzje Kawhi’a Leonarda, Paula Millsapa, Rudy’ego Goberta, Mike’a Conley’a i Patricka Beverley’a sprawiają, że może nie być lepiej. Willie Cauley-Stein miał 26 punktów w części “lepiej”.

Harrison Barnes trafił rzut na zwycięstwo i Dallas Mavericks odbili sobie przegrany thriller w Bostonie pokonaniem Grizzlies w Memphis 95:94. Bledsoe nie Bledsoe, Khris Middleton zrzucił 40 punktów na Arizonę w wygranej po dogrywce z Suns 113:107. Bledsoe miał 30 w powrocie, a wystawiany na sprzedaż Greg Monroe miał 22 punkty i 15 zbiórek przeciwko Bucks. Może Bucks go zechcą …z powrotem? Do jasnej cholery Alex Len nie może z takich powodów dostawać “DNP”. Zwłaszcza, gdy jest jednym z najbardziej dynamicznie grających centrów i gra o swoje ukraińskie pieniądze. W tym kontekście: Wola > Phoenix.

Chris Paul za to wrócił niedawno do gry, ale wrócił od razu zdrowy, a w środę miał 23 punktów i 12 asyst w blowoucie Rockets na Nuggets 125:95. Było już 75-40 do przerwy. Rockets to zwierz i kto śledzi mnie na Twitterze (raczej nie ma po co) wie też, że Rockets to foremka do robienia ciasteczek. Taj Gibson miał 24 punkty w wygranej z Magic 124:118. Timbos położyli 106 punktów przez trzy pierwsze kwarty, egzekwując pozycyjny, ale też i Jimmy Butler dawał z góry w kontrach.

W meczu nocy Russell Westbrook – 34/11/9 – pokazał Golden State Warriors gdzie raki zimują w tym 108:91. Utah Jazz z wytęsknieniem czekali na przeciwnika takiego jak zmęczone Chicago w tym 110:80, a New Orleans Pelicans korzystają z wszystkich tych kontuzji na Zachodzie i przeszli się po Spurs 107:90.

Wcześniej za to na Wschodzie New York Knicks wygrali aż 41-10 trzecią kwartę i wzięli rewanż za ostatnią porażkę z Raptors, pokonując Raptors 108:100 w Madison Square Garden. Tim Hardaway Jr nie chce słyszeć, gdy Jeff Hornacek mówi o tym, że THJ ma kontuzjowaną stopę – stąd career-high 38 punktów. Na Florydzie za to Celtics wracali i wracali, ale nie wrócili w przegranej z Miami Heat 98:104. Pierwszej przegranej od blisko 40 dni. Los Angeles Clippers wygrali za to po raz pierwszy od 25 dni, pokonując na końcu swojej długiej trasy Hawks 116:103.

101:81 76ers na Trail Blazers to powoli, jak chleb powszedni – 28 punktów i 12 zbiórek Joela Embiida. Chlebem powszednim staje się też wygrywanie Cleveland Cavaliers – “Król” miał 33 punkty w 119:109 na Nets. Z kolei w jeszcze jednej dogrywce w środę – bo koszykówki nie mogło być oczywiście za dużo – Charlotte Hornets pokonali Wizards 129:124. To trzy zwycięstwa z rzędu Kiciusiów. Nic nie cieszy mnie bardziej.


1) Warriors są 0-2 z OKC i Houston. Czyli chcesz mi powiedzieć, że jest jeszcze szansa? I kto przetłumaczył Westbrookowi wczorajszą Palmę? 27 rzutów?! Spokojnie. Lub nie. Lub kompletnie niespokojnie.

2) Nie powinno się robić tego po przydługim początku, ale zatrzymajmy się na 2 minuty, proszę. We wtorek pokazywałem zagrywkę Ricka Carlisle’a na lob do Dennisa Smitha Juniora. Podobne alley-oopy są oczywiście grane m.in. do Lonzo, Westbrooka i Damiana Lillarda na layup. Ale bywa, że zespoły izolują wtedy całą stronę, żeby taki alley-oop zagrać. Raz jeszcze – chodzi o to:

fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

Dlatego świetnie było widzieć, że Luke Walton we wtorkowym meczu z Chicago zrobił, to co Carlisle.

Teraz będę szukał na Youtubie tego alley-oopa do Lonzo, który mam na myśli i jestem dziwnie pewien, że znajdę nawet w slo-mo… Masakra, jest z sześciu kamer… Znalazłem nawet 3-minutowy klip, w którym człowiek przed kamerką zapowiada tę akcję… Jeden z wrzucających nazywa się DeanDeJesus… Są z muzyką i nie. Hmm.

Dlatego będzie w gorszej jakości:

Obrońca został na prawym skrzydle przy strzelcu i lob poszedł i Lonzo skończył. To jest wersja uproszczona, bo Lonzo ścina od razu ze szczytu. DSJ wybiega spod kosza i robi nawrót na zasłonie, na szczycie. No ale jest różnica między Rickiem Carlisle, a Luke’m Waltonem.

To prosta zagrywka – grana dla wingmanów, np dla Terrence’a Rossa ostatniej nocy z Minnesotą. Ale ważne jest to, żeby mieć też w niej szanse na rzut za trzy punkty na prawym skrzydle. Żeby mieć tę szansę zdobycia trzech punktów, nie tylko dwóch – czego np Frank Vogel ostatniej nocy nie stworzył.

3) Będę pamiętał, nie zapomnę, gdy Patrick Beverley wrócił w poniedziałek po trzech tygodniach przerwy do Madison Square Garden na końcówkę trasy Clippers i po 9. porażce z rzędu powiedział przez dziennikarzy temu bardzo, bardzo zmęczonemu zespołowi, którego cień widziałem dzień wcześniej w Charlotte:

“Musimy grać bardziej twardo i z większym sercem”.

Będzie Cię brakować, Dog.

4) Jeżeli zmusisz Trail Blazers do rzucania jumpshotów i będą to inni ludzie, niż Rain Bros, wygrałeś. To sfera, w której brakuje Allena Crabbe’a i Trafiającego Moe Harklessa. Łatwiej to wszystko jest zrobić – zmusić Blazers do jumperów – kiedy w trumnie jest i wyskakuje z niej diabeł, jak ten filadelfijski diabeł. 76ers w środę zdmuchnęli na początku meczu jeszcze jeden zespół startem 16-0. W ataku grali za to “bully-ball”: trzech ludzi wokół pola trzech sekund. Zabawy z piłką. Jusuf Nurkić w te jesienne noce idzie spać z myślą o zawartości lodówki w domu mamy i zasypia przy “czy było warto?”. Czy było warto wyjechać? Czy było warto uzyskać z powrotem kości policzkowe? Telefony od koleżanek sprzed lat, które widzą Cię teraz pięknego w telewizji – super. Ale czy naprawdę było warto?

5) Jest takie amerykańskie powiedzenie “put pressure on the rim”, z którym na pewno zmaga się też Pan Wojtek. Wydaje mi się, że można to przetłumaczyć w nasze “zasysanie obrony”, które jest brzydkie, ale co nam pozostaje? Autor ma tu na myśli ostre rolowanie do obręczy, Dwight. Ale 76ers nie robią tego w ten sposób. Ben Simmons dokozłowuje sobie po prostu w pole trzech sekund, poza tymi granymi z boku, 4 metry od kosza, krótkimi pick-and-rollami z synem Pani Christine. Bierze i dokozłowuje. Kozłuje czasem tą lewą ręką, jakby ziewał albo coś niósł w drugiej, jak kelner. Kiedy tymczasem nagle jest już w miejscu, od którego każdy trener chce atak rywali odsunąć. Kiedy 76ers są na wprost kosza, są to w gruncie rzeczy zabawy. W latach 90-tych by to nie przeszło, ale teraz? Teraz wszyscy są piękni.

5A) Z reguły nie polecam oglądania highlightów – bo nie ma w nich low-lightów – ale Ben Simmons nie ma słabych meczów, więc polecam oglądanie highlightów Bena Simmonsa – 51% FG, 18.5 PKT, 9.1 ZB, 7.7 AST, 2.1 PRZ. To All-Star. I nie trafił jeszcze nawet rzutu za trzy. Niesamowite.

6) Jest trochę niegrzeczny, ale to zdolny chłopak.

fot. NBA League Pass

fot. NBA League Pass

Dziękujemy za usprawiedliwienie nieobecności, ale Pani Christine – TO NIE MOŻE SIĘ POWTÓRZYĆ.

7) Ładny gest i publicity Alana Horowitza, który Pani Mamie Embiid udostępnił najlepsze miejsce w hali. Oczywiście tuż obok swojego siedzenia. W latach przyszłych poznawali będziemy mam nadzieję lepiej ludzi, którzy siedzą wokół parkietu w Filadelfii, bo w League Passie widać wyraźnie, że jest to jedno z tych kilku miejsc, w których ludzie bardzo, bardzo, ale to bardzo chcą być.

8) Ostatniej nocy raz jeszcze pokazano kilku futbolistów Philadelphia Eagles, bo widzisz, Eagles są 9-1 w NFL i wygląda na to, że drugoroczniak (przypadek?) Carson Wentz i spółka zmierzają do SuperBowl. Philly nigdy nie zdobyła SuperBowl. Philly tytuł NBA miała raz ostatni ponad 30 lat temu. Dlatego fan sportu w Filadelfii nie jest w jakiejś naiwnej ekstazie. Nie, nie, nie. Fan w Filadelfii prosi, żeby ktoś go uszczypnął, bo spodziewa się, że “znów skończy się jak zwykle”.

9) Trail Blazers są w trasie wyjazdowej i przekonamy się, czy ich Top-3 obrona podróżuje. Bo widzisz… Od lat, gdy czytamy o seriach zwycięstw drużyn, to w 90% przypadków serie te zbudowane są na przynajmniej 5-meczowych sekwencjach meczów rozegranych pod rząd w domu. Miałem kolegę kiedyś, który, kiedy w swoim muzycznym studio usiadł za biurkiem, pokonywał największych mistrzów władania słowem. Z reguły my w domu też nie jesteśmy tak źli, jak one próbują nam wmówić. Tak źli jak nieodwieszony na jedyne i jedyne właściwe miejsce prysznic. Jesteśmy praktycznie Królami, nawet jeśli technicznie nimi nie jesteśmy. Zobaczmy więc jak Blazers spisują się poza domem. W wieczornych wizytach, w tych nocnych odlotach, w ciężkich lądowaniach i po wszystkich tych pobudkach z podkrążonymi oczami.

10) Np aż 94% mecze Minnesoty w tym sezonie poprzedzone zostały przelotem – to najwięcej w NBA. Timberwolves nie grali dwóch meczów z rzędu u siebie w tym sezonie. Teraz zagrają 4, razem 10 z 14 i patrząc na kłopoty Zachodu mają szansę do gwiazdki być wyraźnie na 3. miejscu konferencji. Zaraz do nich wrócimy.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

32

Komentarze

  1. Wojt_ASR

    23 listopada 2017 o 10:33

    Mama JoJo to zdecydowanie moja druga ulubiona mama. Co za szczęście, że będzie ją można oglądać jeszcze przez 2 tygodnie.

    Lubię to: 3
  2. Grzegorz

    23 listopada 2017 o 11:02

    Szkoda Beverleya, wygląda na to, że Clippers naprawdę są na ten moment nigdzie. Czy warto w tym momencie przedłużać Jordana i budować dalej team wokół trio Griffin/Jordan/Galinari? Czy lepiej wymienić Jordana i odpuścić ten rok?

    Anegdota z JoJo (wzięte z Reddita):

    – niedawno w wywiadzie pomeczowym Embiid powiedział, że ocenia swoją obecną formę na 69%
    – Jalen Rose powiedział, że to bardzo nieprofesjonalny żart
    – wczoraj Embiid zapytany o swoją formę stwierdził, że w tym momencie ocenia ją na 81% (https://twitter.com/Dcorrigan50/status/933484658737778688)

    hint: Jalen Rose krył Kobiego Bryanta w meczu, w którym Kobe zdobył 81 punktów

    bonus: żarty z Rose’a na temat 81 punktów w wideo dla ESPN: https://www.youtube.com/watch?v=gTBs1rqLtSk

    Lubię to: 41
  3. Markos

    23 listopada 2017 o 11:22

    Mega Flesz, dziękuję za napisanie.

    Trochę w cieniu popisów innych graczy, Król gra jak mvp sezonu regularnego ciągnąć za uszy Cavaliers i wygrywając dla nich mecze, jak dziś (23 punkty w 4Q, 18 z rzędu w ostatnich 5 min).

    29 pkt, 8 ast, 7 reb, 1 blk, 1 steal, 59% z gry, 43% za trzy, 78% FT.

    Trójki po step backach wpadają aż miło. Spudłowanego fadeaway’a z półdychy to chyba w tym sezonie jeszcze nie widziałem.

    Lubię to: 10
    • Łukasz. . .

      23 listopada 2017 o 12:15

      Dla ludzi to już nudne,ile można :) Ja trochę tęsknię za tą obroną którą miał w Miami był w piątce najlepszych defensorów teraz często odpuszcza,jest mało agresywny,zostawia strzelców na wolnych pozycjach.Po tylu latach nie powinien być już najlepszym obrońcą w zespole ale wystarczyło by trochę więcej koncentracji.

      Lubię to: 6
      • Markos

        23 listopada 2017 o 12:30

        Robi tyle w ataku, że musi gdzieś trochę odpoczywać. Tym bardziej, że znowu gra ogromne minuty. Też uwielbiam, gdy w playoffach wchodzi na ten poziom, gdy zalicza 3 bloki i 3 steale i jest bestią w obronie, ale niestety on sam mimo wszystko wie, że ma 32 lata, a nie 25.

        Lubię to: 8
        • Łukasz. . .

          23 listopada 2017 o 12:38

          Nie przesadzajmy.Te błędy w komunikacji w zeszłych playoffach to po części jego wina.Nie pamiętam kiedy LeBron pobiegł za swoim gościem po zasłonie.Cały czas jest świetnym obrońcą jeden na jeden ale poza tym brakuje go trochę.Tak jak napisałem nie oczekuję że nagle będzie super two way graczem ale nie może tak przysypiać i odpuszczać ten zespół musi się zbudować defensywnie a impuls musi płynąć od lidera.Może to kwestia tego że ciągnie ich ofenswynie i gdy będą te powiedzmy 25ppg od IT 16 od Rosea 10 od TT to trochę bardziej się zacznie starać.Po prostu z jako fan wolałem trochę bardziej tamtą wersję od tej stricte ofensywnej.

          Lubię to: 2
          • Markos

            23 listopada 2017 o 12:41

            Wiem o co Ci chodzi. Gdy pisałem o tym co robił w playoffach mialem na myśli finał dwa lata temu. Też wolę, gdy jest skupiony i zaangażowany w obronie.

            Lubię to: 0
  4. uszkoo@gmail.com

    23 listopada 2017 o 12:08

    W końcu ktoś zauważył, że Wiggins zaczął się starać w obronie. Może czasem się zdarzy, że nie zdąży, timing się spierdoli, ale po prostu jest w tym staranność.
    Muhammad jak dla mnie, to w ogóle nie powinien grać. Ten gość ostatnio to tylko forsuje swoje spin floatery lewą ręką i przetrzymuję piłkę, kiedy czeka na nią Bjelica lub Tyus za linią 7.24.
    Dzisiejsze double-figures całej S5 to Starazolin na moje oczy.

    Lubię to: 10
  5. bubsatchi

    23 listopada 2017 o 12:23

    Forma Macieja we Fleszach w tym roku jest wyborna!

    Lubię to: 30
  6. Majk

    23 listopada 2017 o 12:29

    Za każdym razem gdy czytam jak Maciek pisze o Sixers chciałbym, by punkt na którym jestem nie był ostatnim, bo ciągle chcę więcej… Świetnie się to czyta Maćku!

    Lubię to: 15
  7. kicp

    23 listopada 2017 o 13:02

    Maciek, jest to najlepszy Flesz od dawna! Fenomenalny.

    Cenię na codzień za rzetelność i profesjonalizm, ale te wycieczki w dowcipne porównania, historyjki i doskonałe pseudonimy (ich ostatnio trochę mniej, ale nic na siłę!), były solą Zawsze Po Pierwsze i początkowo Flesza! Dzięki!

    To wszystko dzięki Słońcu (Bogu), wiem, bo sam od rana chodzę jak nakręcony!

    Lubię to: 6
  8. ozee90@gmail.com

    23 listopada 2017 o 21:09

    Ten uczuć – kiedy po przeczytaniu flesza wchodzisz na grafikę Google i wpisujesz : noah vonleh legs…

    Lubię to: 3

Skomentuj