Kolanowski: Wszystkie demony Lamara Odoma

2
fot. Kamil Krzaczynski / Newspix.pl
fot. Kamil Krzaczynski / Newspix.pl

Sezon ogórkowy 2017 rozpoczął się już na dobre i w oczekiwaniu na jesień można powspominać nieco odległe już dzieje i pogadać „o starych Polakach”. Tym razem będzie coś o Lamarze Odomie. Spoiler – udało się nie wspomnieć imienia Khloe.

Równie dobrze tytuł niniejszego tekstu mógłby brzmieć „trzymaj się z dala od Kardashianów” albo „jeszcze jedna smutna historia zmarnowanego talentu”. Chociaż określenie „zmarnowany talent” byłoby tu zupełnie nie na miejscu. O ile można jeszcze kwestionować podejście Odoma do treningów, jego etykę pracy (bezgraniczna miłość od słodyczy, z czego robiono sobie jaja), to na pewno nie to, co potrafił robić na koszykarskim boisku. Rzadko widzisz takie połączenie talentów charakterystycznych dla zupełnie różnych pozycji w jednym graczu. A przynajmniej nie w tych czasach, w których Odom rozpoczynał swoja karierę. Dziś już pradziadek albo niedoskonały prototyp wszystkich Giannisów, Durantów i Jokiciów tej ligi, ale na przełomie wieków był to jeszcze prawdziwy fenomen, koszykarski jednorożec, coś, czego nie widziano właściwie od czasów, gdy Magic Johnson napędzał kontrataki Lakers w erze „Showtime”. Na samym finiszu lat 90-tych, gdy wszyscy zaczęli się już powoli oswajać z nieograniczonym potencjałem Kevina Garnetta, NBA miała przyjąć w swoje szeregi kolejnego gracza, któremu właściwie nie sposób było przypisać określoną rolę na boisku. Dzisiaj, niemal dwie dekady później, wiemy, że pojawienie się kogoś takiego jak Odom i jemu podobnych, było dla klasycznych silnych skrzydłowych tym, czym dla magnetowidów nastanie ery odtwarzaczy blu-ray.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDniówka: Coraz gorsze wakacje w Cleveland, Kyrie Irving chce wymiany
Następny artykułKevin Broom: Gortat więcej warty w piątce niż na rynku

2 KOMENTARZE