Dniówka: Blazers marzą o Melo. Kilku dobrych zastrzeżonych wolnych agentów nadal bez umów

10
fot. David Blair / Newspix.pl
fot. David Blair / Newspix.pl

Przed nami kolejny już odcinek nowej edycji Melodramy, czyli “Zapraszamy do Portland” z Damianem Lillardem i CJ McCollumem w rolach głównych.

Portland Trail Blazers początkowo mieli być tylko partnerem do transferu, w ramach którego New York Knicks wyślą Carmelo Anthony’ego do Houston Rockets, ale według źródeł Chrisa Mannixa z The Vertical, nie udało się znaleźć czwartej drużyny, która zgodziłaby się przejąć kontrakt Myersa Leonarda. Wymiana nie doszła do skutku, Melo nadal pozostaje w Nowym Jorku, a Blazers zmienili strategię i nie chcą już tylko pomagać w tej transakcji, ale sami chcieliby przejąć gwiazdora Knicks.

Włączenie się kolejnego zespołu w walkę o Melo to idealne rozwiązanie dla Steve’a Millsa, ponieważ to pozwoliłoby mu zyskać przewagę negocjacyjną i może wreszcie znalazłby satysfakcjonującą ofertę wymiany. Ale oczywiście głównym problemem jest klauzula no-trade, dzięki której Melo kontroluje to, gdzie może zostać oddany, co w efekcie wiąże ręce Knicks.

Mogą rozmawiać tylko z Rockets i Cleveland Cavaliers, a w ostatnim czasie to już sprowadziło się właściwie tylko do Rockets. Anthony dużo bardziej chciałby przenieść się do Houston, niż niepewnych przyszłości Cavs. Także Cavs nie wydają się tak zdeterminowani jak Daryl Morey, żeby zrobić wymianę. Do tego Melo najprawdopodobniej już się mocno nastawił na grę z Chrisem Paulem i Jamesem Hardenem, słysząc doniesienia, że jest już bardzo blisko trade’u. Dlatego teraz oczekuje, że Knicks wrócą do tych negocjacji i doprowadzą sprawę do końca.

Melo chce trafić do Rockets, nie zamierza nawet rozmawiać z Millsem i Scottem Perry’m o ewentualnym pozostaniu w Nowym Jorku i nie chce również brać pod uwagę Portland. Ale też nie może zmusić ich do transferu, a Knicks zdecydowali się grać na czas, licząc, że w ten sposób może nieco umocnią swoją pozycję negocjacyjną. To utrzymywanie się sytuacji w zawieszeniu, co jeszcze może ciągnąć się całe wakacje, to pewnie szansa, której upatrują dla siebie Blazers, żeby włączyć się w to zamieszanie i przejąć Anthony’ego.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

28

KOMENTARZE

  1. Nie macie ogólnie wrażenia, że Melo strzelił sobie w stopę, podczas tych negocjacji dotyczących jego wymiany, ogłaszając że absolutnie nie zamierza do Nowego Jorku wracać?

    Wcześniej było tak, że oni go nie chcieli, on chciał zostać, więc trzeba mu było zaoferować możliwość, która będzie dla niego akceptowalna – czyli grę w Houston lub Cleveland.

    Teraz mówi, że nie chce już grać w Knicks. To ja się zastanawiam czy oni nie zrobią czasem tak, że powiedzą mu: “Melo, zostajesz. Pomęczymy się ze sobą ten rok jako że nie możemy znaleźć żadnej satysfakcjonującej obie strony umowy, grać będziesz pewnie z 15-20 min/mecz, bo wiesz, młodzież rozwijać trzeba, szkoda żebyś kontuzję ryzykował i takie tam. Od marca pewnie już wcale na boisko nie będziesz wchodził, tak na wszelki wypadek”

    Lubię to: 14
      • Moim zdaniem to by nic nie zmieniło. Melo ma w lidze status Gwiazdy i to raczej z tego pierwszego szeregu tzw. franchise players (mimo wszystko) i choćby cały sezon przesiedział na ławce w Knicks to większość zespołów za rok byłaby tak samo mocno zainteresowana jego pozyskaniem jak obecnie.

        Lubię to: 2
  2. Melo jako franchise player?!!
    Moim zdaniem nie ma takiego statusu nawet w Knicks a w skali ligi śmiech na sali.Zgadzam się z tym że następny rok w Knicks może mocno(negatywnie)zaważyć na jego wartości.Poza tym,jakoś nie widać żeby się pół ligi o niego zabijało.Warto też uświadomić sobie że jeśli trafi do tego wymarzonego Houston to będzie tam trzecią opcją.I jeśli chodzi o zespoły z najwyższej półki,contenderów,to jest to moim zdaniem właściwe pozycjonowanie jego wartości.

    Lubię to: 7
    • Bez przesady z tą trzecią opcją, myślę że w większości klubów nadal może być pierwszym, drugim strzelcem.Paul zresztą nigdy na zdobycze punktowe się nie łasił a jeśli ktoś zechce u siebie Carmelo to nie dla obrony czy zbiórek a dla jego wachlarza ofensywnego.To, że nie ma na niego wielu chętnych to też nic dziwnego skoro ma klauzulę no trade i wiadomo, że nie będzie grał byle gdzie.Mimo to uważam, że choć może nie jest taką gwiazdą jak kilka lat temu i zalicza co roku regres to jednak wiele klubów chciałoby mieć u siebie takiego gracza.Cały offseason jarano się tym gdzie trafi Gordon Hayward a czy między nim a Melo jest jakaś przepaść?Owszem, franchise playerem już nie jest bo trudno o to w wieku 33 lat ale mimo wszystko w wielu playoffowych drużynach będzie nadwyżką nad tym co mieli dotychczas.
      Mi w każdym razie Melo nie jest żal bo facet jest strasznym egoistą a przy tym odstawia cyrki gorsze niż baba w ciąży.Najpierw kiedy chcieli się go pozbyć to się zaparł, że będzie grał w Knicks i pomagał młodzieży w rozwoju.Nie było siły, która pozwoliłaby Jacksonowi go wypchnąć z Knicks groźbą i prośbą.Zwalniają Phila (między innymi za forsowanie transferu Melo), Paul trafia do Houston i nagle gościowi zmienia się koncepcja o 180 stopni.Już nie chce grać w Knicks, teraz to chce transferu, wręcz o niego żąda dodatkowo wymuszając kierunek.Nawet mając na uwadze jak dysfunkcyjną organizacją są Knicks i Dolan kiepskim właścicielem to trudno stanąć mi po stronie Anthony’ego.

      Lubię to: 13
      • W większości klubów byłby pierwszym czy drugim strzelcem, ale w klubach z najwyższej półki?

        GSW – Durant i Curry
        SAS – Kahwi i Aldrige (może nie? może tu byłby drugi?)
        CLE – LeBron i Kyrie
        BOS – Hayward i Thomas

        Nawet w niektórych zespołach niżej w tabeli (OKC z Russem i PG13 czy może WSH z Wallem i Bealem) mógłby być traktowany jako trzecia opcja

        Lubię to: 0
        • Myślę, że tylko w GSW byłby na bank trzecia opcja, a przy Currym to I tak nie wiadomo. Nie zartuj, że LMA albo Hayward zdobywaliby więcej punktów od Melo, można o nim powiedzieć co zechcesz, ale to jest strzelec I zdobywa punkty.

          Lubię to: 2
  3. Niech idzie do HOU to i tak żadne zagorzenie dla GSW. Do tej pory nie kumam czemu CP3 wybrał Houston. Mimo że w Power Rankingu mam ich na miejscach 2-3 to teraz jak się dłużej zastanowię to nie wiem czy nie spuścić ich na 4 miejsce. Coach Mike nikogo już przypuszczam w tym sezonie nie zaskoczy swoją taktyką więc sezon będzie dla nich gorszy poza wątpię że wytrzymają kondycyjnie cały RS.

    Lubię to: 1
    • Pełna zgoda, że nie są specjalnym zagrożeniem dla GSW. Myślę jednak, że warto trochę D’Antoniemu zaufać, w tym roku też nikt się nie spodziewał, że Houston będzie grało tak dobrze. O kondycję bym się nie martwił. Rockets są bardzo specyficzni, wysokie tempo gry było po dużej części efektem oddawania trójek na początkach akcji, a w przypadku R.Andersona co więcej jeszcze z 1,5 od linii, więc dużo biegać do tego nie musieli.

      Lubię to: 0