Dniówka: Kasa musi się zgadzać, czyli najciekawsze finansowe aspekty pierwszego dnia wolnej agentury

10
fot. Paul Kuroda / Newspix.pl
fot. Paul Kuroda / Newspix.pl

Pierwsze 24 godziny wolnej agentury za nami. Początek był bardzo gorący głównie dlatego, że wszyscy byliśmy w szoku po transferze Paula George’a, ale jak na razie wolna agentura 2017 rozkręca się znacznie spokojniej niż rok temu, kiedy już w pierwszy dzień mieliśmy całą lawinę ustalonych, bardzo wysokich kontraktów. A jako, że nie mamy jednej wielkiej historii z minionej nocy, postanowiłem skorzystać z okazji, żeby przyjrzeć się kilku transakcjom, które są najbardziej interesujące z punktu widzenia finansów drużyn.


Andre Iguodala jest dopiero początkującym biznesmenem, ale już świetnie zna się na rzeczy i potrafi zadbać o swoje interesy, pokazując się teraz jako twardy negocjator.

Od początku wydawało się, że Iggy będzie chciał zostać w Golden State Warriors, gdzie bardzo dobrze się czuje i ma największe szanse, żeby powiększyć swój dorobek mistrzowskich pierścieni. Ale nie zamierzał ułatwiać pracy GM’owi Bobowi Myersowi i pomagać właścicielom klubu ograniczać kosztów. To biznes, a Iggy ma już 33 lata, więc to jego ostatni duży kontrakt i chciał odpowiedniej zapłaty.

Warriors początkowo mieli proponować mu pensję w granicach $12-14 milionów (w poprzednim sezonie zarobił $11mln) w 3-letniej umowie, w której jednak ostatni rok nie był gwarantowany (podobnie do umowy jaką dali Shaunowi Livingstonowi). To nie satysfakcjonowało AI, dlatego skorzystał z dużego zainteresowania pozostałych drużyn i ustalił bardzo napięty grafik spotkań na pierwsze dni wolnej agentury.

Wczoraj spotkał się z San Antonio Spurs i Houston Rockets, czyli dwoma potencjalnie najgroźniejszymi rywalami Warriors na Zachodzie, ale też z Sacramento Kings, którzy byli tu ewidentnie tylko po to, żeby podbić cenę (mieli proponować zarobki na poziomie, jaki ostatecznie otrzymał, tylko że dawali mu dwa lata gwarantowane). Spurs i Rockets wydawali się mieć realne szanse wyciągnąć go z Oakland i Rockets po bardzo udanym spotkaniu złożyli mu podobno interesującą ofertę. Iguodala wtedy odwołał resztę spotkań, co od razu wywołało kolejną falę spekulacji, czyżby Daryl Morey go przekonał?

Ostatecznie okazało się, że mógł zakończyć spotkania, ponieważ udało mu się wprowadzić niepewność, obawy, że może odejść i to przekonało Warriors do zaproponowania warunków, jakich oczekiwał. Otrzymał 3-letni kontrakt, a na koniec jeszcze Warriors poprawili ofertę z $45 na $48 milionów. Done deal.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

29

KOMENTARZE

  1. Nie przypadkiem GSW płaci gruby hajs za 2 rundowe picki, nie wiem czy są lata świetlne przed innymi, ale dobrze kombinują. Obstawiam, że z McCawa i Bella będą ludzie w tej lidze.

    Lubię to: 0
    • Mccaw jest trochę overrated przez to że gra w Warriors,nie jest jakimś świrem atletycznym jak na wingmana,nad rzutem jeszcze sporo pracy a to nie freshman ma już 21/22 lata.

      Lubię to: 5
      • Odwrócę narrację i powiem, że jest stłamszony w tej gwiazdorskiej rotacji, gdzie jest przed nim na parkiecie 3 ludzi do oddania rzutu. Wychodzi na parkiet w finałach NBA i nie daje dupy, robi swoje. Atletycznym świrem jest trochę Bell, dlatego ciekawi mnie jak GSW zbudują rotację podkoszowych.

        Lubię to: 3
        • Zależy o jakim poziomie mówimy,jeśli o solidnych zadaniowcach to obaj mają na to papiery natomiast upside na coś więcej wydaje mi się że ma tylko Bell i to też widziałem 4/5 meczów Oregonu tylko.

          Lubię to: 1
          • Nikogo z gwiazd nie zastąpią, ale może uda ich wrzucić na miejsce starzejących się zadaniowców. Nie zatrzymają Livingstona i Iguodali po drugim roku ich kontraktów. Będą też musieli zapewne zrezygnować z jednego z Big 4. Szukanie diamentu w 2 rundzie to jedyna ich szansa na utrzymanie się na szczycie. Minnesota już czeka.

            Lubię to: 2