Flesz: Mario Hezonja, Stanley Johnson i Aaron Gordon zaginęli

8
fot. AP Photo
fot. AP Photo

To była doprawdy szalona noc w NBA.

Los Angeles Clippers od piątku pokazują nam dlaczego trudno do końca traktować ich poważnie. W Dniu Dziękczynienia w czwartek oglądali jeszcze mecz NFL w Dallas, by w piątek grać już 1700 km dalej w Detroit i przegrać z Pistons bez Reggie’ego Jacksona. Dwa dni później rzucili za to 70 punktów słabej obronie Pacers, grającej w dodatku bez Paula George’a, a po poniedziałkowym wieczorze spędzonym w Nowym Jorku, przegrali we wtorek na Brooklynie z Nets bez Jeremy’ego Lina. Możemy oczywiście dodać tu – tak jak w czasie, gdy wygrywali – że ich sezon zacznie się dopiero wiosną, ale przegrywają obecnie przewagę parkietu w drugiej rundzie play-offów.

Zdecydowanie zawyżone spready na zwycięstwa Cleveland w Milwaukee i Spurs u siebie z Orlando gdzieś komuś na świecie mogły postawić mały dom. Byleby nie nad morzem, bo to strategicznie przestaje być dobrym pomysłem.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

18

KOMENTARZE

  1. Hezonja do Brooklynu za Hollis-Jeffersona i jakiś pick. Nets przyda się gość, którego będą mogli porównywać do Drazena Petrovica.
    Tak na serio, to jeśli nie znajdą się dla niego minuty albo klub, który pozwoli mu grac to wkrótce wróci do Barcelony lub innego euroligowca. Szkoda chłopaka.

    Natomiast po udanych playoffach mysłałem, że Van Gundy bardziej uwierzy w Stanleya.

    Lubię to: 3