Hetman: Mój świat z NCAA – zapowiedź

13
jenk
fot. AP Photo

Dzień zaczyna się tak samo. Z pobudką bywa różnie, raz koło 5:15, drugi przed 6:00, innym razem przy odrobinie szczęścia po 7:15. Wstaję jak walnięty obuchem, najmłodszej kobiecie mojego życia idą kolejne zęby. Nic nie zrobisz, musisz i chcesz kochać. Po odprowadzeniu starszej córki do przedszkola stoję w szarości korków, tak ogromnych, że krew zalewa Cię w momencie odpalenia auta jeszcze pod blokiem. Blok nazwijmy domem, niech kojarzy się ciepło w te kurewsko jesienne dni.

Donald Trump na bank (pancze!) będzie do końca życia kochał jesień, w najgorszym wypadku będzie ona mu zwisać. Mnie osobiście nie wisi, wręcz irytuje, nie popycha do działania. Tak jak wczoraj, kiedy zrezygnowany stałem ponad 50 minut w kolejce do kasy, bo przecież idzie Narodowe, wszystko pozamykane, świat przestaje istnieć. Facet przede mną miał w koszyku 5 chlebów i jakieś 30 litrów wody. Poważnie? Pomyślałem tylko w głębi swojej starganej jesienią duszy: „I chuj, startuje NCAA…” – to mój świat i moje getto. Bez tak wielkiej prywaty jak kiedyś, ale jednak, coś jeszcze się we mnie tli.

Tak było, jest tak i teraz, kiedy tworzę ten trzeci akapit, napchany panini, którego przecież nie mogłem zjeść, opity energetykami, których nie mogę spożywać, bo nie po to walczę z samym sobą i staram się poprawić swoje zdrowie. Nie po to się pałujesz Seba, spożytkuj swojego wewnętrznego Buddę do wyższych celów. Nie wkurwiaj się, że zarywasz nockę w pracy, bo w domu nie masz jak tego ogarnąć. O tyle dobrze, że do wczoraj pracowałem 3 kilometry od domu. Od poniedziałku będzie ich pięć razy więcej, tak – w kurewsko ogromnych korkach, które będą długie jak jesień z akademicką koszykówką.

Teraz zaczyna się mini wiosna… Poprzedni sezon okraszony był dość klawymi wydarzeniami, zaczynając od Bena Simmonsa i jego jedynego (dziwnego) sezonu w LSU, po rewelacyjny wyścig Buddy’ego Hielda i Denzela Valentine’a, kończąc na cudownym rzucie Krisa Jenkinsa, który dał tytuł Villanovie, pchając w przepaść walecznych chłopaków z UNC.

Nie brakowało w ubiegłym sezonie fenomenalnych momentów, wielkich rozczarowań, nie brakowało utalentowanych graczy, jednak obecna klasa Draftu 2016 jest dość dogłębnie wchłaniana dupą przez WIELKIEGO JOELA HANSA TYGRYSA EMBIIDA. Hans do końca sezonu mógłby grać po 3-4 minuty. ROY już jest w zasadzie jego. Grzywa lwa będzie wisieć w filadelfijskim kiblu przez kolejne, oby bogate lata. Jak kochasz Dario Sarica to wstaw serduszko w komentarzu.

Poprzedni sezon nie był może aż tak porywający w kontekście graczy mogących zawojować NBA, nie był również udany dla Przemka Karnowskiego, który na szczęście wyleczył groźną kontuzję pleców i wraca, a ja będę monitorował Gonzagę wyjątkowo dokładniej w tym ostatnim marszu Karnozaura. Tomek Gielo po udanej przygodzie w Ole Miss wypłynął na szerokie wody europejskiej koszykówki i ponoć radzi sobie całkiem nieźle. Wasze zdrowie chłopaki. Niech się wiedzie…

To chyba tyle jeśli chodzi o poprzedni sezon. Nie ma sensu wygrzebywać pierdół i analizować opcji w stylu „Jejku, czy Kris Dunn nie był innym graczem w Providence?” – albo biadolić nad życiem bez… Douga McDermotta. Ile to już lat Doug? Dla niemal wszystkich wieczność!

Chciałem zacząć z grubej rury, nakreślić Wam wizję sezonu jakiego nigdy nie widzieliście i hej, kto wie, może ten sezon takim będzie. Postawiłem jednak na małe bezalkoholowe, obok niego stoi gorąca zielona herbata i stos notatek. W międzyczasie zaglądam do Pocketa i łapię się za ten swój ogromny łeb. Chryste, idzie gruba nocka.

*** MOI I TWOI GRACZE + DRAFT 2017 ***

Wchodzę na Draft Express, szczena w dół. Dawno tam nie zaglądałem, sporo się zmieniło od… Nike Hoop Summit? No właśnie, wtedy mieliśmy z Maćkiem wszystko na bieżąco. Pomyślałem, że będzie najprościej rzucić kilka nazwisk w kolejności Givony’ego, ale to nie oznacza, że właśnie będą najlepszymi akademickim graczami w nadchodzącym sezonie. Przynajmniej niektórzy freshmani, a o starych kotów się nie boję.

Dzielę na kilka koszyków niczym litra na dwóch…

Koszyk Loterii (via DX – nr z Mocka w nawiasie)

(1)Markelle Fultz – PG/SG, Washington, Freshman

Z początku myślałem, że to chłystek. Ot co, chłoptaś, który zginie w atletycznej klasie wingmanów. No i na szczęście jak to ja, myliłem się. Mam na swoją obronę przy jego nazwisku w notatkach z kwietnia wśród burzy mózgowo-sraczkowej napisane dwa ważne słowa w kontekście dzisiejszej NBA – killer instinct, NBA ready. I trzecia najważniejsza rzecz – może przejąć Pac-12 z miejsca. Fultz jeszcze przed startem sezonu dla Huskies jest uważany za najlepiej przygotowanego gracza do gry na poziomie zawodowym. The Real Deal. Czekamy, bo jest na co/na kogo. C.L. Brown (zazwyczaj pisze bzdury, ale w tym przypadku zrobił dokładny research) napisał, że Fultz w szkole średniej nie łapał się do składu, był za niski. W zasadzie przez jego poprzednie warunki fizyczne z większych szkół obserwowali go tylko skauci z Washington, na czele z coachem Romarem.

(2)Dennis Smith Jr. – PG, NC State, Freshman

Powrócił jak Krzysiek Wilangowski z lasu. A tak na serio, chłopak pozbierał się po kontuzji ACL-a w lewym kolanie, której nabawił się podczas wakacji 2015 w serii gier Adidas Nations. Wrócił silniejszy, ma być z miejsca liderem NC State i co najważniejsze, naprawdę ogarniętym rozgrywającym, których ostatnio ze świeczką szukać.

(3)Jayson Tatum – SF, Duke, Freshman

Tatum idzie z falą nowych wingmanów, już teraz dołącza do Wigginsów i Parkerów, będąc długim i mobilnym skrzydłowym, mogącym grać w samej NCAA na pozycjach 3-4. Tatum lubi penetrować do środka z kąta 45 stopni, przynajmniej tyle odczytałem po Nike Hoop Summit i McDonald’s All American, w którym zrobił ciche 18/5/3. I teraz nie wiem kogo bym wybierał – Tatuma czy Josha Jacksona, bo obaj są bardzo wszechstronni, z czego Tatum może i raczej chce więcej piłki w rękach, jednak nie za wszelką cenę. Kolejna ważna rzecz – czy w kalejdoskopie gwiazd Duke będzie samcem alfa? Zobaczymy, ale pod koniec października świat zamarł, kiedy podczas Duke Pro Day Tatum kontuzjował lewę stopę na oczach 50 skautów z NBA. Okazała się na szczęście skręcona, ale  „mamisynek” może pauzować na starcie sezonu.

(4)Josh Jackson – SF, Kansas, Freshman

Zabawa zaczyna się na całego przy Jacksonie. Jak na razie nie jest tak atletycznym graczem, przypomina na starcie kariery z sylwetki Wigginsa, ale jest już teraz trochę bardziej wszechstronnym graczem, który nadal pracuje nad stylem swojego rzutu. U Billa Selfa będzie szukał mocnego rytmu, a ja mam nadzieję, że Self nie przyspawa go do ławki oraz nie obniży jego lotów poniżej 25 minut w meczu, jak ma to w zwyczaju robić pierwszoroczniakom. Jackson ma też coś w sobie z Jimmy’ego Butlera, taką zadziorność i gołym okiem widać, że to hard worker. Podobnie jak Fultz, już teraz jest gotowy wejść poziom wyżej. Ja tam się jaram…

(5)Harry Giles – PF, Duke, Freshman

Ciężko dyskutować o kimś, kogo nie widziało się w akcji poza kilkoma zlepkami highlightów na YouTube. Ciężko wypowiadać się również w kontekście kogoś, kto pierwszą kontuzję złapał w 2013 roku, mając zaledwie 15 lat – w tym przypadku ACL, MCL i łękotka – lewe kolano. W 2015 roku poleciał częściowo ACL w prawym kolanie. Obecnie Giles będzie pauzował przez najbliższe sześć tygodni po artroskopii lewego kolana. Sam nie wiem co o tym myśleć. Z perspektywy wieku i dalszego rozwoju wygląda to strasznie, ale skauci nadal widzą w Gilesie mieszankę Chrisa Webbera i Danny’ego Manninga, mając nadzieję, że nagle dzieciak wstawi sobie tytanowe kolana. Trzymajmy kciuki.

(7)Jonathan Isaac – SF, Florida State, Freshman

Kolejny z klasy 2016 mieszany twór nowego silnego/niskiego skrzydłowego, chudego jak patyk, bojącego się wiatru, który trzęsie nim jak kotem po tyfusie. Isaac ma ciekawy size (211 cm) i skille jak na small forwarda, ale w rzeczywistości NCAA zderzy się dosłownie ze ścianą bardziej obudowanych i fizycznych graczy. Są dobre podstawy do dalszego rozwoju i zobaczymy jak rozlicza go mocna ACC Conference.

(8)Marques Bolden – C, Duke, Freshman

Nareszcie konkrety pod koszem. Uwielbiam takich graczy, z fundamentami, z zalążkami starej szkoły. Bolden wokół obręczy przemawia delikatnie (powtarzam – delikatnie) w kierunku Okafora i młodego Duncana, będąc jednym z tych nielicznych, ale fajnie wyszkolonych technicznie wysokich z nowego pokolenia. Przy pechu jaki panuje ostatnio w Duke sam Bolden opuści jakieś pierwsze dwa tygodnie rozgrywek z powodu kontuzji lewej łydki. Wpisujcie miasta…

(9)Ivan Rabb – PF, California, Sophomore

Szczerze? Mój cichy faworyt do nagrody dla najlepszego gracza roku, który zaliczy monstrualny breakout year. Przynajmniej powinien. Nawet przy Jaylenie Brownie w ubiegłym sezonie Rabb wyglądał jak lider ekipy Cuonzo Martina, grając bardzo solidnie, w niemal każdym spotkaniu ocierając się o double-double. Podczas wakacji Rabb trenował m.in. rzut i motorykę, której przecież nie musiał się wstydzić. Boję się go zobaczyć w pierwszym meczu. Boję się o stan fotela, dlatego poprosiłem żonę, żeby w weekend kupiła mi pieluchy dla dorosłych. The Hype is Real.

(10)Bam Adebayo – PF/C, Kentucky, Freshman

BAAAAM! W zasadzie to on rozpoczyna moje Top wysokich w tym sezonie, drugi jest Rabb, Bolden także w tym moim wyimaginowanym worku. Ze scoutingu wynosimy tyle, że w lato stał się jeszcze lepszym graczem, a w kwietniu zmuszał mnie do notatek w stylu: grown man!, świetny bumper, rama chłopa, ball handling jaki!, dominacja fizyczna suko!, bardzo dobry rzut jak na PF/C, i najlepsze – będzie klawo. Rzeczywiście, powinno być klawo z Edricem „Bamem” Adebayo, który prawdopodobnie stanie się jednym z najbardziej dominujących graczy stety/niestety w swoim jedynym sezonie na parkietach NCAA. I jak nie uwielbiać kogoś, kto wygląda jak zawodowiec już teraz i kocha numery Katy Perry. Nerlens Noel pod koniec wakacji widział Bama na treningu Wildcats w grze 5-na-5 i… zamarł. Bo Bam to bestia i jeden z największych żartownisiów jakich miał u siebie Calipari. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że koszykówkę traktuje śmiertelnie poważnie. Wsiadaj do pociągu póki możesz. Ja zamykam drzwi przedziału w okolicach grudnia.

(11)Jarret Allen – C, Texas, Freshman

Podobnie jak Bolden, długi i trochę chucherkowaty będzie w cenie jako mobilny wysoki, ale na dzisiaj widzę w nim bardziej solidnego obrońcę i shot blockera z pomocy niż gracza, który sam obróci mecz robiąc rzeź. I tego się trzymajmy, przynajmniej do marca…

(12)De’Aaron Fox – PG, Kentucky, Freshman

Atletyczna i dynamiczna hybryda Walla i Westbrooka, czyli kolejny przechwyt Kokainowego Cala, który obok Adebayo będzie najsilniejszym punktem Kentucky, szczególnie w prostych pick-and-rollach, gdzie będzie piekielnie ciężko go upilnować. Leworęczny Fox ma fajną zmianę tempa przy penetracjach, ciągnie go do zmian kierunku, ale przede wszystkim – co ważne w dzisiejszych czasach – powinien być plusowym obrońcą, bo już teraz potrafi mocno pracować na nogach i czyta, umie czytać gracza ataku. Nie daję mu aż tak dużego kredytu, ale zapowiada się ciekawie.

(13)Lonzo Ball – PG, UCLA, Freshman

Czekam na pierwszy nagłówek, że „Ball Can Ball”. Kolejny, ale nieco niższy Magic na kampusie w UCLA, może być kimś więcej niż tylko (albo aż?) Kylem Andersonem. Ball zapowiadany jest jako zbawienie dla Bruins, którzy potrzebowali kogoś takiego. Facet ma świetny przegląd pola, jest wrzucany oczywiście do worka Michaela Cartera-Williamsa, ale Ball wydaje się już teraz mobilniejszy, mając koszykarskie IQ na poziomie nie jednego weterana. Albo rodzisz się ze smykałką do gry, myślisz jak generał, wiesz zawsze co masz robić, albo kończysz jak skrzydło nietoperza. Ball będzie w UCLA dostarczał przede wszystkim podania do swoich kolegów, w kontekście punktów upierałbym się przy ciągu na kosz, szczególnie w stylu up-tempo.

Koszyk Starych Znajomych

Grayson Allen – SG, Duke, Junior

Allen chce ponoć odkupić winy za swój irytujący styl gry i stać się milszym? Tylko po co? Chłopak ma papiery do gry, ale wygląda momentami dziwnie, jakby niepewnie? Nie ma tej białej „kropki nad i” jaka miał chociażby za czasów Duke morderca J.J. Redick. Mimo wszystko to mocny kandydat do POY i najpewniejszy gracz Duke.

Dillon Brooks – SF, Oregon, Junior

Wraca po operacji stopy, ale to nadal Dillon Brooks. Jeden z najwszechstronniejszych grajków w NCAA, prawdziwy wojownik i grajek, który tknął życie w trochę nowy styl Oregonu. I dobrze, tego potrzeba na wielkiej scenie Division I.

Josh Hart – SF, Villanova, Senior

Nie wiem kto bardziej mógłby się starać dla Twojego teamu – Hart czy Brooks? Mistrz NCAA z Villanovy wrócił na kampus, aby dokończyć edukację i rozpocząć nowy rozdział swojej kariery. Hart to perfekcjonista, chce zdobyć kolejny tytuł i poprawić swoją grę, szczególnie na dystansie.

Melo Trimble – PG/SG, Maryland, Junior

Podjął najlepszą decyzję w swojej dotychczasowej karierze, wracając oczywiście na kampus Maryland. Trimble został ostro zweryfikowany podczas tegorocznego NBA Draft Combine, odstając warunki fizycznymi od ludzi na pozycjach 1-2, ale również pod względem rzutowym. Jego produktywność podczas drugiego sezonu dla Terps nie była aż tak znacząca, jeżeli porównamy kampanię z freshman year – chodzi tu głównie o całokształt, o podejmowanie decyzji, o jakieś zablokowanie swojej gry. Liczę na nowego i lepszego Melo. Dawaj Panie, dawaj!

Nigel Hayes – SF, Wisconsin, Senior

Zaczynał jako Malik Rose u Bo Kimble’a, kończy jako już nieźle rzucający za trzy swingman, odnajdujący się na tablicach. Mimo wszystko w erze NBA Hayes będzie wrzucany stricte jako trójka, więc dodatkowy i ostatni sezon pracy nad ciałem, mobilnością i nad rzutem powinien być dla niego wyjątkowy. Oby tak było, bo to kolejny pracoholik.

Tyler Lydon – SF/PF, Syracuse, Sophomore

Droga do NBA stoi otworem. Lydon jako stretch-4 rzucał dla Orange ze skutecznością 40 za trzy, zbierając do tego 6-7 piłek z tablic, blokując rzuty z pomocy aż miło. Niepozorny biały gość z małyszowatym wąsem był jednym z ojców cichego runu Syracuse do Final Four 2016. Będzie grubo.

Kris Jenkins – SG/SF, Villanova, Senior

Podobnie jak Hart, wraca po to by stać się lepszym. Misiowaty swingman z old-schoolową grą Paula Pierce’a zapisał się naprawdę mocno w historii NCAA, trafiając najważniejszy rzut w swojej karierze.

W koszyku także: Monte Morris (Iowa State), DeVonte’ Graham i Frank Mason III (Kansas), Thomas Bryant i James Blackmoon Jr. (Indiana), Dwayne Bacon i Xavier Rathan-Mayes (Florida State), Jack Gibbs (Davidson), Justin Jackson i Joel Berry II (North Carolina), Caleb Swanigan (Purdue)

Koszyk Moich/Twoich Ludzi

Miles Bridges – SF, Michigan State, Freshman

Nie mam pojęcia czemu nie ma go w czołówce na DX, ale to Top 10 obecnej klasy 2016. Atletyzm połączony z talentem stawia Bridgesa w bardzo jasnym świetle najbardziej intrygujących graczy nadchodzącego sezonu. Tom Izzo Ballin!

Frank Jackson – PG/SG, Duke, Freshman

W kontekście nowego Jaya Williamsa zawsze… Może być ciekawie, zobaczymy ile pogra u Coacha K.

Malik Monk – SG, Kentucky, Freshman

Monk, podobnie jak Bridges, jest atletycznym freakiem, który potrafi rzucić trójkę, ale skupia się głównie na grze up tempo, gdzie będzie miał naprawdę spore pole do popisu.

Ta trójka tak na szybko, w kontekście ekscytującej gry dla oka. Oczywiście stawkę zamyka Alonzo Trier z Arizony, ale nie wiadomo czy w ogóle zagra w tym sezonie, ponieważ kręci się jakaś grubsza afera z dopingiem. Szkoda…

Oprócz tej trójki/czwórki dorzucam ten „pod-koszyk” grajków wymienionych od Monte Morrisa. Tak dla funu. Dochodzi do tego towarzystwa Tyus Battle, freshman z Syracuse.

*** POLACY W DIVISION I ***

Obecnie na najwyższym poziomie rozgrywek NCAA mamy aż pięciu reprezentantów, z czego czterech będzie grać w nadchodzącym sezonie. To chyba dobrze, bardzo dobrze, niech dzieciaki latają do Stanów grać w koszykówkę. Są zaplecza, są trenerzy, jest po prostu klawo w kontekście rozwoju.

Przemek Karnowski – C, Gonzaga, Senior

Big Karn wchodzi tak naprawdę piąty sezon w barwach Gonzagi, z racji kontuzji oraz statusu „red shirt” w poprzednim sezonie. Operacja dysku spowodowała u Karnowskiego nie tylko przerwę w rozgrywkach NCAA, ale również lato w kadrze narodowej, która wywalczyła awans na Eurboasket 2017. To będzie najważniejszy rok w karierze Przemka – będziemy na bieżąco kierowniku!

Maciej Bender – PF, West Virginia, Freshman

Nie ukrywam, że będę śledził jego poczynania równie mocno jak Karnowskiego, bo Bender to gracz z dobrymi papierami, już w Polsce szkolony m.in. pod fachowym okiem Tomasza Niedbalskiego, a później w Mountain Mission u Pawła Mrozika. Bender trafia do mocnej Konferencji Big 12 i oby dostawał minuty gry, bo w sparingach nie było z tym aż tak dobrze. Zderzenie fizycznie z pierwszym sortem NCAA może okazać się brutalne, ale chłopak przy swoim wzroście (208 cm) nadrabia niektóre mankamenty techniką i niezłym rzutem.

Jakub Nizioł – SG/SF, Cal Poly, Sophomore

Po sezonie w Junior College Nizioł przeniósł się na Zachodnie Wybrzeże, gdzie będzie mógł liczyć na Pawła Mrozika, który został w Cal Poly asystentem. W środowisku basketu wrocławskiego doszły mnie słuchy, że Nizioł stał się atletyczną bestią, poprawił się w każdym aspekcie swojej gry. To dobrze. Liczę, że uda mi się dorwać jakiś mecz z jego udziałem.

Jakub Mijakowski – SF, Pennsylvania, Freshman

Nie znam chłopaka, więc ciężko się wypowiadać. Pewnie znajdzie się geek młodzieżówki w Polsce, który mnie za to zjedzie, ale ja całkiem serio po prostu o nim nie słyszałem.

Dominik Olejniczak – C, Ole Miss, Sophomore

Po całkiem fajnym sezonie w Drake postanowił wypłynąć na szerokie wody. Trafił do dawnej ekipy Tomka Gielo, która gra w mocnej Konferencji SEC. W związku z przepisami dotyczącymi transferów będzie pauzował w sezonie 2016/2017.

*** 10 SPOTKAŃ MUST SEE DO KOŃCA ROKU 2016 ***

Sezon NCAA jest o jakieś dwa miesiące krótszy niż NBA, ale przy ilości ekip i Konferencji ten cały syf zbiera się w pokaźną kupę grania – jakkolwiek by to nie brzmiało. Nie ma szans obejrzeć wszystkiego, nie wszystko można obejrzeć na ESPN Player, nie wszystko leży na torrentach albo na innych linkach.

Tak czy inaczej, warto zrobić sobie listę tych topowych rzeczy, przynajmniej do końca tego roku. Tzw. THE MECZYWA!

11.11.2016 – Michigan State vs Arizona

Już dzisiaj, na sam start sezonu dostajemy dawkę poważnego grania. To najwyższy poziom trenerki (Izzo vs Miller) + masa utalentowanych dzieciaków. Wszystko okraszone sosem Armed Force Classic. Gramy w Honolulu!

11.11.2016 – Kansas vs Indiana

Również dot. serii Armed Force Classic. Thomas Bryant i James Blackmoon Jr. z Hoosiers na tapecie.

14.11.2016 – Villanova @ Purdue

Mocny mecz pod kątem defensywy plus kontrasty – wysocy Purdue (Haas i Swanigan) kontry niższy lineup ‘Novy (Hart, Jenkins, Brunson).

15.11.2016 – Duke vs Kansas

Czy może być coś fajniejszego od starcia Jaysona Tatuma z Joshem Jacksonem na samym początku sezonu? Nie!

15.11.2016 – Kentucky vs Michigan State

Obok Duke z Kansas kolejna opcja must see. Oba THE MECZYWA w opcji Champions Classic. Nie byle gdzie, bo w Nowym Jorku. Sporo dobrych ludzi pod Draft 2017.

30.11.2016 – North Carolina @ Indiana

To jedno z najlepszych zderzeń programów w opcji non conference games. Serio trwaj w najlepsze.

03.12.2016 – Arizona vs Gonzaga

Kolejne starcie z fajnej serii, której najważniejszym punktem będzie oczywiście Przemek Karnowski. Tym razem na neutralnym gruncie w Los Angeles.

03.12.2016 – UCLA @ Kentucky

Lonzo Ball może okazać się za mały do pokonania tytanów z Wildcats, ale wszystko się może zdarzyć. Byliśmy tego świadkami w poprzednim sezonie, kiedy Bruins wzięli rewanż na ekipie Coacha Cala za przykry mecz sprzed dwóch lat.

07.12.2016 – Washington @ Gonzaga

Markelle Fultz w domu Big Karna. Czegoś chcieć więcej?

22.12.2016 – Kentucky @ Louisville

Po rywalizacji Duke i UNC to druga największa i odwieczna wojna na parkietach Division I. Mimo wewnętrznych problemów Cardinals nadal są mocnym teamem pod okiem Ricka Pitino, więc na bank będzie grubo. Nie szukałbym tutaj blowoutu.

Kilka ekip się powtarza, ale warto oglądać. Od stycznia sezon wejdzie w inna fazę, więc THE MECZYW pojawi się więcej. Bang!

*** TYPY I POZOSTAŁE MAŁE RZECZY ***

Miałem wrzucić/wymyślić sobie jakieś pięć historii na nadchodzący sezon, ale zrobimy to kiedy indziej, bo czas goni, a dzieci zaraz wstają. Jest 5:48. W domu cisza. Dajcie mi jeszcze z godzinkę.

No więc typy Panie Kierowniku. Co tu typować? Wszystko i tak pochłonie March Madness…

POY – Ivan Rabb (California)

FOY – Markelle Fultz (Washington)

COY – Dana Altman (Oregon)

DPOY – Josh Hart (Villanova)

Worek Final Four: Duke, Kentucky, Kansas, Villanova

Worek pod Final Four: Oregon, North Carolina, Michigan State, Indiana, Gonzaga, Virginia

Gdzie oglądać?

Szukaj szczęścia na torrentach i First Row, ja tam nadal stawiam na ESPN Player. Jak co roku chłopaki z College Hoops będą wrzucać również linki z YouTube. Warto wejść w cokolwiek.

Jak przygotować się do sezonu NCAA?

Masz dwa wyjścia:

Pierwsze – olać wszystko i zacząć śledzić od połowy marca NCAA Tournament. Wymądrzać się i być uważanym za lamusa.

Drugie – oglądać ile się da, dodając NCAA do NBA, Euroligi, PLK, jak chcesz. Nocki są krótkie, a dzieci rosną. Ja oczywiście będę chciał być „tym drugim”, ale życie to wszystko zweryfikuje.

Jeżeli masz możliwość obejrzeć coś na drugi dzień bez reklam, zrób to. Nie ma nic bardziej irytującego niż ilość przerw w meczu NCAA, tym bardziej nadawanym w National TV. Chryste…

Bonus – na ESPN Player nie ma reklam z żarciem (w ogóle nie ma reklam live – ciemność), więc nie będziesz się pasł. Dupa aż tak nie urośnie.

Czego możemy sobie życzyć?

Wytrwałości, dobrej końcówki roku 2016, aktywności fizycznej, cierpliwości do dzieci, lepszego życia po 30-tce. To się już dzieje, ale niech trwa w najlepsze.

Dzięki, że dotrwałeś/aś do życzeń…

Jest 6:47. Cały dom wstał. Mój jeszcze trochę prywatny świat się kończy, a zaczyna ten naprawdę wartościowy. Love is love.

Z wyrazami szacunku,

Ambasador C.

61

KOMENTARZE

  1. “który trzęsie nim jak kotem po tyfusie” – Sebastian, wenę o 6 rano masz porządną! Swietna robota, oby jak najwięcej takich chwil dla twojego prywatnego świata!! Rządzisz, mate

    Lubię to: 4