Lata świetlne przed resztą NBA

18
AP Photo
AP Photo

Zmiażdżyliśmy ich na parkiecie i będziemy to robić przez lata dzięki temu, w jaki sposób zbudowaliśmy ten zespół. Jesteśmy lata świetlne, prawdopodobnie, przed każdym innym zespołem w NBA, jeśli chodzi o strukturę, planowanie i tego, jak podchodzimy do różnych rzeczy. Będziemy trudnym orzechem do zgryzienia dla reszty NBA przez długi czas.

Dziedzictwo Muhammada Aliego możecie znaleźć w każdym zakątku NBA. Tam, gdzie James Harden twierdzi, że jest najlepszym graczem w lidze. Tam gdzie panowie po sześćdziesiątce twierdzą, że nawet dzisiaj byliby w stanie ograć gwiazdy NBA. I tam, gdzie Dion Waiters chce być częścią najlepszego backcourtu w lidze. Znajdziecie je również w przytoczonych słowach właściciela Golden State Warriors Joe’a Lacoba.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.

KOMENTARZE

  1. GSW nie są lata świetlne przed resztą. Wystarczy popatrzeć na te play offs i wymęczone 4-3 z Oklahomą. Oczywiście są najlepsi na ten moment, ale wiek, kontuzje, salary cap, postępy innych drużyn to bardzo duże ograniczenia dla kazdego kto planuje stworzyć własną dynastię

    Lubię to: 0
      • Twoja z kolei wypowiedz świadczy o doskonałym zrozumieniu artykułu:)… GSW nie robią nic innego niz kilka innych klubow NBA w tym SAS. A inne będą ich coraz bardziej naśladować. Roznica się zmniejszy. Nikt nie przeczy ze wlasciciele GSW to ogarnieci ludzie. Dobrali specjalistów do pomocy. Ale i wczesniejszy sztab ma swoje sukcesy np. wybór Currego. A zawodnicy zostali uksztaltowani w dyzum stopniu przez poprzedniego trenera. W koncu nie rozmawialibysmy teraz o tym gdyby GSW odpadli z Oklahoma. I nie dlatego ze nie byloby to prawda ale zwyczajnie najprawdopodobniej zachwycalibysmy sie Thunder. Taka jest specyfika ligi sukces przyciąga jak magnes.Dlatego nie ma obecnie artykułów jak dobrzy w te klocki w tym sezonie byli SAS, bo ich nie ma juz w grze.

        Lubię to: 0
        • Co z tego ze chinczycy podrobia ci kazdy telefon do najmniejszego szczegolu, skoro ostatecznie i tak nie zbliza sie do oryginalu? To jest wlasnie taka roznica, pomiedzy GSW kazdym innym zespolem ktory chce ich nasladowac – oryginalny iPhone i jego chinska podrobka.

          Oczywiscie ze beda nasladowac. Jednak to nie wystarczy – trzeba sobie zadac pytanie – po co, co chcesz osiagnac, jak chcesz to osiagnac? Postawienie pytania jest banalne, znalezienie wlasciwej odpowiedzi juz nie.

          Cytujac klasyka „there is a difference between knowing the path and walking the path”

          Lubię to: 0
    • 92:0 , wow tego jeszcze nie bylo. „Lata świetlne” przywołane w tekście to przecież hiperbola. W stylu i swagu Aliego, stąd porównanie. Więc chyba faktycznie niezrozumiales do konca o czym Przemek napisał.

      Lubię to: 0
  2. Zawsze się wydaje przy wielu teamach „oho, oni to są super, reszta jest w epoce kamienia łupanego”. A potem jedna kontuzja, konflikt czy zwykły pech sprawiają, że reszta super poukładanego planu i świetnie zarządzana organizacja nie mają już takiego znaczenia.

    Lubię to: 0
    • Nie mają znaczenia przez chwilę. San Antonio Spurs w ciągu ostatnich 20 lat wygrali „tylko” 5 razy. Czy to oznacza, że w ciągu pozostałych 15 robili fatalną robotę? Klub może być lata świetlne przed resztą ligi pod względem organizacji i kultury i wciąż przegrywać. Taka jest specyfika tej ligi. Możesz wykonywać najlepszą robotę i trafić na „organizacyjnie podejrzanych” Chicago Bulls z Michaelem Jordanem w składzie i przegrać lub stracić jednego gracza przez kontuzję i przegrać. Czy to oznacza, że nie wykonałeś dobrej roboty?

      Lubię to: 0
  3. @Przemek Kujawiński – rzuty są policzalne także „liczba rzutów”, a nie „ilość rzutów” (nie róbmy kalki z angielskiego „amount”).

    Poza tym tekst, jak zawsze, na propsie!

    Lubię to: 0