Gorący Ekspres (6.06): Kyrie Irving za Chrisa Paula? Kevin Love za Carmelo?

15
fot. instagram.com
fot. instagram.com

Coraz bardziej wygląda na to, że LeBron James spędzi resztę kariery na próbie zdobycia pierwszego mistrzostwa dla Cleveland Cavaliers. Czy są już memy z 43-letnim Jamesem wchodzącym z ławki za swoim synem?

Golden State Warriors nie ruszają się nigdzie – ani teraz, ani w przyszłym sezonie, ani w kolejnym i tak do końca dekady. W zależności od decyzji Kevina Duranta i Russella Westbrooka, swój tytuł ścigać przez kolejne lata będą Oklahoma City Thunder. Jeśli Durant wróci do domu, trio KD-John Wall-Bradley Beal stanie się dodatkowym problemem dla Jamesa już w jego konferencji. San Antonio Spurs są za to o pozyskanie jednego All-Stara, aby także do końca dekady być alternatywnym problemem dla Jamesa.

Na koniec sprowadza się to głównie do Warriors. Kiedy spojrzymy na te Finały za kilka tygodni/miesięcy, nie będzie chyba dziwić, że najlepsza drużyna w historii sezonów regularnych przeszła się po Cleveland. Już dziś nie powinno.

Za piątkowy Ekspres dwa punkty. Dla Oli zapytanej o to co zmieniłaby w Cleveland przed meczem nr 2: “Trenera”. I dla Przemka Napierzyńskiego za odpowiedź na pytanie, którego hejtowanego przez siebie gracza nauczył się lubić: “(…) muszę z pokorą przyznać, że jako hejter Barcelony całą młodość cisnąłem po niejakim Lionelu Messim, ale dziś widzę, że jest to jeden z najlepszych piłkarzy w historii i chyba najlepszy, jakiego miałem okazję oglądać.” Dwa punkty za aż cztery nadesłane i dobre pytania dostaje Maciek Staszewski.

Jako, że już od dłuższego czasu liderzy rankingu pytających – Łukasz Sosnowski i Mateusz Kunach (po 6 punktów) – przestali zdobywać punkty, to w tym tygodniu nikt nie wchodzi do góry. GP76, ZawszePoDrugie (5) i Jędrzej Mirowski (4,5) gonią.

Spadają dwie osoby: Michał Górny i Paweł Kapuściński, którzy od jakiegoś czasu nie odpisują.

Tabela:

1. Bartek Bielecki (8 punktów)
2. Przemek Kujawiński, Olek Żerelik (7,5)
4. Sebastian, Maciek Staszewski (5,5)
6. Piotrek Sitarz, Michał Tomaszewski, Ola, Przemek Napierzyński (4)
10. Dawid Ciepliński (2,5)
11. Bartek Tomczak (2)
12. Krzysiek Ograbek (1)

Gramy:


1. Kto jest MVP po dwóch pierwszych me(h)czach Finałów NBA?

Olek Żerelik: Draymond Green. Kto by pomyślał, że to on będzie dostarczał GSW najwięcej punktów (44), zbiórek (18) i asyst (12) w pierwszych dwóch meczach finałów. Zdominował nawet Stepha i Klaya. Choć „zdominował” to złe słowo. Jest genialny po obu stronach parkietu. Wykorzystuje każdy błąd rywala, a teraz rzuca im nawet trójki sprzed nosa. Przemek powinien go dopisać do definicji „sleepera” w swoim Słowniku! Gdzie są dziś hejterzy i jego zawieszenie? Jak na razie, w Finałach, odpowiada najlepiej jak może – dobrą grą w kosza!

Przemek Napierzyński: Stephen Curry. Ale wybieram tak tylko dlatego, że byłaby to bardzo dobra historia do nagłówków, gdyby najlepszy gracz rekordowej drużyny zdobył w tym samym sezonie MVP sezonu regularnego, finałów i mistrzostwo. Prawdę mówiąc w tym momencie nikt w GSW nie wyróżnia się jakoś szczególnie na tle partnerów, bo i nikt wyróżniać się nie musi – Warriors grają solidną, efektywną, drużynową koszykówkę i póki co to wystarcza, by łatwo sobie radzić z Cleveland. Jeśli dalej będzie to tak wyglądać, to będzie sytuacja podobna do tej z finałów sprzed dwóch lat – trzeba będzie na MVP wybrać zawodnika, którego najlepiej będzie można sprzedać w mediach. A Curry nie ma tutaj konkurencji, wystarczy że w każdym meczu trafi kilka trójek, zrobi kilka highlitów i szafa gra.

Krzysiek Ograbek: Andre Iguodala. Bo sprawia, że najlepszy zawodnik na świecie i Top10 All Time wygląda “tylko” jak bardzo dobry koszykarz. Dla mnie obrona zdobywa mistrzostwa, więc ja będę szczęśliwy, jak Iggy otrzyma MVP po raz drugi z rzędu. Mógłby być starterem w każdej drużynie NBA, ale wybrał zdobywanie mistrzostw i wchodzenie do głów najlepszych zawodników w tej lidze. W przyszłości liga powinna przyznawać statuetkę imienia Andre Iguodali zawodnikom, którzy rezygnują z indywidualnych korzyści, występów w meczach gwiazd itp. na rzecz drużyny i po prostu wygrywania meczów koszykówki.

Piotr Sitarz: Warriors. Draymond Green powiedział, że “nasz team jest MVP” więc niech tak będzie. Rok temu Atlanta została “graczem” miesiąca i jeśli NBA szuka pretekstu aby wręczyć nagrodę Most Valuable Player zespołowi/organizacji, to właśnie ma drugą okazję w historii. No, może pierwszą, bo tamci mieli Jordana.

Bartek Bielecki: Nadal Draymond Green. Skoro był dla mnie MVP Game 1, to tym bardziej musi być MVP po dwóch meczach. W drugim spotkaniu “walił tróje”, dobrze podawał i bronił, był najlepszym graczem na parkiecie. Od Game 7 serii z OKC, można śmiało powiedzieć: Draymond wrócił.

Maciek Staszewski: Iguodala jak zawsze.

Bartek Tomczak: Draymond Green. W pierwszym meczu był wiodącym graczem w trybie multiplayer, a w drugim sam wziął pada i pokręcił gałkami jak trzeba.

Michał Tomaszewski: Draymond Green. Po pierwszym meczu uważałem go za MVP Finałow i po dzisiejszym meczu potwierdził, że to właśnie Green zasługuje na tą nagrodę do tej pory. To nie jest Draymond z serii z OKC, gdzie walił po jajkach Adamsa i był niewidoczny. Powtórzę to co pisałem ostatnio – Cavaliers to idealny zespół dla Greena żeby ten mógł być do tej pory największym kandydatem do nagrody MVP.

Przemek Kujawiński: Draymond Green. Chciałem napisać o obronie, o hustle i o tym, że wciąż nie kopnął nikogo w jajka, ale łatwiej będzie w ten sposób: Green zdobył do tej pory najwięcej punktów w tych Finałach. Jest też pierwszym asystującym, zbierającym i przechwytującym swojej drużyny. Zagrał też tyko o minutę mniej niż LeBron i to on prowadzi póki co swój zespół do mistrzostwa.


2. Wymiana: Kyrie Irving za Chrisa Paula. Kto mówi ‘nie’?

Olek: GM Cavs. Lebron pewnie nie miałby nic przeciwko, ale GM Cavs wolałby nie stawiać wszystkiego na jedną kartę. CP3 ma max 2 dobre sezony przed sobą. Irving może być gwiazdą przez kolejne 5-6. Choć jakby popatrzeć z dalszej perspektywy dla obu graczy mógłby być to dobry transfer. O ile Kyrie zacząłby normalnie podawać.

Przemek Napierzyński: Clippers. O ile drużyna z Los Angeles być może chciałaby zdealować Paula, jeśli dostaliby za niego naprawdę dobrą ofertę, to nie jestem pewien, czy wymiana po Irvinga to jest właśnie ten ruch, który powinni zrobić. Zamienić wybitnego kreatora na zawodnika, który najchętniej nie pozbywałby się piłki z rąk? Doc Rivers musiałby bardzo solidnie popracować na to, by nie skończyć z lepszą i młodszą, ale jednak kolejną wersją Jamala Crawforda. Tym bardziej, że jeśli Griffin, Jordan i Redick mają dawać od siebie w ataku 100%, to muszą mieć za rozgrywającego zawodnika, który będzie ich dostrzegał na parkiecie. Irvinga prędzej bym widział w tej drugiej drużynie z LA, ale oni nie za bardzo mają przynętę, którą Cleveland i menago LBJ byliby w tej chili zainteresowani.

Krzysiek Ograbek: Cleveland mówi ‘nie’. Powody mam dwa. Po pierwsze, nie wydaje mi się, że LeBron umiałby grać z prawdziwym rozgrywającym, bo sam chce trzymać piłkę w swoich rękach. Drugim powodem jest historia urazów i kontuzji, które wykluczały bądź ograniczały CP3 w trakcie postseason. Chociaż może grając na wschodzie Chris Paul robiłby sobie krótkie wczasy na Florydzie w trakcie sezonu zasadniczego i kontuzje by się go już tak nie imały.

Sitarz: Nikt. Jestem całym sercem za tym, aby z powodu Warriors powstał w NBA super-super team przyjaciół, All-Starów, którzy biorą mniej milionów dolarów w dwóch kolejnych sezonach, albo nawet w następnym, być może ostatnim przed lockoutem. Dobra wymiana dla obu stron. Irving nie będzie dzielił się piłką z drugim kozłującym, James zagra z kolegą (lepszym obrońcą) w swoim mieście, wygra jeden i skończy karierę.

Bartek Bielecki: LOL!

Maciek Staszewski: Nikt. Ten deal powinien zostać zrobiony już rok temu. Jest tylko jeden problem – to takie “all in” dla Cleveland. A w pokerze są z reguły lepsze metody na zgarnięcie poważnej puli, niż postawienie wszystkiego na parę waletów już po flopie. To potworne ryzyko, bo de facto stawiasz Kyriego Irvinga na zdrowie Chrisa Paula, a kalkulator statystyczny to w tym momencie odradza. Zwłaszcza, że już przegrałeś jedno takie rozdanie stawiając Wigginsa na jaja Kevina Love. Jednak jak lubi mawiać mój kumpel tuż przed odpadnięciem ze stolika “Kto gra grubo, wygrać musi”, więc jeśli jesteś słabym i fartownym graczem jak Dan Gilbert, warto spróbować. Grając tradycyjnie po prostu nie masz szans i nawet mój kumpel czasem zgarnie w ten sposób hajs.

Bartek Tomczak: Nikt? Manager LeBron James jest na tak, a ja gdybym był Clippers chętnie bym spróbował, pod warunkiem, że dostałbym jeszcze coś od Cavs.

Michał Tomaszewski: Na ten moment Clippers. Ostatnie dwa sezony w wykonaniu CP3 były genialne i naprawdę ten koleś zasługuje na to, aby powalczyć o swoje pierwsze mistrzostwo. Na zachodzie z takimi Warriors i OKC jego drużyna nie ma szans aby powalczyć. Moim zdaniem Clippers dużo tracą, ale też mogę dużo zyskać na przyszłość. Dostają Irvinga (24 lata) a Griffin i Jordan mają po 27 lata i takie odmłodzenie byłoby całkiem dobre dla drużyny z Los Angeles, ale ten moment strata Paula, to duży cios.

Przemek Kujawiński: Nikt. To desperacki ruch dla Cavaliers, ale jeśli mieliby to zrobić, to musieliby to zrobić już teraz, by wydoić jeszcze jakiekolwiek szanse na mistrzostwo od duetu CP3-James. Dla Clippers w dłuższej perspektywie to steal, bo Kyrie ma dopiero 24 lata i może być twarzą klubu przez kolejnych 10. Oczywiście można być sceptykiem, co do tego, czy kiedykolwiek będzie graczem Top-5 ligi, gotowym do poprowadzenia swojej drużyny do tytułu, ale w najgorszym wypadku przyciągał będzie ludzi na trybuny. W Hollywood to się liczy.


carmelo wade paul lebron

3. Wymiana: Kevin Love za Carmelo Anthony’ego. Kto mówi ‘nie’?

Olek: Phil. Kevin jest D.O.N.E., nawet Phil to widzi.

Przemek Napierzyński: Carmelo i Knicks. Pierwsza rzecz – Melo w tym sezonie dostanie nowego, potencjalnie bardzo dobrego trenera, ma przy swoim boku młodego zawodnika, dla którego może być mentorem (albo prędzej „mentorem”), zarabia kupę hajsu za bycie liderem jednej z trzech najsłynniejszych firm w NBA i rola którą pełni w Knicks jest dla niego na tyle wygodna, że nie sądzę aby zgodził się zostać giermkiem LeBrona, nawet za cenę pożegnania marzeń o mistrzowskim pierścieniu (osobiście też domniemywam, że on takich marzeń nie ma – gdyby było inaczej, podpisałby kontrakt w innym mieście). Druga rzecz – nawet gdyby Anthony był zainteresowany takim ruchem, to nie wiem za bardzo po co Knicks mieliby oddawać swojego lidera za gracza, który blokowałby miejsce w składzie Porzingisowi. Łotysz już w kolejnym sezonie może być równie dobrym zawodnikiem co Love, a aby się dalej rozwijać, powinien dostawać jak najwięcej minut, które po przyjściu Kevina na pewno zostałyby mocno ograniczone. Gdyby do takiej wymiany doszło, to w moich oczach oznaczałoby to, że Phil Jackson powinien definitywnie przestać zajmować się zawodowo koszykówką i skupić się na uprawie szczypiorku na swojej działce w Montanie.

Krzysiek Ograbek: Phil Jackson mówi ‘nie’. Obaj zawodnicy są przepłaceni, ale Carmelo Anthony jest w tej lidze jeszcze gwiazdą, czego już chyba nie można powiedzieć o Lovie. Poza tym Jackson chce budować wokół Kristapsa i nie mam pojęcia po co mu Love. Czy Kevin Love jest lepszy niż Ryan Anderson?

Sitarz: Cavaliers. Z całej bandy ludzi, którymi otacza się James, chyba o Anthonym można powiedzieć, że wygrywanie nie stoi najwyżej na liście jego priorytetów i pewnie dlatego nie zdążył wsiąść na banana. Jeśli miałbym dodawać do tego teamu kogoś na pozycję Jamesa, to wolę Kevina Duranta. Pomimo tego, że jest gorszym graczem na bloku, nie miał strzelecko udanych playoffów, ciężej bronić przeciwko parze LeBron – Durant, niż LeBron – Anthony – no i ten pierwszy jest młodszy. James mógłby mu spokojnie oddać atak w sezonie regularnym licząc przy okazji na to, że Durant przejmie obowiązek krycia Draymonda Greena czy najlepszych/najgroźniejszych graczy rywali. Jeśli jednak taka wymiana doszłaby do skutku, to zwycięzcą będzie też wizja frontcourtu Love – Porzingis w Finałach NBA.

Bartek Bielecki: Knicks, rodzina Melo, Melo, fani Knicks, fanpage Humans of New York i nowojorskie pączkarnie. Come on, co to za pytania dziś? Anthony nie zostawiłby raczej Nowego Jorku, to jego miasto i nawet wizja gry z LeBronem raczej by go nie przekonała do odejścia od swoich ludzi i dużych pieniędzy. Wydaje mi się, że Melo nie myśli zbyt dużo o zdobyciu pierścienia i zadowolił się statusem gwiazdy ligi i lidera jednej z najbardziej rozpoznawalnych drużyn NBA. “Tak” mówi za to całe Cleveland, ale to za mało by doszło do wymiany.

Maciek Staszewski: Nikt. Chciałem napisać że są lepsze metody na wymienienie Kevina Love, ale jedyne co mi przyszło do głowy jak zacząłem nad tym myśleć, to telefon do Atlanty i pytanie o Horforda w sign-and-trade lub o Paula Millsapa jako 3&D PF. Potem przypomniałem sobie jak dobrze Melo wyglądał za każdym razem w swoim życiu kiedy grał obok Jamesa. Ten deal nie budzi we mnie wielkiego entuzjazmu, bo Melo właśnie zaczął staczać się z górki, ale może poprawić szanse LeBrona na zdobycie jednego pierścienia dla Cleveland.

Bartek Tomczak: New York Knicks. Jeszcze w Minnesocie widziałem Kevina w blasku fleszy Los Angeles i jak dobrze pasowałby tam nawet jako pierwsza opcja, a teraz patrzę na niego i nie czuję zupełnie miłości w wielkim mieście.

Michał Tomaszewski: Nikt. Duet Love-Porzingis, który przeszedłby cykl na masę w trakcie offseason, to byłoby całkiem dobre połączenie, a z drugiej strony James mógłby zagrać z swoim kumplem Carmelo, który ten sezon miał zaskakująco dobry. Zastanawia mnie czy to połączenie byłoby dobre, bo Lebron jak i Carmelo nie stwarzają zagrożenia za bardzo zza łuku, a w obronie każdy widzi jak jest. Na pewno Cavs w takim dealu nic nie tracą, a NYK mogą zyskać coś interesującego.

Przemek Kujawiński: Cavaliers. Jeśli już Cavs mają opakowywać swojego lidera gwiazdami-weteranami, to niech to przynajmniej będą tacy, którzy będą w stanie przeobrazić się w graczy zadaniowych wokół LeBrona Jamesa. Melo jest prawie rok starszy od Jamesa, ma kłopotliwą historię problemów zdrowotnych i motywacyjnych i nie wygląda na kogoś, kto w wieku 33, 34 czy 35 lat będzie w stanie nagle przemienić się w elitarnego obrońcę i spot up shootera, a takich ludzi James potrzebuje wokół siebie.

0

KOMENTARZE

  1. Rok starsi James, Melo i CP3 w jednym teamie super. Cyrk objazdowy w sezonie zasadniczym i bolesne manto w finale z zachodem. Kto w tej drużynie będzie bronił? Kolejny dream team i powracające pytanie – James może budować super teamy a CP3 do Lakers nie mógł przejść? Słabo widzę to legacy Jamesa.

    Lubię to: 0
  2. Ciekawe byłoby zobaczenie CP3, Melo i LeBrona w jednym zespole, ale czy to by wystarczyło na GSW… Czy James powoli zaczyna odczuwać swój przebieg? Kiedyś musi…
    BTW. w temacie niusów, bo nie widziałem na stronie, Brad Stevens przedłużył kontrakt prawdopodobnie do 2022 :D

    Lubię to: 0
  3. Kevin D do Bostonu. Danny jeszcze kogoś sprowadzi i przejmuj konferencję wschodnią :) Przynajmniej z GSW będziesz spotykał się w finale NBA, a nie (pół)finałach konferencji :)

    Lubię to: 0
  4. 1. D. Green
    2. Możliwa do przyjęcia wymiana dla obu zespołów w pewnych warunkach. Ważnym pytaniem jest czy Portzingis w przyszłości to bardziej PF czy C. Czy mogą grać razem obok siebie z Love?
    Myślę jednakże, że Love można sensowniej wymienić. Dla mnie to lepszy gracz niż Carmelo. W dodatku młodszy. Najważniejszym czynnikiem będzie czy James i Carmelo będą chcieli grać razem, czy będą widzieli perspektywy na tytuł. Jeżeli tak, to taka wymiana jest realna.
    3. Możliwa do przyjęcia wymiana dla obu zespołów w pewnych warunkach. Sensowniejsza jednak dla LAC, którzy biorą dużo młodszego gracza, bardzo utalentowanego, potencjalnie mają zawodnika na lata. W takim zespole jakim są Clippers Irving może się nawet lepiej odnaleźć niż w obecnych Cavs.
    Dla Paula też ma to sens. Gra z Lebronem. Przenosi swoje talenty na lżejszy wschód, który na stare lata będzie jak znalazł.
    Cavs za to zwiększają swoje szanse na tytuł w najbliższych dwóch sezonach.

    Lubię to: 0
  5. Dwa sezony temu, a było to tego lata, ktore przez wielu nazywane było “Latem Miłości” uważałem, ze najlepszym klubem dla Kevina beda Boston Celtics. Tak myślałem wtedy i nawet byłem pewny, ze Kevin Love wlasnie tam powędruje z Minnesoty, ponieważ tam najbardziej by pasował. Swoje zdanie podtrzymuje do dziś.

    Lubię to: 0
    • Też się zgadzam. Zastanawiam się co się z nim stało. Przecież w Minnesocie grał świetnie. Dlatego obstawiam, że w głowie nie daje rady. Presja gry w Cavs, gdzie od razu zaczęto bić medialną pianę o wielkim trio i pierścieniach chyba mu zaszkodziła. Zmiana otoczenia chyba by go odblokowala. I pokazała, że potrafi grać na wysokim poziomie. I myślę, że Boston to świetne miejsce.

      Lubię to: 0