Flesz: GS Warriors bez Iguodali i rekordu Bulls? Wizards poza playoffami?

5
fot. NBA League Pass
fot. NBA League Pass

Wielkie zwycięstwo Indiany Pacers (35-30) w Dallas, bo na 7. miejscu mają teraz do końca sezonu najłatwiejszy terminarz w NBA pod kątem procentu zwycięstw pozostałych rywali (42,2%).

Wydaje się więc, że Detroit Pistons (34-32), Chicago Bulls (32-32) i Washington Wizards (30-35) grali będą o 8. miejsce i matchup z Cleveland Cavaliers w I rundzie. Powodzenia.

I Wizards niespodziewanie – lub spodziewanie, jeśli spojrzeć ile meczów opuścił w tym sezonie Bradley Beal z cukru – prawdopodobnie nie zrobią playoffów w tym roku.

Co ma większe szanse się wydarzyć – Wizards poza playoffami czy Golden State Warriors bez Andre Iguodali na minimum dwa tygodnie, bez Festusa Ezeliego i też bez pobitego rekordu Chicago Bulls?

Tymczasem Charlotte Hornets wygrali już 7 mecz z rzędu. Hornets i Atlanta grają zbyt dobrze w tym momencie sezonu, aby wypaść poza Top-8.

Drużyny NBA w tym momencie są już tym czym są. Poza kilkoma teamami z dołu tabeli, które mogą sobie pozwolić na eskperymenty, taktycznie nie ma już wielkich zmian, poza małymi usprawnieniami tu i tam w każdym meczu. Ale też bez szaleństw.

Ominę przez ostatni miesiąc szczegóły spotkań – czytaj recapy Piotrka Sitarza (przeczytaj wszystkie, jeśli/które ominąłeś) – i we Fleszu zaczniemy powoli skupiać się na zerojedynkowości i wynikowości sezonów klubów NBA. O niuansach i Codym Zellerze będę pisał na Twitterze. Możesz mnie śledzić tu.

Do gier:

 

Raz jeszcze dobra egzekucja bez specjalnego udziału w niej Paula George’a doprowadziła (35-30) Indianę Pacers do wygranej. Pacers pokonali w Teksasie (33-33) Dallas Mavericks 112:105. Nerwy w Dallas – Mike Shedd nie dostał drugiego pytania w trakcie wywiadu w przerwie.

W crunchtime wielkie trzy zasłony Iana Mahinmiego. W ostatnich tygodniach Solomon Hill gra czwórkę obok George’a w smallballowych ustawieniach Indiany.

To już piąta z rzędu porażka Mavericks, którzy wydaje się, że stracili już szanse na uniknięcie serii z Golden State Warriors lub San Antonio Spurs w I rundzie.

16 pozostałych meczów Mavericks:

– 12 teamów playoffowych
– 10 wyjazdów
– 7 wyjazdów u teamów playoffowych.

Grający 3w4 (59-6) Golden State Warriors wrócili w czwartej kwarcie z dwucyfrowych strat – gorący Brandon Knight – i pokonali u siebie (17-49) Phoenix Suns, nie bez trudu 123:116.

Run 12-0 w crunchtime zrobił ten mecz. Stephen Curry rzucił 35 punktów, Knight w drugim meczu po powrocie rzucił 30. Alex Len 17 ze swoich 26 do przerwy. Career-high 11 asyst Devina Bookera, plus 18 punktów bez straty.

59-6 to najlepszy wynik ever w NBA, podobnie 48 zwycięstw z rzędu w domu.

Przez dwa kolejne tygodnie Warriors grali będą bez Andre Iguodali, który w piątek skręcił kostkę. Iguodala to czwarty najważniejszy gracz Dubs, ich glue-guy na przełomie 1/2 i 3/4 kwarty. W dodatku Dubs grają już bez Festusa Ezeliego i żadne 20-punktowe mecze Mo Speightsa – 25 punktów – nie zastąpią two-way znaczenia syna nigeryjskiej inteligencji.

Dwa kolejne tygodnie Dubs:

poniedziałek – Pelicans (dom)
środa – Knicks (dom)
piątek – Dallas (wyjazd)
sobota – San Antonio (wyjazd)
poniedziałek – Minnesota (wyjazd)
środa – LA Clippers (dom)
piątek – Dallas (dom)

6-1 w tych meczach będzie sukcesem. Back-2-back w San Antonio największym problemem. Wizyta w Minnesocie i 3 mecz w ciągu 4 dni to trap-game.

Tony Parker rzucił tylko 4 punkty, ale świetna czwarta kwarta w obronie (56-10) San Antonio Spurs przeciwko grającym 3w4 (44-22) Oklahoma City Thunder dała Spurs 93:85 i 1-1 w bezpośrednim matchupie.

Ale to już nie będzie miało żadnego znaczenia, bo Spurs mają aż 12 meczów przewagi nad Oklahomą i w ciągu dwóch tygodni zapewnią sobie minimum 2. miejsce przed playoffami w Konferencji Zachodniej.

Thunder są 4-8 po All-Star Game i mają już tylko jeden mecz przewagi nad Los Angeles Clippers na 3. pozycji.

41 kolejnych zwycięstw Spurs w domu to po meczu ostatniej nocy samodzielny 3. najlepszy wynik ever, tylko za Warriors i Chicago Bulls.

28 punktów Kevina Duranta i 26 punktów Kawhi’a Leonarda. Season-high LaMarcusa Aldridge’a 15 punktów w pierwszej kwarcie.

(35-32) Portland Trail Blazers zaliczyli 20 asyst już do przerwy i przeżuli (28-37) Orlando Magic 121:84. Magic wciąż grają bez Nikoli Vucevica. 19 punktów i 10 asyst Damiana Lillarda.

Przed Blazers teraz dwa mecze wyjazdowe w Oklahomie i San Antonio. Tracą 4,5 meczu do piątych Memphis Grizzlies i mają też 4 mecze przewagi nad 9-tymi Utah Jazz.

(37-28) Charlotte Hornets zaliczyli kolejną świetną – grają pięknie w koszykówkę ostatnio, podobną do tej z grudnia , ale lepszą – pierwszą kwartę i w czwartej zrobili blowout na (33-33) Houston Rockets 125:109. Oba teamy grały 3 mecz w ciągu 4 dni. Kemba Walker rzucił 26 punktów, gorący Marvin Starvin Williams 25.

7 z rzędu zwycięstwo Hornets, 8 z rzędu u siebie. Na Wschodzie lepszy bilans w domu od Hornets mają tylko Cavaliers i Raptors. Hornets tracą już 0,5 meczu do 4-tych Miami Heat i to wydaje się ich nowy cel – przewaga parkietu u siebie. Nie tylko playoffy. Michael już nawet nie przychodzi na każdy mecz, bo boli go ręka od zbijania piątek.

W Filadelfii (34-32) Detroit Pistons pokonali (9-57) Philadelphia 76ers 125:111. Oglądam Pistons i nie wyglądają mi na team playoffowy, nawet – w przeciwieństwie do Bulls/Wizards – mając do dyspozycji swoich najlepszych graczy.

76ers mają już bezpieczne 5 meczów przewagi nad Los Angeles Lakers w tej odwróconej tabeli. Wydaje się, że 25% szans na wybór z nr 1 jest ich. Wydaje się po wczoraj, że Ben Simmons może nie być takim pewnym pickiem z jedynką.

(37-29) Atlanta Hawks pokonali u siebie będących w back-2-backu (39-27) Goon Squad 95:83. Spośród 9 teamów Zachodu tylko Spurs (61,1%) mają trudniejszych rywali niż Grizzlies (59,4%) i Mavericks (59,3%). Przez 3-4 tygodnie Grizzlies grali będą bez Mike’a Conleya (bóle Achillesa)

Grizzlies mają aż 4,5 meczu przewagi nad Trail Blazers, którzy jednak nie mają do końca sezonu ciastkomarszu w terminarzu. Grizz mają więc szanse zachować 5 pozycję i być niejako prezentem dla przegranego w wyścigu OKC/Clippers o 3 miejsce. Problem to gra prawdopodobnie z Warriors w drugiej rundzie.

Rzadkie 23 punkty Otto Portera, ale (30-35) Washington Wizards przegrali w back-2-backu na wyjeździe z (28-38) Denver Nuggets 100:116. Marcin Gortat i Nikola Jokić złożyli się na dwa punkty.

Wizards zagrali trzeci mecz z rzędu bez kontuzjowanego Bradleya Beala. 17 punktów w 18 minut Jusufa Nurkica w jego trwającym comebacku z kilku DNP’s.

Poniżej liczę Pistons jako team playoffowy, choć są na 9 miejscu Wschodu.

Wizards zostało do rozegrania 17 meczów. Siła terminarza jest niewielka – 44,7%.

– 8 meczów u siebie, 9 na wyjeździe
– 9 meczów z teamami playoffowymi
– 4 mecze z teamami playoffowymi na wyjeździe (ATL, GSW, LAC, DET)
– 2 mecze z Detroit (2-0 dla Wizards, więc nie przegrają już tie-breakera)

DeMar DeRozan rzucił 38 punktów i (44-20) Toronto Raptors pokonali po dogrywce u siebie grających 3w4 (38-28) Miami Heat 112:104 – freakin Joe Johnson rzucił 28 punktów, Dwyane Wade nie grał – a w Wisconsin (28-38) Milwaukee Bucks wygrali z grającymi 3w4 (24-41) New Orleans Pelicans 103:92. 29 punktów Anthony’ego Davisa.

Dzięki za przeczytanie.

0

KOMENTARZE

  1. Problem z Pistons jest taki, że są bardzo nierówni. Jeśli ogladaliśmy dwa ostatnie mecze – ostry łomot od Hornets i męczarnie z Sixers to bez wątpienia nie wyglądają jak zespół playoffowy. Ale patrząc chociażby na takie mecze jak seria 4 spotkań z lutego, gdzie rozbili Cavs, Sixers, Bucks i Raptors w ciągu tygodnia, to wyglądają nie tylko jak drużyna playoffowa, ale jak taka, która może sprawić kłopot innym.

    Ta nierówność w dużej mierze wynika z nierównej gry Drummonda, ma on ogromny wpływ na zespół, gdy dominuje na deskach i dobrze pomaga w obronie, a do tego trafi kilka rzutów w post, Pistons są drużyną nie o jedną, a o kilka klas lepszą.

    Oczywiście ta nierówność sama w sobie sprawia, że Pistons może nie zasługują na playoffs.

    Lubię to: 0