Flesz: 48 punktów Westbrooka, 43 punkty Duranta i Noc Cudów w Orlando

35
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Trzy mecze, trzy zacięte końcówki, ale trzy zwycięstwa. Dobra obrona i świetna gra na deskach – Detroit Pistons rozpoczęli sezon od 3-0. To najlepszy start Pistons od 2009 roku. Stan Van Gundy uśmiechał się w piątek na ławce. ALE NIE O TYM!

12 meczów rozegrano w piątek. Znów mieliśmy kilka blowoutów, ale JEDEN crunchtime w Orlando już teraz aspiruje do miana Top5 meczów sezonu. Russell Westbrook i Kevin Durant złożyli się w Przedszkolu Dwighta na 91 punktów w meczu z dwiema dogrywkami. To był thrillllllllllllller.

W Cleveland LeBron James dał natomiast Miami Heat małe statement i fuck you Heat w genialnej pierwszej połowie, Bradley Beal był HOT w Milwaukee, Houston Rockets oddali już drugi blowout u siebie, a Karl-Anthony Towns miał świetny mecz w Denver.

Let’s go!

Ciu ciu train Oklahomy is back.

Dawno, dawno temu, kiedy istniał jeszcze Grantland i (2-0) Oklahoma City Thunder wciąż byli jeszcze młodą, wschodzącą drużyną, mieli niesamowity dar odwracania losu meczów, w których przegrywali już minus 8-10 na 3-4 minuty przed końcem. W piątek ten OKC Train powrócił, wracając z -10 do nieprawdopodobnej końcówki czwartej kwarty, a potem …do kolejnej w pierwszej dogrywce i …jeszcze jednej na koniec meczu. To był flashback i demonstracja siły w jednym. I ciosy w serce dla młodej drużyny Magic. I Scott Skiles przepracowujący się z długopisem na ławce podczas timeoutów.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni44 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni139 zł

0

KOMENTARZE

  1. myślę,że kilka zespołów zaskoczy w tym sezonie lepszą grą i wynikami. Detroit oczywiście nie będzie tak dobre jak jest teraz, ale trochę dziwne było wątpienie w nich w kontekście play offs, tym bardziej ze to tylko wschód.
    Orlando pokazało, że jednak w drużynie jest sporo talentu, zawodnicy się rozwijają. Mogą być nawet ciekawi do oglądania, zwłaszcza jak więcej Oladipo będą towarzyszyć Hezonja i Gordon. Payton to świetny gracz, ale wydaje się, że grając razem z Victorem obaj trochę na tym tracą.

    Lubię to: 0
  2. Grantland :( Jalen Rose z Davidem Jacoby przenieśli się do ESPN radio i na własną stronę z podcatem. Wiadomo coś o Zachu Lowe? Będzie pisał i nagrywał na ESPN, czy kaplica? Eh, Lowe, Goldsberry i ogólnie taka fajna zbieranina na jadnej stronie.. all hail Bill Simmons..

    Lubię to: 0
  3. Gra Westbrooka i Duranta wyglada jak wyjeta z jakiejs bombastycznej superprodukcji o koszykowce, made by Spilberg.

    Dunki,winnery w koncowkach,rzuty z polowy – Universal Pictures.

    Lubię to: 0
  4. Coz za noc w NBA !
    Orlando tracace 18pkt przwage w 4Q. O koncowych rzutach i o tym co sie dzialo pozniej mozna napisac ksiazke/nakrecic film.
    Minesota i Detroit to fajne pozytwy poczatku sezonu (za szybko to pisze) KAT chyba wybiera sie po ROY. Przypomina mi troche Davisa.
    Rose musi pamietac ze Bulls to nie jego zespol a nie bawic sie w murarza i cegielki rzucac.
    Dzielenie sie pilka Spurs to cos nie do opisania. TAM NIE MA NIEPRZEMYSLANYCH AKCJI.

    Oj bedzie sie dzialo !

    Lubię to: 0
  5. Patrząc na Philly (nie da się, ale można spróbować) nasuwa się jeden wniosek. Sam Hinkie będzie najgorszym GM w historii NBA (już jest), odpowiedzialnym za upadek tego jakże zasłużonego dla NBA klubu. Chciał być Moneyball będzie Apocalypsesball.
    Chciał być gwiazdą nad gwiazdy pośród managerów, o którym będą artykuły i książki pisali .. będzie. Ale w zupełnie innym kontekście. Naprawdę nie rozumiem, kto jego jako Burdelmamę w tym klubie trzyma.

    Lubię to: 0
    • Nie rozumiesz? Ok PHI mogła zostawić Iggiego i Holidaya, próbować polować na (średnich) wolnych agentów, może wyciągnąć kogoś z draftu, ale to zmierzało do nikąd. Trwali by tak jeszcze kilka lat w przeciętności z szansami na max 2 rundę playoff na słabym wschodzie. Jeżeli jest matematyczna szansa, że plan Hinkiego się powiedzie to myślę, że nawet kibice PHI chcą zobaczyć co z tego wyjdzie niż przez kolejne lata być na 4-8 miejscu bez szans na mistrza. Każdy wiedział, że ten proces nie będzie trwać 2 lat tylko więcej i skoro się na to zdecydowali bez sensu jest to teraz przerywać. Dajmy jeszcze 2 sezony nazbierać wartościowych picków/zawodników!

      Lubię to: 0
      • Wybacz, a co tu rozumieć? Za pół roku miną te 4 lata które przywołujesz i 76-ers w dalszym ciągu będą najgorszym zespołem w historii tej ligi. Będą zdecydowanie głębiej w sedesie niż byli przed Hinkem. Niż byli kiedykolwiek w historii. Nic się nie zmieni.
        Kompletnie nie rozumiem myślenia, które przywołujesz. 2 runda się nie liczy?. Rozumiem, ze liczy się mistrz. W sumie amerykańskie podejście, ale … No cóż na przestrzeni ostatnich 20 lat mistrzów NBA było całkiem dużo biorąc pod uwagę historię NBA. 8. Co z pozostałymi 22 klubami? Knicks, Oklahomą, Suns, Memphis, Blazers ? Czy polityka tych klubów jest dla Ciebie gorsza niż 76-ers?
        Bucks, Celtics, Magic rozpoczynali w 2012 r. przebudowę z pułapu niższego niż 76-ers. W sumie Raptors też. A gdzie są teraz te kluby? Celtics wybierali z gorszymi numerami w drafcie niż 76-ers. Podobnie Bucks, Magic wcale nie z lepszymi. Gdzie są teraz te kluby, a gdzie 76-ers? Gzie ta magia Hinkego?
        Hinke uparcie bierze kontuzjowanych wysokich lub niedostępnych Europejczyków. Chcąc być tym SPECIAL ONE. Nie jest i NIE BĘDZIE. Już teraz żaden nawet średnio poważny gracz nie zamierza uczestniczyć w tym cyrku Hinkego. Bez dobrych weteranów nie tyko nie zdobędziesz mistrzostwa, nie zagrasz w play-offach, ale też nie wychowasz graczy. Gdzie twoje marzenie 4-8 lat do czegoś więcej niż 2 runda ? To i tak nic. Uważasz, ze cała trójka Okafor, Embiid i Noel będą w Sixers za 5 lat? Nie ma szans. Co najmniej jeden z nich będzie Odenem, pozostała dwójka lub jeden z nich ucieknie gdzie pieprz rośnie z tego cyrku. Cyrku bez Hinkego, ale z opinią która mu Hinke zafundował.
        A gdzie branding ? Gdzie szacunek do kibiców? Piszesz, ze kibice 76-ers chcą COŚ zobaczyć. Na pewno nie to co mają od Hinkiego, bo już w pierwszym meczu sezonu wygwizdali swój team. W PIERWSZYM meczu. Nie przypominam sobie takiej historii. To nie były gwizdy dla graczy, ale dla Hinkiego. Ot, co sądzą kibice o jego strategii.
        Moneyball zawrócił paru osobom w głowie, Tobie też, ale nie każdy jest Billem Beanem. Czym jest teraz 76-ers idealnie obrazuje mina wybranego przez Hinkiego z 3 numerem draftu Okafora. Mina skazańca.
        Philly jest znacznie bliżej utraty kluby przez postępowanie Hinkego niż wyimaginowanego finału. Ot, co daje Philly Sam Hinke.

        Lubię to: 0
        • A co jeśli w przyszłym sezonie nie zobaczysz więcej jak 1-2 graczy z obecngo składu Sixers? Co jeśli wszystkie / część “assets” jakie Hinkie ma na ręku (Noel, Okafor, Saric, Covington + 1-2 wybory w top 10 przyszłorocznego draftu) zostaną przehandlowane na 2 gwiazdy (drugiej kategorii) + 5-6 dobrych rolesów?

          Na tym polega wada i zaleta strategii Hinkiego. Jak nie zrobi nic – będzie dno jak teraz. Ale z drugiej strony, ma na ręku tyle kart, że może zrobić wszystko…

          Problem z Hinkiem jest taki, że “tu i teraz” jest beznadziejnie i wszyscy z tego go rozliczają. Niemniej jednak z patrząc na to z perspektywy dotychczasowych dwóch lat oraz w perspektywie dwóch kolejnych lat – wygląda to całkiem nieźle… Dwa lata temu Sixers wychodzili z goovvna pod tytułem Andrew Bynum. Hinkie zrestrukturyzował skład, salary i aktualnie jego drużyna jest jedną z najbardziej rentownych w lidze. Dodatkowo ma na ręku tyle wyborów w drafcie jak nikt inny w lidze.

          Dziś są beznadziejni. Ale jak spojrzysz na to z perspektywy 1-3 sezonów to okaże się, że to wszystko nie było wcale takie głupie.

          Jest taka scena w serialu “Służby Specjalne” Patryka Vegi, jak do pułkownika przychodzi kompletnie nieznany mu gość i mówi, że jego nie interesuje kto rządzi dziś, tylko kto będzie rządzić za 5 lat…

          Lubię to: 0
          • Właśnie o to mi w tym wszystkim chodzi, że nie można patrzeć na ten plan “tu i teraz”… Hinkie ma świetne karty i przy odrobinie szczęścia może te wartościowe picki czy kontrakty powymieniać tak, że nikt nie powie, że były to zupełnie stracone sezony. I tak, uważam że jeżeli budować zespół to tylko po mistrzostwo :) w innym wypadku kluby by się nie przebudowywały tylko tkwiły właśnie w tej przeciętności.

            Lubię to: 0
          • na początku sorry, że dopiero dziś, ale święta i praca ….
            Podejrzewam, ze już nie śledzicie, ale odpowiadam:

            Przekornie zacytuję Wasze dwie wypowiedzi:
            1. cyt. Co jeśli wszystkie / część „assets” jakie Hinkie ma na ręku (Noel, Okafor, Saric, Covington + 1-2 wybory w top 10 przyszłorocznego draftu) zostaną przehandlowane na 2 gwiazdy (drugiej kategorii) + 5-6 dobrych rolesów?

            2. …. z szansami na max 2 rundę playoff na słabym wschodzie.

            ;-) . Powrót do punktu wyjścia. Po 5 latach. Nie dobrze.
            Być może po prostu nie wierze w Hinkiego. Lub może inaczej, nie mogę patrzeć co robi z tym bardzo zasłużonym klubem NBA (wdzieliście, że Philly była 9-krotnie w finałach, co jest … 3 wynikiem w NBA?. Ja do dziś nie, z ciekawości sprawdziłem ile razy byli w finałach).

            Lubię to: 0
  6. Rose miał na koniec czwartej 20 sekund i trzy timeouty do wykorzystania, zamiast wziąć przerwę to przeklepał 19 z nich i rzucił jakiś gównorzut z ręką obrońcy na twarzy, beznadzieja…

    Lubię to: 0
    • Ja ostatnio jestem trochę w hate-mode na Rose, ale czy on kiedyś zrozumie, że jego stepback dalekie dwójki z ręką na twarzy to nie jest najlepsza ofensywa jego drużyny? Podobnie było w przypadku pierwszego meczu z Cleveland (choć wygranego), tak samo w jednej kluczowej akcji zrobił dokładnie to samo.

      Lubię to: 0