Mefistofeles uniwersyteckiej koszykówki

0
fot. rantsports.com
fot. rantsports.com

Niewiele osób rozumie różnicę pomiędzy pieniędzmi i władzą, mówią. Ci mający tę świadomość, bardziej od majątku cenią sobie życie, jakie wiedli; sprawiają wrażenie bez reszty pochłoniętych tym, co znaczą. Dbają ściśle o to jaki ślad odbiją na historii ludzkości i czym wzbogacą jej dorobek. To jednostki i w wielu przypadkach legendy, jednakże z ich inspiracji zrodziło się wielu megalomanów, wariatów, morderców i filantropów. Koszykarz Jack Molinas chciał być każdym z nich.

Cornelius L. „Connie” Hawkins z Uniwersytetu Iowa miał być Juliusem Ervingiem swoich czasów, pisał niegdyś znakomity Charley Rosen. Skandal, u którego źródeł stał Jack Molinas, kosztował nowojorczyka najlepsze lata kariery. Wyrzucony z uczelni za ustawianie meczów, dostał od ówczesnego komisarza – Waltera Kennedy’ego zakaz gry w National Basketball Association. Iowę opuścił w 1961, swój pierwszy mecz w NBA rozegrał osiem lat później. W międzyczasie był bojkotowany i niedopuszczany do najwyższej klasy rozgrywek. Prime spędził w z Harlem Globtrotters oraz w spychanej do drugiej kategorii ABA. Wina Hawkinsa leżała wyłącznie w tym, że był spłukany na święta i pożyczył od Molinasa marne 250 dolarów. Telefon zawodnika nigdy nie zadzwonił, Connie nie dostał nawet szansy, by się Jackowi odwdzięczyć. Był przypadkową ofiarą śledztwa wymagającego dowodów szokujących opinię publiczną.

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDeAndre Jordan przeprosił Mavs, ale Mark Cuban nie czuje się przeproszony
Następny artykułAndrea Bargnani odrzucił propozycję Kings i przenosi się do Nets