Adam i Maciek zapowiadają Finał Konferencji Zachodniej: Golden State Warriors – Houston Rockets

15
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Houston Rockets sprawili sensację i wygrali trzy mecze z rzędu, wracając z 1-3 w serii z Clippers. Rockets są pierwszą drużyną w historii NBA, która do finału konferencji dociera z minusowym plus/minus po dwóch pierwszych rundach playoffów. Czy mają szanse z Golden State Warriors?

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDoc Rivers nie sprawdził się jako manager, teraz przed nim bardzo ważny offseason
Następny artykułChris Paul poległ raz jeszcze

15 KOMENTARZE

  1. Ciekawe czy stary Prigioni przy Currym też będzie tak kozaczył w obronie. Jak go Stefek zniszczy trzeba będzie nieco zweryfikować swoją opinię o CP3, jak Prigioni go spowolni to mam kandydata do DPOY w przyszłym sezonie, heh.

    Lubię to: 0
    • co tam Prigioni… majki – pamiętasz to? :)
      'Obok Howarda najlepiej wyglądałaby stretch four. A Josh to na razie four na której użyto stretch…. jednak nie to samo.’

      Josh chyba przeczytał i odpowiada, za każdym razem jak odpala tróję w myślach ma: „in your face majki, in your face!”. :D Taki żarcik, hehe :D

      Lubię to: 0
  2. wszyscy wiedzą do czego zdolni są Warriors, ten team jest niesamowity, nawet łatwy sweep wchodzi tutaj jak najbardziej w grę. Ale „Don’t ever underestimate the heart of a champion!” i tyle w temacie ;) Clutch City!

    Lubię to: 0
  3. Warriors lubią switchować w obronie – może McHale powinien to wykorzystać do większego zaangażowania Howarda w ofensywę i wykorzystywania mismatchy z Howardem i Hardenem?

    Rockets będę musieli się mocno postarać, aby być równym przeciwnikiem dla Warriors. Ręce mi się same składają do modlitwy kiedy myślę o matchupach typu Terry-Barnes czy Terry-Curry

    Lubię to: 0
  4. Wg mnie, najlepszą opcją w bronieniu GS przez Rockets powinno być wyjście od początku z Hardenem i Arizą na kolejno Thompsonie i Currym. Terry niech będzie zostawiany na Barnesie, a w przypadku postowania, niech Jones (powinien wskoczyć do S5, bo jest mobilniejszy i dłuższy od Smitha) leci z podwojeniem zostawiając Draymonda Greena za łukiem, a ten niech sobie rzuca, a nawet jeśli zdarzy mu się takie morderstwo jak w Chicago w RS (7 trójek), to na pewno nie w więcej niż 1-2 meczach. To samo tyczy się picków 1/4, ale to już napisał Maciek. Jeśli będzie próbował wjeżdżać pod kosz, to zawsze jest tam Dwight (jednak zawsze jest zagrożenie coraz częstszych ostatnio lobów do Boguta, no ale może ktoś zdąży zrotować). Nie przeceniałbym wartości Prigioniego z ławki (nie w bronieniu Stepha), Brewer też nada się do krycia Curry’ego, oczywiście McHale i sztab muszą mu wyperswadować rzucanie się po steale w co drugiej akcji, bo wiadomo jak to się skończy. Livingston postujący Prigioniego z kolei może nie być takim zagrożeniem, bo w serii z Memphis grając głównie przeciwko jeszcze wątlejszemu Udrihowi, ofensywnie zagrał tylko jeden dobry mecz.
    Inna sprawa, że Warriors broniąc mają znacznie więcej odpowiedzi na HOU. Obawiam się, że Thompson przytłamsi coraz bardziej zmęczonego już Hardena. Curry ma łatwy match-up, a na pozycjach 3-5 na każdego z S5 Rockets mają odpowiedź + oczywiście Iguodala z ławki w przypadku problemów z faulami Greena (Barnes na Jonesie/Smithie – doskonale sprawdził się na Z-Bo, a Andre na Arizie). Rockets prawdopodobnie zostanie pójście w small-ball, z Howardem na C.
    Problem w tym, że zanim Kevin McHale to wszystko ogarnie, to będzie już 0-2. Tylko jakieś kosmos granie od Hardena jest w stanie tu coś zmienić, ale na to się raczej nie zanosi. Warriors w 5 wygląda na najbardziej prawdopodobny typ, ale obyśmy się zdziwili.

    Lubię to: 0
  5. Harden musi starać sie wymuszac faule by wyjac z meczu Thompsona. Warriors na papierze mają po obydwu stronach parkietu odpowiedz na to co mogą grac Rockets ale skoro jakos pokonali Clippers to nie skreslalbym ich calkiem. Tez nie rozumiem Houston i sadze ze moga w tej serii nas znowu zaskoczyc. Nie widze jednak jak Rakiety te serie by moglby wygrac.

    Lubię to: 0