Dniówka: Clippers już tu byli

15
fot. John Green / Newspix.pl
fot. John Green / Newspix.pl

Niemal cały maj upływa nam pod znakiem historycznych dat w NBA. Tu ktoś rzucił 40 punktów, tu wielki gamewinner, tu awans do kolejnej serii po szalonym comebacku. Dziś dwudziesta rocznica Kiss of Death w wykonaniu Mario Elie. Całe Houston liczy na powtórkę, choć dla zdrowia tych starszych farmerów, lepiej bez takiego dreszczowca.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułPrzed Game 7, kto jest większym przegranym po sześciu meczach?
Następny artykułSzach-mat Michele Roberts? Zegar tyka dla Adama Silvera

15 KOMENTARZE

  1. Jordan pierwszy będzie miał problem z faulami, przez co Howard zbierze więcej w ataku. Taki mój typ. Nie lubie obydwu drużyn, w jednej najlepszy gracz jest floperem, a w drugiej najlepszy gracz nie jest prawdziwym liderem. Ale jak Clippers to przegrają, to staną się dla mnie pośmiewiskiem. Poza tym WCF Warriors-Clippers powinien być zacięty, a Warriors-Rockets raczej już nie.

    Lubię to: 0
    • Tylko, że Lebron jest atletycznym monstrum, a CP3 jest zbudowany jak zwykły facet. Clippers też mają swoje monstrum, ale znika on w 4 kwartach. Mam nadzieję, że Ballmer będzie miał jaja, żeby zrobić z tym porządek, na ten moment zostawiłbym tylko CP3 i przedłużył DJ’a, może Barnes z ławki. No i Doc GM na wypadzie.

      Lubię to: 0
      • Dlatego Clippers przegrali. Jak długo nie będzie nikogo, kto pomoże mu ciągnąć ten wózek, tak długo nie zrobią kroku dalej. Może próbować wymienić Griffina na kogoś?

        Lubię to: 0