Półfinał Zachodu, mecz nr 4: Warriors wrócili do swojej gry i po dwóch porażkach odpowiedzieli blowoutem w Memphis. 2-2

9
fot. NBA League Pass
fot. NBA League Pass

To był dziewięćdziesiąty i jak dotąd najważniejszy mecz Golden State Warriors w tym sezonie. Przegrali dwa kolejne spotkania, Memphis Grizzlies objęli prowadzenie w serii i najlepsza ekipa ligi po raz pierwszy znalazła się pod dużą presją. Wcześniej przez cały sezon właściwie nie mieli trudnych momentów, nie zaliczyli żadnego dołka. Teraz ich ofensywa została zatrzymana i po raz pierwszy głośno było słychać ich krytyków, a też coraz więcej pojawiało się wątpiących głosów czy drużyna opierająca się dystansowych strzelcach to rzeczywiście kandydat do mistrzostwa.

To był mecz, który musieli wygrać. To był poważny test ich wartości, ich moment prawdy i zrobili co do nich należało. Od początku sezonu ani razu nie zaliczyli serii dłuższej niż dwie porażki i teraz też sobie na to nie pozwolili. Nie ugięli się presji, nie panikowali, Steve Kerr wprowadził usprawnienia, cała drużyna rozegrali świetnie spotkanie po dwóch stronach parkietu, a Stephen Curry ponownie dominował jak przystało na MVP. Przypomnieli dlaczego byli numerem jeden w fazie zasadniczej i zrobili blowout na gospodarzach w Memphis 101:84 (2-2).

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułPółfinał Wschodu, mecz nr 4: 40 punktów i 16 asyst Schrodera i Teague’a, czyli najlepszy mecz Hawks w tej serii. Paul Pierce nie trafił rzutu na remis, jest 2-2
Następny artykułPrzed meczem nr 5 Cleveland – Chicago: końcówka serii głównie dla fanów Zombie, LeBron > Jordan w crunchtime playoffów

9 KOMENTARZE

  1. Z innej beczki – czy nie ma żadnego przepisu który reguluje wymuszanie faulu przez podchodzenie pod gracza który dał się nabrać na pompkę? Tutaj Curry ewidentnie to zrobił. Wade robi to również bardzo często. Hę?

    Lubię to: 0
    • To jest rzecz, na którą chyba zaczynają w NBA zwracać uwagę, od tego sezonu z tego co pamiętam zaczęli gwizdać te wymachy nogami do przodu przy rzucie, może i na to coś poradzą (o ile już nie ma czegoś takiego)

      Lubię to: 0
  2. „razem z Greenem zatrzymali rywali na 2/29 przy obręczy(!)”

    Pytanko, jest jakieś miejsce, gdzie można to znaleźć bezpośrednio w boxscorze z meczu, a nie z kombinowaniem w Defense Tracking? Bo znalazłem 2/15 i zastanawiam się, co robię źle :)

    Lubię to: 0