I runda, mecz nr 4: 75 punktów Curry’ego i Davisa. Sweep Warriors. Koniec sezonu Pelicans

3
fot. reddit.com
fot. reddit.com

Golden State Warriors zrobili co do nich należało i zakończyli serię z New Orleans Pelicans w czwartym meczu. Sweep, ale trzeba przyznać, że to 4-0 nie oddaje tego jak ciekawa była to rywalizacja i jak bardzo fun-to-watch. Były popisy gwiazd i dużo bardziej wyrównana walka niż można było oczekiwać. Mecz numer 3 jeszcze długo będziemy wspominać, a w pozostałych też obie drużyny grały do ostatnich minut i nawet na zakończenie Pelicans jeszcze spróbowali późny comeback, odnajdując gdzieś energię, której przez większość spotkania im brakowało. Gospodarze byli przybici tą poprzednią porażką i wyglądali jakby wyszli na parkiet pogodzeni, że to jest ich pożegnalny występ tego sezonu. Warriors natomiast od startu wiedzieli, że idą po wygraną, byli niesamowicie hot w pierwszej połowie, a w trzeciej kwarcie uzyskali ponad 20-punktowe prowadzanie. W czwartej trochę się rozluźnili, ale tak samo jak w meczu otwarcia, także teraz nie dali się zaskoczyć na finiszu i dowieźli zwycięstwo do końca. Wygrali 109:98.

Stephen Curry, Draymond Green i Klay Thompson trafili razem dziewięć trójek i zdobyli 55 punktów w pierwszej połowie. Punkt więcej niż cała drużyna gości w tym czasie.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułI runda, mecz nr 4: Jerryd Bayless oszukał Rose’a i wygrał mecz buzzer-beaterem, 28 strat Chicago
Następny artykułI runda, mecz nr 4: Memphis Grizzlies dominują i prowadzą 3-0 z Portland, stracili Mike’a Conleya z kontuzją twarzy

3 KOMENTARZE

  1. Gordon do Suns. Już wcześniej chciał tam iść, w PHX utrzymają go przy zdrowiu, mogą skleić go z Knightem i Bledsoe w rotacji, bedzie też nadwyżką nad niereguralnym Greenem. Pod warunkiem, że uda się go za rozsądne pieniądze zmieścić – co przy rosnącym salary cap wcale nie będzie takie trudne. Choć oczywiście to nie gracz, który wzniesie Suns na ten wyższy poziom.

    Lubię to: 0