Podsumowanie sezonu 2014/15: Most Valuable Player

22
fot. David Blair / Newspix.pl
fot. David Blair / Newspix.pl

To był niezwykle interesujący i wyrównany wyścig, długo zastanawialiśmy się – Stephen Curry czy James Harden, ale w końcu trzeba było wybrać:

Kto powinien być nr 5 w głosowaniu na MVP?

Paweł Kapuściński: Anthony Davis (New Orleans). Trafił najważniejszy rzut w tym sezonie, jest prototypem nowej generacji koszykarzy, którzy mają niemal wszystko w swoim arsenale ofensywnym. Niesamowite statystyki indywidualne, dojrzałość na boisku i poprowadzenie takiej sobie drużyny, z naprawdę źle zbudowanym składem do play-off  i cały czas wątpliwym trenerem to wielka rzecz. Wybacz Russell, ale cenimy zwycięzców.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułWoj donosi: Thunder zastanawiają się nad przyszłością Scotta Brooksa
Następny artykułAdam i Maciek zapowiadają Playoffy 2015: Chicago Bulls – Milwaukee Bucks

22 KOMENTARZE

  1. Czy MVP dostanie Curry czy Harden, to i tak żadnych kontrowersji być nie powinno, bo obaj rozegrali świetne sezony.

    Takie pierdu pierdu, ale przytaczanie statystyki, że bez Curry’ego GSW byli średnio -0.1 jest raczej kiepskim pomysłem, bo większość z tych minut to były czwarte blowoutowe kwarty, gdzie wychodził trzeci garnitur i roztrwaniał 20-30 punktowe przewagi. Oczywiście to nic nie umniejsza Stefce, ale ciekawi mnie średni +/- GSW bez Curry’ego z nieuwzględnieniem czwartych kwart.

    Maciek, miałbyś Russa w TOP5 gdyby Pelicans przegrali ostatni mecz i to Thunder awansowali do PO? :)

    Lubię to: 0
    • @Polli
      Ale bredzisz. Może i harden trochę flopuje, ale większość jego wizyt na linii wynika z łatwości z jaką wygrywa pojedynki 1na1 z obrońcami. Spóźniony obrońca, który za wszelka cenę próbuje naprawić sówj błąd i utrudnić przeciwnikowi zdobycie punktów bardzo często kończy faulując.
      Więc z czego tu niby robić Hardenowi wyrzuty? Z tego, że z łatwością gubi obrońców? Nie kumam takiej retoryki.

      Lubię to: 0
        • Jak rzucisz okiem na statystyki all time NBA w liczbie wykonywanych osobistych na mecz to Harden fatycznie jest wysoko … podobnie jak Jerry West, M. Jordan, Iverson, Karl Malone, LeBron, Kobe, Durant, Westbrook, Melo, Wade, David Robinson (wszyscy wymienieni stawali na linii cześciej niż Harden choć Harden poprawia statystyki :D). Rozumiem, że jak patrzyłeś/patrzysz na wymienionych wyżej to tez chce ci się rzygać?

          Lubię to: 0
          • Jak oglądałem Air Jordana i Kobasa to miałem z tego fun, oglądając Hardena nie mam tego funu kiedy pcha się na linię jakby rozdawali tam darmowe ciasteczka.

            Lubię to: 0
          • @Lucek71
            W sumie na pewno jedno przemawia na niekorzyść Hardena. Mam na myśli fakt, że większość wymienionych wyzej graczy przy dużej liczbie FTA oddawała tez więcej rzutów z gry przez co mogło ich się faktycznie lepiej ogladać.
            Ogólnie nie chodzi mi o to żeby się kłócić, tylko po prostu myślę, że nie ma sensu aż tak bardzo czepiać się tych osobistych Hardena.

            Lubię to: 0
          • Wiesz, każdy orze jak może, skoro jest skuteczny na FTL, to nie ma co się dziwić, że się tam pcha… ale czy dobrze się to ogląda? Moim zdaniem nie.

            Lubię to: 0
      • @Gacol
        Nie napinaj sie kolego. Jak widze Hardena to mam takie odczucia a nie inne. I nie dam sobie wmowic, ze wygrywa pojedynki 1 vs 1 (oczywiscie czesc wygrywa)…ale tez masa wyglada tak jak z LBJ….wchodzi na chama pod reke obroncy i sam ja trzyma wyrzucajac cialo do tylu jak gdyby dostal z Thorowego Mlota conajmniej. I nie zrozum mnie zle, jak ogladalem MJ, Kobego itd. Ft dla nich w wiekszosci byly poprostu sluszne…jak ogladam tego naciagacza to poprostu plakac sie chce… i tyle. To nie jest koszykowka dla mnie. I tyle. Curry w pelni zasluzony MVP, Brawo.

        Lubię to: 0
    • Zgadzam się z Tobą do pewnego stopnia. Harden jest męczący z tymi faulami, które wdg mnie są trochę na wyrost. Myślę, że o ile Curry w PO nadal będzie boski, tak Harden obniży loty, bo niektórych gwizdków już nie dostanie. Pamiętacie jaki miał choke w zeszłorocznych PO? W tym roku będzie podobnie, ale na mniejszą skalę.

      Lubię to: 0