Flesz: 46-18 PAU GASOLA. Kolejny game-winner Sixers. Knicks sięgają dna

17
fot. KAMIL KRZACZYNSKI / Newspix.pl
fot. KAMIL KRZACZYNSKI / Newspix.pl

Pau Gasol ma już 34 lata i w poprzednich sezonach coraz więcej mówiło się o tym, że jego czas się kończy. Ale nic z tych rzeczy. Po ponad sześciu latach spędzonych w Los Angeles, w minione wakacje przeniósł się do Chicago i wygląda jakby odnalazł tutaj swoją drugą młodość. Od początku rozgrywa świetny sezon, a dzisiejszej nocy miał jeden ze swoich najlepszych meczów kariery. (26-12) Chicago Bulls byli po dwóch dotkliwych porażkach i ponownie mieli problemy w ataku przeciwko bardzo dobrej obronie (20-19) Milwaukee Bucks, na szczęście teraz mogli liczyć na Gasola.

Pau od startu był nie do zatrzymania i zdobył pierwsze 7 punktów, a w sumie 20 z 29 gospodarzy w pierwszej kwarcie, ciągnąc ich ofensywę. Był wtedy 7/10 z gry, podczas gdy jego koledzy ledwie 2/14. Ogrywał Zazę Pahculię w post-up, dostawał się pod kosz i wykorzystywał sytuacje, gdy zostawał niepilnowany na półdystansie. Zakończył spotkanie mając na swoim koncie imponujące 46 punktów, co jest jego nowym rekordem kariery i wyrównanym rekordem sezonu w całej NBA. Warto dodać, że dopiero po raz trzeci przekroczył poziom 40, a poprzednim razem zrobił to będąc jeszcze zawodnikiem Grizzlies. Trafił 17 z 30 rzutów z gry i tylko raz pomylił się z 13 prób na linii. Do tego dołożył jeszcze 18 zbiórek i 3 asysty. Jest najstarszym zawodnikiem w historii ligi ze statystykami na poziomie 46-18 i pierwszym w Bulls od czasu gdy Michael Jordan zanotował takie cyferki w 1990.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułRok Przema
Następny artykułRaport: Austin Rivers zostanie włączony w wymianę Jeffa Greena. Doc chce go w Clippers

17 KOMENTARZE

  1. Nie ma flesza w niedzielę – źle. Jest flesz Adama – suchy. Jest flesz Maćka – zakręcony, niezrozumiały, tudzież z bluzgami. No nie ma wyjścia – panie Harasimowicz, przybywaj pan, ratuj pan niezadowolonych abonentów!

    Lubię to: 0
    • Tak właśnie myślałem. Widzę Flash mówię wow! Czytając orientuję się, że Adam jest autorem i odrazu przychodzi mi do głowy , że znajdzie się maruda której się to nie spodoba. No i proszę bardzo nie pomyliłem się.
      Co do samego artykułu to jest w sumie w sam raz na niedzielę. Zwięzły i tresciwy. Idealny do przeczytania w toalecie w kilka chwil. Szybka relacja bo po co więcej kiedy wczoraj kilka meczy większość oglądała a dzisiajaszykuja się nastepne w europejskim czasie.
      Świetny flesz Adamie!

      Lubię to: 0
  2. Mecz LAC – DAL poprowadzilo 2 arbitrów bo jeden zlapał kontuzję. 2 pytania:
    1 Czy w NBA nie ma arbitrów technicznych (zapasowych) tak jak w piłce kopanej?
    2 Co by było gdyby dwóch arbitrów w jednym meczu złapało kontuzję? Jeden by sędziował?

    Lubię to: 0