Raport: Charlotte Hornets szukają wymiany

12
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Charlotte Hornets wrócili do NBA po 12-letniej przerwie i to miał być powrót w wielkim stylu. Niestety, póki co wygląda to tak, że poza szyldem nic się nie zmieniło. Drużyna Michaela Jordana jest obecnie jak dobrze nam znani Charlotte Bobcats, którzy większość swojego istnienia spędzili na dnie tabeli. Nawet kiedy w 1988 roku Hornets debiutowali na parkietach NBA, mieli nieco lepszy start rozgrywek niż Hornets teraz. 5 zwycięstw po 18 meczach. 4-14 to natomiast dokładnie taki sam wynik, jaki Bobcats uzyskali na tym etapie w swoim pierwszym roku. A mówimy tu o zespołach debiutujących w lidze, tymczasem obecni Hornets mieli przecież być czołową siłą Wschodu. Zamiast tego, jak na razie są trzecią najgorszą drużyną całej ligi i mają serię porażek krótszą tylko od tankujących Sixers.

Nic dziwnego, że w siedzibie klubu jest coraz bardziej nerwowo, a stołek Steve’a Clifforda z meczu na mecz robi się coraz bardziej gorący. Możliwe, że już teraz straciłby swoje stanowisko gdyby nie fakt, że w zeszłym sezonie był wybawicielem drużyny, pomagając ich odbudować. Wydawało się, że jest wreszcie tym trenerem, którego potrzebowali i który zostanie tu na dłużej. On nadał im charakter i stworzył w Charlotte szóstą najlepszą defensywę ligi. Tylko, że teraz nie ma nawet śladów po tej świetnej obronie i z szóstej najlepszej drużyny, stali się szóstą najgorszą, pozwalając rywalom na 106 punktów na sto posiadań. Ma też problem z wkomponowaniem Lance’a Stephensona do zespołu i nie może być pewien swojej pozycji. Ale zanim Jordan będzie myślał o ewentualnej zmienie trenera, najpierw władze klubu sprawdzą jakie mają możliwości, żeby dokonać zmian w składzie, o czym donosi Zach Lowe z Grantland:

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlesz: 76ers już z 0-17, Denver Nuggets powyżej 0.500
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (195): Dexter Boney

12 KOMENTARZE

      • Lanfaust zaproponował sensowny trejd dla dwóch stron (Cavs potrzebują obrony pod koszem, Hornets rzucającego za 3 gracza).
        No ale widzę, że każda okazja jest dobra żeby poniżyć Lebrona.
        Na to wychodzi, że Cavs nie będą mogli wykorzystać w tym sezonie swojego TPE na jakiegoś gracza, bo to będzie oznaczało, że Lebron jest słaby i potrzebuje lepszego supportu…

        Lubię to: 0
          • No sam zobacz jak beda mieli jeszcze waitersa to beda mogli startowac kemba-dion-lance czy to nie jest to.czego teraz potrzebują ?

            Lubię to: 0
        • W jaki sposób to sensowny trade dla Charlotte?Waiters dobrze rzucającym za trzy?Ten sezon tego nie potwierdza a w zeszłym miał podobną skuteczność do Stephensona więc sharp shooter z niego żadny.Do tego on, Lance i Kemba potrzebują cały czas piłki w rękach.Już teraz są problemy z jej rozdzieleniem a co dopiero byłoby po tym transferze?Tak naprawdę jedynym wyjściem dla Hornets jest danie czasu Stephensonowi i wiara w to, że uda mu się wkomponować w drużynę.W innym wypadku należy handlować właśnie nim ( co wątpię, że Hornets uczynią zważając na jego potencjał, cenę i to, że oznaczałoby to przyznanie się do błędu MJ’a) bo MKG i Kemba są nie do ruszenia.Hornets powinni szukać gości jak wymieniony Chandler, Foye czy Wright.Mógłby im się przydać też ktoś jak Mike Scott, Jared Dudley czy Jerebko.A jakbym miał iść w guarda pokroju Waitersa to o wiele bardziej wolałbym na miejscu Charlotte wypytać Wolves o Martina.

          Lubię to: 0
          • Masz racje. Charlotte mogłoby zrobić wiele lepszych wymian niż ta zaproponowana.
            No ale nie napisałem, że jest to idealna wymiana, czy wymiana, która nagle poprawiłaby grę Hornets. Jeśli już byłby to początek wymian.
            Na pewno byłaby to wymiana sensowna dla Cavs.
            Miał być krótki wstęp do części z Lebronem, a wyszło jak wyszło :D

            Lubię to: 0