Ofensywna niezależność Brada Stevensa

4
fot. Albert Pena / Newspix.pl
fot. Albert Pena / Newspix.pl

Jeśli dany zespół utknie na narracji, iż jest w niekończącej się przebudowie, pytania na temat przejawów jakiekolwiek filozofii gry nie zawsze niosą za sobą konkretną i wyczerpującą odpowiedź. Bez względu na to czy rotacja ulega ciągłej zmianie czy nie – szkoleniowcy nie są w stanie kamuflować swoich zawodowych preferencji. W przypadku pierwszego trenera Boston Celtics, są one mocno rozbudowane i trudne do skondensowania.

NBA zachwycała się bardzo profesjonalnym podejściem Stevensa, gdy ten prowadził underdoga z Big East. To siłą rzeczy przełożyło się na duże zainteresowanie wśród właścicieli ekip oraz generalnych menadżerów. Młody head-coach stał się zjawiskiem, obok którego ciężko było przejść obojętnie. Danny Ainge uruchomił wówczas wyobraźnie i gościa o dużej reputacji zastąpił postacią przesadnie powściągliwą. To na pewno nie była łatwa decyzja, zwłaszcza biorąc pod uwagę szybko pędzącą trenerską karuzelę i wiele interesujących nazwisk wśród bezrobotnych szkoleniowców.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułSkarb Kibica NBA 2014/15: Memphis Grizzlies
Następny artykułBarwy preseason (15.10)

4 KOMENTARZE

  1. Jestem fanem. Jak słusznie zauważyłeś, zdaje się chcieć korzystać ze wszystkich dobrodziejstw współczesnej koszykówki, a na dodatek w bostonie zbiera się grupa ciekawych i dosyć perspektywicznych graczy.

    Lubię to: 0
  2. Określenie „spuścił smycz” przy 96,12 posiadań w stosunku do 95,75 nie brzmi zbyt fortunnie… Fajny pomysł na artykuł ale trochę zbyt skomplikowane budowanie zdań. Miało wyjść profesjonalnie a miejscami ciężko się czyta

    Lubię to: 0
    • To już od jakiegoś czasu teksty Michała czyta się najgorzej na 6g. Adam rozkwita, tymczasem Michał z języka precyzyjnego i zgrabnego przeszedł w mglisty i kwiecisty. Metafory, rozjazdy, słabo to się czyta.

      Lepsze są konkrety Adama, humor Maćka a przede wszystkim bardzo osobiste teksty Przemka

      Lubię to: 0