Między Rondem a Palmą (165): Zapowiedź sezonów Cleveland Cavaliers i Indiany Pacers

9

W dzisiejszej Indiańskiej szarży Kawaleryjskiej.

NBA straciła pas i tytuł mistrzowski i teraz będziemy szukać go po Reichu. Kto wie może zawita pod strzechy? Zobowiązujemy się śledzić jego los, ale wiemy, że nam się to rozejdzie. Wzywamy Waszej pomocy!

Wieszczymy koniec San Antonio Spurs. Berlin. Tu wszystko się zaczęło.

Trochę o niezgłębionej potędze trójkątów i tym, że BOS jest hot.

Zastanawiamy się, czy NBA nie jest zbyt surowa dla tych którzy wstają z ławki w meczu o nic.

Ronimy łzy nad IND (Maciek zakopał nawet szczęśliwy totem) i wstępujemy do Kawalerii (Maciek entuzjastycznie, ja raczej z przymusu, bez przekonania).

Zapowiadamy, że MRAPy nie będą trwały dłużej niż godzinę.

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni39 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni120 zł

0

KOMENTARZE

  1. Kończąc temat Bulls 93-94

    -tam byłby finał NBA i bardzo równa bitwa z Houston gdyby nie faul-fantom, który odgwizdano S.Pippenowi w game nr 5, wystarczy wpisać w google
    “Hue Hollins call” lub na wiki http://en.wikipedia.org/wiki/Hue_Hollins

    -S.Pippen zagrał 72 na 82 mecze, w tych 10 gdy go nie było bilans 4-6
    (w tym nie zagrał w Houston – u siebie wygrali z S.Pippenem)
    http://www.youtube.com/watch?v=5i5vg3cYXmg# Bulls-Rockets 94

    -bilans 55-27 niewątpliwie byłby zatem lepszy niz ten sezon temu z M.Jordanem gdyby:
    S.Pippen nie pauzował, H.Grant nie pauzował (70 meczy), J.Paxon (zaledwie 27 meczy) i B.Cartwright nie mieli swoich schyłkowych sezonów, a S.Williams, który był ,ogromnie waznym podkoszowym zawodnikiem nie wrócił dopiero w lutym do gry

    -lepszy bilans niż ten z M.Jordanem 57-25 dałby 1 miejsce po rundzie zasadniczej na wschodzie, przywilej gospodarza w każdej rundzie i sądze, że nawet zaden sędzia nie byłby wtedy w stanie wyrzucić Bulls w drodze do Finału NBA.

    -czuje, że M. Kwiatkowski dalej nie może przyznać wielkości S. Pippenowi poprzez uwielbienie dla innych(G.Hill ?,P.Hardaway?) lub zwyczajnie nie pamiętanie/nie czucie tego czasu co potwierdza w stwierdzeniu, że S.Pippen był w top 5/top-10.
    Nie.
    S.Pippen był wtedy bezapelacyjnie w top-3, a zdaniem wielu szanowanych autorytetów w USA był oceniany na top-1 w omawianym sezonie 93-94.
    Jeszcze w czasie sezonu 95-96 po powrocie M.Jordana wielokrotnie była głoszona opinia, że w drużynie gra dwóch realnych kandydatów na MVP ligi.
    Czuje, że ZNYK, może dlatego, że jest starszy, może dlatego, że bardziej wczuwał sie w batalie Bulls-Knicks, realniej docenia wielkość S. Pippena.

    -czuje, że nie doceniacie też tego jak P. Jackson, T.Winter, i S.Pippen podniesli poziom pozostałych graczy i ich jakosć dla gry, zwłaszcza B.J.Armstron, H.Grant, S.Williams, S.Kerr.
    http://www.youtube.com/watch?v=ISaBq1NcZDc# (od 0;38

    i moze gdyby to nie był pierwszy sezon T. Kukoca, choć i tak wszystko sprowadziło sie do jednego złego gwizdka Hue Hollinsa.

    -fantastyczna druzyna Bulls 94, która została skrzywdzona, bo był Druzyną kalibru mistrzowskiego.
    -fantastyczny sezon S.Pippena, który był po prostu monstrum (a bestią 91-97) po obu stronach parkietu, wielkim bratem dla partnerów z Druzyny,
    dobermanem dla wrogów
    jaką nigdy nie był G.Hill, P. Hardaway i nie wiem czy K. Leonard jest w stanie dojść do takiego poziomu
    i gdyby nie kontuzja z listopada 1993, opuszczenie 10 meczów to minimum 3 zwyciestwa więcej Druzyny, najlepszy bilans i MVP dla Scottiego …lub Hakeeema :-)

    http://www.youtube.com/watch?v=fKtTC0k3uAY
    http://www.youtube.com/watch?v=4sfGFvB7fFU

    Chwałą SzóstemuGraczowi.

    Lubię to: 0
  2. Trochę ludzie przesadzają z tymi Cavs. Come on folks. Nowa drużyna, nowi gracze, oni muszą się zgrać. Nie zrozumcie mnie mnie.
    Miami Heat wygrali te 60 czy ile spotkań w pierwszym sezonie, ale to był inny przypadek, bo tam Wade, Bosh i James znali się od początku. Plus swój trener. Cavs będą musieli trochę popracować, przez co ciężko będzie im mieć lepszy bilans od zdrowych Bulls. No nie zapominajmy o jeszcze jednej rzeczy.

    Niestety trochę graczy w Cavs jest podatnych na kontuzje. Cudem będzie można nazwać sytuacje w której Vareajo i Irving nie doznają miesięcznej kontuzji. Irving to taka dziwna sprawa. On zawsze albo złamie nos, albo złamie rękę, albo Bóg co jeszcze mu się dolega. Vareajo – wiadomo. Cavs potrzebują pobyć się niepotrzebnego w tej drużynie Waitersa za wysokiego.
    Mój typ to właśnie te 56-58 zwycięstw, drugie miejsce na wschodzie.

    Bulls – jeśli Rose zagra ponad 65 meczów – wygrają 60 spotkań+ ze we względu na zgranie plus nowego Paua Gasola, który znowu odzyskał chęć do gry w kosza. Plus Mirotic. Plus McDermott. Bardzo głęboki zespół
    Tom Thibodeau jest zobowiązany w tej sytuacji dojść do finałów NBA. Lepszej okazji nie miał i może już nie miec. W nastepnym sezonie Cavs będą sporo mocniejsi.
    Bardzo fajne zapowiedzi, ale ja ciągle czekam na Jalena Rose’a i clairvoyanta Billa Simmonsa. #FreeBillSimmons (14 października wraca)Nie jestem człowiekiem, którego łatwo rozsmieszyć. Śmieje się bardzo rzadko. Ci goście mają jednak mój number.

    Lubię to: 0
  3. Im dłuższa palma tym lepsza, godzina mało! A co do bilansu cavs to stawiam podobnie do Maćka tj 60-64 zwycięstw. Początkowe problemy ze zgraniem nie bedzie wielkim problemem gdyż ogrom talentu bedzie wygrywał im wiele meczy. Big 3 jest dużo lepiej do siebie przystosowana niż big 3 w miami w pierwszym sezonie, dużo większa wszechstronność, poza tym spodziewam sie wielkiego sezonu kyrie, toż to jego najlepsza gra zawsze miała miejsce wsród innych gwiazd, chociażby w tym roku w hiszpani

    Lubię to: 0
  4. Maciek uwzględnił w swoich przewidywaniach Varejao i jego kontuzje ale nie wspomniał że Kyrie to kolejna niewiadoma po względem zdrowia. Irving do tej pory w karierze rozegrał trochę powyżej 60% swoich meczy a już na starcie ma problemy z kostką, facet zawsze sobie coś robi i trzeba być optymistą aby liczyć ze Kyrie rozegra 82 a nawet 100 meczy w tym sezonie.

    Lubię to: 0