Zrozumieć Phila Jacksona

6
STEENKESTE CATHERINE / Newspix.pl
STEENKESTE CATHERINE / Newspix.pl

Usiadłem z wyprostowanymi plecami. Moje ramiona były zrelaksowane. Podbródek wyciągnąłem do przodu tak, jakbym głową podpierał niebo.

Oddech podążał za moim umysłem, poruszał się rytmicznie niczym kołyszące się drzwi.

(Drzwi kołysały się od przeciągu. Wstałem, zamknąłem i zacząłem od początku).

Nie przestawałem myśleć.

Kiedy pojawiała się myśl, pozwalałem jej wejść, potem pozwalałem jej odejść i znów myślałem o oddechu. Próbowałem nie kontrolować umysłu. Wiedziałem, że myśli mają pojawiać się i znikać jedna za drugą. Moje myśli miały przepływać wokół mnie niczym mijające się chmury i przestać dominować nad moją świadomością.

Nie przepływały. Zaczęły boleć mnie plecy. Padłem na poduszkę. Nie spałem do piątej. Myślałem.

Myślałem o moim przyjacielu. Przyjaciel –  pseudonim Łysy – był towarzyszem moich dwóch ostatnich podróży. Z ostatniej nie wrócił. Zostawił mieszkanie, samochód i firmę, by zamieszkać w peruwiańskiej dżungli. 3 kilometry na lewo od Amazonki. To jego adres.

Łysy mieszka w domku z drewna, wstaje o świecie, czyta książki, spaceruje po dżungli, kładzie się spać ze słońcem. Tyle właśnie chciał robić w tym momencie swojego życia. Powiedział mi, że potrzebuję kilku lat, by poszukiwać swojej duchowości. “Dobry boże” – odpowiedziałem – “kiedy wrócisz, zostaniesz trenerem koszykówki i będziesz kolekcjonował pierścienie”. Nie zrozumiał.

Nie rozumieliśmy się zbyt dobrze. Ja zajmowałem się tym, co na ziemi. On chciał raczej rozmawiać o tym, co w niebie.

Leżałem więc i myślałem o jego wielogodzinnych opowieściach o rozwoju duchowym i poszukiwaniu równowagi. Wtedy uświadomiłem sobie, że wiem trochę więcej o Philu Jacksonie. Chwilę później uświadomiłem sobie, że wiem trochę mniej o Philu Jacksonie. Na koniec uświadomiłem sobie, że wiem, czego wciąż chciałbym się dowiedzieć o Philu Jacksonie.

Uświadomień było 3. Pierścieni było 11.

Wszystko za sprawą najnowszej książki Jacksona “Eleven Rings”.

Co ważne, książka napisana została przy udziale Hugh Delehenty’ego, który prawie 20 lat temu współtworzył kultowe już (?) “Sacred Hoops”. Tym łatwiej oba tytuły odnieść do siebie. W “Sacred Hoops” spotykamy – wciąż jeszcze – młodego trenera, który dopiero co odniósł swoje największe sukcesy. Prawie 20 lat później jest już po prostu (po prostu!) najbardziej utytułowanym trenerem w historii tej gry. Różnica polega na tym, że jego tytuły mają gwiazdkę. Ze szczególną chęcią, w ramach słodkiej zemsty, przyczepiają ją fani San Antonio Spurs.

Oto gwiazdka. Phil Jackson wygrał 11 tytułów, ale robił to zawsze za pomocą najlepszych zawodników w swoich czasach (Michael Jordan, Shaquille O’Neal, Kobe Bryant).

W “Sacred Hoops” Jackson tłumaczy się ze swojego “duchowego” podejścia do koszykówki. Opowiada o swojej zielonoświątkowej rodzinie i wychowaniu w bardzo dosłownie rozumianym “słowie bożym”. Mówi o swoim buncie i poszukiwaniach swojej własnej wiary i pokazuje rezultaty tychże poszukiwań.

W “Eleven Rings” Phil – świadomie lub nie – próbuje zdjąć gwiazdkę ze swoich tytułów.

“Sacred Hoops” było fascynujące, bo pokazywało rozwój przekonań i osobowości kogoś, kto wyrósł w atmosferze, która w mojej opinii dopiero na ostatnim miejscu kojarzyła się z kreatywnością. Zdałem sobie sprawę, że wiem trochę więcej o Philu Jacksonie, gdy pomyślałem o tym, że Łysy wychował się  – w swojej skali – w bardzo podobnym domu pełnym wiary, kościoła i cytatów z biblii. Na dwóch przypadkach ukułem sobie teorię, że u inteligentnych ludzi dogmat wzbudza kreatywność. Wznieca potrzebę poszukiwania czegoś “dla siebie”.

“Eleven Rings” jest fascynujące z innego powodu. Jackson – pomimo setek cytatów z ksiąg różnych filozofii – objawia się nam, nie jako “duchowy przewodnik” zawodników, który jedynie “pozwala” im grać, ale jako trener – przepraszam – Trener, który jest gotowy posunąć się do wszystkiego, by wygrać. Rzecz w tym, że jego “wszystko” znajduje się w innych sferach niż te, w których zazwyczaj pracują inni szkoleniowcy.

Jackson opowiada o swoich trenerskich celach w kategorii “budowania plemienia” i podporządkowuje temu swoje działania. Często są to to działania na pierwszy rzut oka “etycznie podejrzane”. Aby budować jedność grupy, Phil wybiera sobie kozły ofiarne w drużynie, na które spadają wszelkie winy i kary. Kiedy komuś brakuje motywacji, Jackson dostarcza jej, ale za pośrednictwem mediów. Jeśli drużyna kiepsko wypada w czasie treningów, gasi światło na hali lub zakazuje komukolwiek się odzywać.

Phil Jackson prowadził eksperymenty na ludziach. Dlaczego zadziałały tak dobrze? Był w tym kreatywny i nie bał się wiedzy, która przychodziła z zewnątrz. Konsultował się ze specjalistami z każdej dziedziny i poważnie podchodził do ich sugestii. To właśnie była prawdopodobnie jego największa siła. Nie uważał, że wie wszystko i bardzo świadomie podchodził do tego, co robił. Jeśli ordynował zawodnikom medytacje, to wiedział, że większość będzie się z nich pod nosem śmiała. Jednocześnie był na tyle przebiegły, żeby wiedzieć, że medytacje te będą miały swoje poboczne konsekwencje, które przybliżą zespół do zwycięstwa.

To nie jest w gruncie rzeczy książka o koszykówce, a bardziej luźne opowieści o tym, jak radzić sobie z problemami w grupie na przykładach, które pojawiły się w każdym z 11 zwycięskich sezonów Jacksona.

To oczywiście wizja głównego bohatera, ale po przeczytaniu książki pomyślałem, że to naprawdę nie było wszystko takie łatwe. Owszem, Jackson trenował wybitnych zawodników, ale również niezwykle trudne i skomplikowane do pogodzenia osobowości. Tymczasem udało mu się wykarmić ich ego, jednocześnie zaprzęgając do pracy dla zespołu. Czy to właśnie nie świadczy o jego wielkości jako trenera?

Nie znajdziecie tutaj wielu ciekawostek czy anegdot z szatni (choć jest kilka zaskakujących wyjaśnień czysto koszykarskich posunięć na parkiecie), o ile nie służą one przedstawieniu procesu budowania się grupy. W zamian jest kilka niezwykle interesujących okienek na świat wewnętrzny samego Jacksona. Najciekawsza z nich to bardzo szczere wyznanie o konflikcie z Kobem Bryantem, który po latach Phil tłumaczy podświadomą niechęcią do gwiazdy Lakers po oskarżeniu o gwałt w 2003 roku. Jak się okazuje córka Jacksona została zaatakowana na tle seksualnym kilka lat wcześniej i nie mogąc poradzić sobie z wściekłością, która tkwiła w nim z tego powodu ówczesny trener Lakers przenosił ją na swojego zawodnika.

Tego typu refleksji i szukania prawdziwych powodów swoich zachowań jest w książce więcej. Wszystko to pokazywane jest jako część poszukiwania duchowej równowagi. Jackson próbuje sprzedać nam swoją filozofię, a może bardziej mieszankę wschodnich filozofii jako sposób na odniesienie sukcesu. Odradza silne emocje, tak pozytywne jak i negatywne. Przestrzega przed przywiązywaniem zbytniej wagi do zwycięstw i porażek.

Jednocześnie jednak w każdym swoim słowie daje poczucie, jak dużą satysfakcję ma ze swoich zwycięstw i sukcesów i jak bardzo chce wygrywać.

Dlatego uświadomiłem sobie, że rozumiem Phila Jacksona trochę mniej. Czyżby jego całe “zen” miało odnosić się jedynie do życia prywatnego i nie dotykać życia zawodowego. Czy człowiek, który jest w pełni równowagi i poszukuje spokoju, z rozmysłem – nie musząc – pakuje się w kolejne trudne sytuacje, by udowodnić coś sobie i innym? Jak w tę całą “filozofię bez emocji” wpisuje się powrót do Lakers w 2005 roku. Jak wpisuje się przyjęcie pracy w Knicks?

Łysy przeprowadził się do dżungli, by szukać odpoczynku od robienia kariery i rozwijania firmy. Powiedział mi, że jego życie wewnętrzne musi najpierw stać się ważniejsze od zewnętrznego. Chciałby móc powiedzieć, że nie pracuje po to, by zarobić na kolejny samochód. W tym różni się od Phila Jacksona. Jackson – pomimo wszystkiego, o czym pisze – nigdy nie potrafił dłużej wytrzymać z dala od pisku butów na parkiecie i wygrywania. Nie znam się na filozofiach wschodu, ale po tym, co przeczytałem o nich w “11 Rings” czuję dysonans.

Tego właśnie chciałbym się wciąż dowiedzieć o Philu Jacksonie. Dlaczego taką właśnie drogę obrał? Jak to się stało, że mały chłopiec, który ponoć dopiero jako nastolatek po raz pierwszy zobaczył film i poszedł na tańce, znalazł swoje schronienie w duchowych poszukiwaniach, jednocześnie nie mogąc uwolnić się od osiągania sukcesów wśród wysokich ludzi, próbujących umieścić skórzaną piłkę w koszu.

Leżałem do piątej i myślałem, czy Łysy wróci i czy on też będzie umiał pogodzić w sobie jego naturalny ciąg do robienia pieniędzy z nowo odkrytą duchowością.

Spróbowałem jeszcze przez chwilę głową podpierać niebo, ale nie lubię, gdy moje myśli mijają się niczym chmury. Lubię, gdy jakaś książka zmusi je do kłębienia się i przynoszenia burz i deszczów. “Eleven Rings”, z różnych powodów, to zrobiła. Choć wiem, że żadna z autobiograficznych książek Phila Jacksona nie przyniesie naprawdę dobrej analizy jego motywacji, a to najbardziej mnie w nim interesuje. Mam nadzieję, że w pewnym momencie doczekamy się jakiejś solidnej biografii, która rozwinie przynajmniej kilka teorii o tym, co tak naprawdę pcha Jacksona do przodu. Póki co pozostają nam jego myśli o sobie samym.

Kiedy Phil Jackson coś pisze, my czytamy. Od kogo innego mielibyśmy uczyć się o “duszy sukcesu”?  Jeśli macie wątpliwości, spójrzcie na jego pierścienie. Jest ich 11. To dużo powodów, by choć trochę zaufać, że wie, o czym mówi.

PS. Na ile wiem książka ukaże się niedługo po polsku nakładem wydawnictwa SQN.


__________________________________

Chciałbyś mieć dostęp do większej ilości takich artykułów?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, przeczytaj więcej darmowych artykułów, a przekonasz się, że naprawdę warto.

__________________________________

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

2

KOMENTARZE

  1. Jak zwykle świetnie. Ląduje w ulubionych :)
    A co do “mistrza Zen” i odpowiedzi na pytanie “po co to jeszcze robi” i “co Go motywuje” to cóż, czyż nie jest nim inna osoba? Ot choćby brylantynowy Pat :)

    Lubię to: 0
  2. “Oto gwiazdka. Phil Jackson wygrał 11 tytułów, ale robił to zawsze za pomocą najlepszych zawodników w swoich czasach (Michael Jordan, Shaquille O’Neal, Kobe Bryant)”.
    – bravo, kolejny który musi dojebać Scottiemu Pippenowi –

    Lubię to: 0
  3. Bardzo ciekawy art Przemku, napisany jak zwykle świetnie.
    Lubię koszykarską literaturę ale za 11R coś się nie mogłem zabrać. Po przeczytaniu tego wpisu właśnie złożyłem zamówienie ;)

    Lubię to: 0