Raport: Carmelo Anthony dostał propozycje maksymalnych kontraktów od Lakers i Knicks

15
fot. Zhang Jun / Newspix.pl
fot. Zhang Jun / Newspix.pl

Carmelo Anthony najpierw pojechał do Chicago, gdzie podobno między innymi miał okazję zobaczyć krótki workout Derricka Rose’a i przekonać się, że jest on już w pełni zdrowy. Potem udał się na długie, 6-godzinne spotkanie w Houston i obejrzał swoje zdjęcie w koszulce Jeremy’ego Lina. Następnie na chwilę wpadł do domu Marka Cubana, jeszcze raz pożegnał się z Tysonem Chandlerem i poleciał do Los Angeles, gdzie wczoraj spotkał się nie tylko z Lakers i Knicks.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułRaport: Jeśli Heat szybko nie wzmocnią składu, LeBron może rozpocząć spotkania z innymi drużynami
Następny artykułPower Ranking (1) – Żar Góry Przeznaczenia

15 KOMENTARZE

    • Bulls że zdrowym D.Rose’m czy Houston po dodaniu Carmelo stają się z miejsca top 3 kontenderów moim zdaniem. Natomiast sądzę, że weźmie maxa w NYK i oleje walkę o pierścień.

      Lubię to: 0
  1. Melo w lutym:
    If it takes me taking a paycut, I’ll be a first one on Mr. Dolan steps saying, 'Take my money, let’s build something stronger’.

    Dokładnie jak Adam napisał. Ma swoje 5 minut (poprosił LeBrona żeby poczekał parę dni i nie zabierał mu show?), pochodził po czerwonych dywanach, pieski przed nim skakały, piszczały i adorowały go. A teraz koniec bajerowania, dawaj Dolan 130 mln!

    Lubię to: 0
  2. Ja mam takie pytanie. Czy Michael Jordan dajmy na to też nie grał na maksymalnej umowie? Mam takie wrażenie, że te mniejsze pieniądze dla franchize playerów to świeży pomysł.

    Lubię to: 0
    • Wtedy rile playerzy nie zarabiali tyle co teraz, ba nawet Pippen zarabiał chyba coś w okolicy 2 mln dolarów(mogę się mylić, ale to była mała suma. Poza tym przepisy dotyczące kontraktów nie były tak restrykcyjne.

      Lubię to: 0
    • Teraz jest tez chyba tak, ze ci ktorzy zasluguja na maxa (ok. 22-30 za rok gry) zarabiaja kosmiczne pieniadze na reklamach…przy tym te 5-10 baniek w ta czy w druga strone tak naprawde ich nie boli.

      Lubię to: 0
      • Jordan w latach 1996-1998 miał najwyższy kontrakt w lidze o ile pamiętam ok. 30-33 mln płaconych i kontraktowanych jednorocznie. Było to wyrównanie i zadośćuczynienie tego, że w latach 8x-1993 nie miał wysokiego kontraktu, choć miał najwyższy
        (coś koło 4 mln pod koniec ale w lidze były wyższe). Z Pippenem była jeszcze inna sprawa, bo Toni Kukoc dostał wyższy kontrakt od niego i Pip był tym sfrustrowany, ale wynikało to ze wcześniejszych zapisów jego kontraktu i nie tyle nie bardzo było co z tym zrobić co po prostu Krauze nie zamierzał z tym nic zrobić. Notabene Bulls podczas przerwy w rozgrywkach Jordana (93-95) w dalszym ciągu mieli go w salary na No1 – warto to docenić w kontekście wyniku jaki osiągali. Pip był sfrustrowany w latach 96-98 bo MJ zarabiał 30 baniek a On 3 (echa długiej umowy, kiedyś można było je podpisywać na 10 i dłużnej lat), ponadto wkurzała go jeszcze kasa jaką dostał Horace od Magic, kilkukrotnie wyższa od jego obecnego kontraktu.

        Lubię to: 0
        • Dobrze pamiętam, że Ewing miał klauzulę, że jego kontrakt ma być w top 4 najwyższych w lidze??? Coś takiego mówili polscy komentatorzy, ale Szaranowicz wciskał wtedy kit na potęgę (Ewing- King Kong, Horry w Houston przy pierwszym mistrzostwie – Mr D. od Defence itp.)

          Lubię to: 0
  3. Melo pójdzie na kasę. W Bulls z Thibodeau i zdrowym Rose miałby szansę na finał. Spokojnie. A w finale już może wszystko się dziać.

    Podobnie w Houston tylko może z lepszym trenerem. W Rockets Melo mógłby grać na 4ce a to lepsza dla niego pozycja. Choć im dłużej myślę to podoba mi się opcja z Boshem w HOU jako 2-3 opcja w ataku rozciagajaca grę na dustansie dla Howarda. Plus zatrzymać Parsonsa na trójce i jest skład ktory przy jednej kontuzji w SAS albo OKC może zawitać w finale. Bosha można ten podpisać za mniejszą kasę niż Melo i myślę że to jest opcja na której teraz powinni się serio skupić.

    Na LeBrona nie na co polować bo zgadzam się z Maćkiem ze nie pasuje do Dwighta (blokują sobie paint) ani do Hardene (obaj muszą mieć piłkę). Zakontraktowac Bosha i Parsonsa, znaleźć wartościowy i tani backup dla Beverleya, dac jeszxze jedną szansę Hardenowi jako liderowi i gramy o pełną pulę. A jak sezon xle się zacznie to zwolnić McHale szybciutko. Morey ma opcje i jestem pewien że je wykorzysta.

    Lubię to: 0
  4. Chwała, tak Pippen dostał wypłate na piecioletnim kontrakcie Rockets/Blazers …który to kontrakt ostatecznie stanoł na przeszkodzie gry Scottiego w Lakers przed sezonem 1999/2000 i doścignięciem
    Billa Russella.
    W Chicago na koniec przygody jednakże tez dostał jakieś tam zadośćuczynienie (bo nie grał już, kolana ostatecznie nie pozwoliły, od końcówki ostatniego sezonu w Blazers kiedy realnie mogli powalczyć o Puchar NBA) czyli:
    2003-04 Chicago Bulls NBA $4,917,000
    2004-05 Chicago Bulls NBA $5,408,700
    Ważnym aby jednak zawsze pamiętać, że to finansowo Pippen najbardziej się poświęcał (jak i sportowo) aby Chicago było tak fantastyczna ekipą i THE BEST w erze nowożytnej.
    Tu całkowita lista płac
    http://www.basketball-reference.com/players/p/pippesc01.html

    Lubię to: 0
  5. Bez przesady z tym finansowym poświęcaniem Pippena, w zasadzie Scottie był tym który najczęściej narzekał na poziom swoich zarobków i oczekiwał renegocjacji umów.Dla kogoś kto nie pamięta tamtych czasów, krótkie spojrzenie w listę płac być może będzie wymowne ale dziś w dobie internetu każdy chcący może sobie sprawdzić jak to było z tymi kontraktami.A Scottie na zarobki kręcił nosem już dużo wcześniej bo w 91 roku.Wówczas, mimo iż miał jeszcze 2 lata do końca kontraktu, zapragnął nowej umowy która, z uwagi na wcześniejsze kontuzje i problemy z plecami zabezpieczyłaby jego przyszłość.Dlatego w czerwcu 1991 roku podpisano przedłużenie, które obejmowało do 1998 roku i uczyniło Scottiego jednym z najlepiej zarabiających wówczas zawodników w lidze.O tym pamięta niewielu, każdy zestawia ten kontrakt z latami 97-98 gdy Pippen wylądował poza pierwszą 100 w ligowych zarobkach ale wcześniej, dzięki własnemu zrzędzeniu i naciskach był w 10-15 najlepiej zarabiających.A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że Jerry Reinsdorf i agent Pippena ostrzegali go przed podpisaniem tego kontraktu zwracając mu uwagę na tendencję wzrastających zarobków koszykarzy.W niedługim czasie miano też podpisać nowe porozumienie z telewizją.Pippen mimo to umowę podpisał żeby kilka lat później płakać w mediach, że jego zarobki są lekceważące, wykazują brak szacunku i nie ma zamiaru więcej grać dla Bulls.
    Nie było też tak, że Chicago nie chciało Scottiemu dać podwyżki ale w ramach podpisanego wcześniej porozumienia CBA zawarto zapis o braku renegocjacji wcześniej zawartych kontraktów i jest tak do dziś.
    Do dziś też nieustannie powtarza się o tym jak Reinsdorf i władze Bulls byli/są skąpi i wymienia kontrakt Pippena jako dowód tej tezy.Tymczasem Scottie sam ukręcił na siebie ten bicz żeby następnie obwiniać każdego wokół za swą głupotę i niecierpliwość.

    Lubię to: 0