Dniówka: Finały dziecinko! Finały!

14
fot. Al Diaz / Newspix.pl
fot. Al Diaz / Newspix.pl

To świetny rok dla sportu zawodowego w USA. W fnale Super Bowl zmierzyły się najlepsza defensywa i ofensywa sezonu NFL i obie są przyrównywane do najlepszych w historii. Do MLS dołączają  duże nazwiska, a inwestorzy wykładają ogromne pieniądze, by kolejne drużyny powstawały i rozwijały się w sprzyjających rynkach (Toronto, Miami z Beckhamem jako twarzą, Nowy Jork). O Puchar Stanleya walczą ze sobą drużyny z miast, których same nazwy zapewniają ogromne dochody (LA i NY). W finałach rozgrywek akademickich footballu i basketu nie brakowało historii kopciuszków. Także drafty w tym roku są owocne w obiecujące prospecty i graczy, którzy z miejsca staną się pierwszymi twarzami swoich drużyn. Wielka łaska bogów/boga sportu dosięgła także NBA. Mieliśmy najlepszą pierwszą rundę w historii i play-offy obfitujące w emocje i twisty, które ostatecznie doprowadzą do starcia dwóch najlepszych drużyn tego sezonu. Siedmiu przyszłych hall of famerów wybiegnie na parkiety, a dwóch kolejnych nadzorować będzie ich poczynania i walczyć o miano najlepszego aktualnie trenera w NBA. This is the moment you’ve all been waiting for, let’s get ready to rumble, że tak pozwolę sobie skorzystać z catchphrase’ów braci Buffer.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułFlip Saunders mianował się nowym trenerem Minnesoty Timberwolves
Następny artykułLeBron po meczu nr 1: 'Chciałem wrócić, ale Spo mi nie pozwolił’

14 KOMENTARZE

  1. Cyferki możemy crunchować do woli, a i tak nie wiadomo co akurat w finale wypadnie. Do tego dwie wielkie niewiadome, czyli jak tak naprawdę zaprezentują się w całej serii Parker i Wade. Najważniejsze, że w finale wystąpią dwie świetnie zorganizowane systemowo drużyny z dobrymi trenerami. Życzę sobie (i wszystkim) siedem ochlapanych krwią, mięsistych kawałków koszykówki, bez wyskoków Lancelotopodobnych i z jak najmniejszym udziałem szanownego Pana Crawforda z tym jego cholernym parciem na szkło.
    Oczywiście najlepiej Heat w 7.

    Let the war begin :)

    Lubię to: 0