Między Rondem a Palmą (97): Szafa Szaranowicza

12

W dzisiejszej drodze do wolności (to była długa droga).

Zaczynamy od Jamesa Dolana (zupełnie nie wiadomo dlaczego). Potem próbujemy przerzucić most do przeszłości i Maciek chce rozwijać temat Wyścigu Pokoju i Pewexu. Celebrujemy 25-lecie III RP.

Opowiadam o działalności opozycyjnej. Rozmawiamy o finale 1989 ale nie wiemy do końca kto i jak. Jest totalna kompromitacja. Jakie 4-3??? Zdaje się, że mieliśmy na myśli jednak 1990. Jesteśmy beznadziejni.

Nie mniej jednak do panteonu dwudziestopięciolecia wprowadzamy po czerwonym dywanie redaktora Szaranowicza.

Następuje długa przepowiednia finału NBA i nie szczędzimy sobie uszczypliwości. Jest jak w reklamie Orange – sporo o sercu (ja) i rozumie (Maciek). Pod Palmą słychać śpiewy.

Od 46.32 do końca!!! redukujemy biegi i wchodzimy na wysokie obroty rozmowy o drafcie. Gościnnie występuje Michael Buffer. Na ruszt wrzucamy prawdziwe mięso – silnych skrzydłowych. Tłuszcz sieka po palcach. Słychać skwierczenie duńskiej wołowiny.

Szukamy Einsteina draftu i zastanawiamy się, czy w rozmowie ustnej można wychwycić zmiany w mózgu będące następstwem uderzeń mechanicznych.

Wspólnie dochodzimy do wniosku, że najbardziej gotowy stek draftu pójdzie z numerem 13-20 – a to dlatego, że ma taktykę na Waldka Legienia…

„Proszę Państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm”

DOWNLOAD

Między Rondem a Palmą (04-06-14, odc. 97) by Między Rondem A Palmą on Mixcloud

0

KOMENTARZE

  1. Ale przepastna Palma, wow, strasznie lubię słuchać, bo na czytanie nie zawsze jest czas a 2 godziny słuchania o NBA, mmm. Swoją drogą Panowie, czy mógłby ktoś polecić dobre anglojęzyczne podcasty o NBA?

    Lubię to: 0
  2. Miami w 6. Nie widzę powodu żeby nie ustawić Brona w low post – kto go zatrzyma? 2 x mniejszy/lżejszy Kawhi czy Diaw który pozwala na 70% przy obręczy?

    Lubię to: 0