Nie urodził się gotowy

9
Chris Szagola / Newspix.pl
Chris Szagola / Newspix.pl

Ah the pressure of playing in New York City…

Carmelo Anthony wiedział, co mówi. To miasto, które nigdy nie śpi, miasto, które nie wybacza. To betonowa dżungla, gdzie tworzy się sny. Mówili, że jeśli dasz radę tu odnieść sukces, zrobisz to wszędzie. Nowy Jork to jedyne miasto na świecie, gdzie koszykarz nie musi grać w NBA, by zostać legendą.

Pete Axthelm, w mojej ulubionej sportowej książce, nazwał koszykówkę miejską grą. Pisząc miasto, miał na myśli Nowy Jork. To tutaj urodził się Michael Jordan, to na tych ulicach dorastali Kareem Abdul-Jabbar, Julius Erving, to tutaj swoje talenty marnowali Earl Manigault i  Joe Hammond, to tu wyrastały całe generacje koszykarzy, które latami bezpośrednio wpływały na to jak zmieniała się koszykówka.

Nowy Jork to ewidentnie najbardziej koszykarskie miasto świata, a jednak… w ostatnich latach właściwie przestało produkować gwiazdy. Co prawda Carmelo Anthony spędził tam pierwszych 8 lat swojego życia, ale koszykówki uczył się dopiero w Baltimore. Poza nim jednak NBA nie ma w tej chwili supergwiazd o nowojorskim rodowodzie. Tak o koszykarzach z Wielkiego Jabłka, jeszcze 5 lat temu pisał Jason Zengerle (znany nowojorski dziennikarz):

__________________________________

Chcesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Dokładne informacje i instrukcja jak wygląda proces zakupu znajdują się na stronie FAQ

Jeśli nadal masz wątpliwości, zapraszamy do naszej sekcji z darmowymi artykułami, gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni19 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 90 dni49 zł
Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 360 dni159 zł

4

KOMENTARZE

  1. Bardzo dobry tekst, ale wydaje mi się, że sprawa z “molestowaniem koleżanki” została trochę pominięta, a w rzeczywistości miała większe konsekwencje dla jego kariery.

    Lubię to: 0
  2. Lance mial calkiem niezly sezon regularny, nawet w PO pokazywal się z dobrej strony. Ale ten slaby trashtalk, kozaczenie po raptem paru dobrych akcjach i flopy sprawiaja, ze ciężko mi obdarzyć go sympatia. Zdecydowanie duży talent, ale chlopak musi nauczyć się pokory – moze sobie byc swirem, bo nadaje lidze trochę koloru, ale “put your money where Your mouth is” Lance.

    Przemku – bardzo dobry art. Kolejny ;)

    Lubię to: 0
  3. Super artykuł, bardzo ciekawy bo sama historia tego gościa jest kolorowa. Mam nadzieję, że nie przerodzi się on w coś na wzór Rona Artesta – skreśl – Metta World Peaca, czy Denisa Rodmana. Ale widać już teraz, że im więcej fleszy wokół niego tym bardziej wychodzi z niego jego prawdziwa natura i nawyki.

    Lubię to: 0
    • Czyli nie zostanie póki co ostatnim obwodowym graczem będącym DPOTY i jednym najlepszych obrońców w historii, ani też nie trafi do Hall of Fame… to faktycznie straszna perspektywa i lepiej żeby tak nie skończył.

      Lubię to: 0
      • Wszyscy dobrze wiemy, że chodziło o przerodzenie się w “świra” i odwalanie różnych dziwnych akcji. No, ale trzeba zawsze coś komuś wytknąć…

        Lubię to: 0
  4. Ktoś już na blogu porównał go do JR Smitha, po dzisiejszym dmuchaniu w Lebrona całkowicie się z nim zgadzam. Oby jak najszybciej pozbył się tych nawyków, bo sprawia wrażenie wszechstronnego zawodnika. Najlepiej chyba dla niego, żeby poszedł do jakiegoś słabego zespołu, gdzie poczuje się jak gwiazda, oczywiście jeżeli dalej będzie grał tak jak na początku tego sezonu.

    Lubię to: 0