3-na-3: Co Cavaliers, Bucks i 76ers powinni zrobić z numerami 1-3 Draftu 2014

37
fot. The Associated Press
fot. The Associated Press

Cleveland Cavaliers wygrali Loterię Draftu po raz trzeci w czterech ostatnich latach – i nie potrzebowali nawet Nicka Gilberta. Tym razem przebili swoje osiągnięcie z 2011 roku i zamiast 2,5% wystarczyło im 1,7%. Pryszcz. Co powinni zrobić ze swoim wyborem nr 1 w dniu Draftu 26 czerwca?

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (88): Bogu i Czary Mary
Następny artykułDniówka: Oh when the Spurs…

37 KOMENTARZE

  1. Szkoda Lakers i Celtics, bo Cavsom sie po prostu nie nalezy wybór z 1ką za to jak bardzo popapraną sa organizacja i jak fantastycznie marnują potencjał.
    Życzę jak najlepiej 76ers, świetnie zakrecili rosterem w tym roku, maja dwa wysokie picki i perspektywicznych MCW i Noela. Oby trafilo im sie dwoch swietnych koszykarzy i czuje, ze mogą wkrótce namieszac.
    Btw : wschod sie w koncu wzmocni?

    Lubię to: 0
      • Abstrakcyjny czy nie, widocznie Mitch uważał, że mu się to należy. Tak uważam że Lakers, chociażby grą w zeszłym sezonie zasłuzyli bardziej niż Cavs,Bucks czy Phlillys. Nie podoba mi się że Lakers tak rozwiązali sprawę z kontraktem KB24 a jako ich fan i co ważniejsze fan KB uważam, że dało się wszystko rozwiązać lepiej ale porównywanie tych dwóch obozów teraz to żart. Naprawę uważasz za słuszne porónanie Granta do Kuptchaka??

        Lubię to: 0
        • A kto ich porównuje? Chyba nie ja, bo nie mogę się tego doczytać z mojej wypowiedzi

          Lakers zaprezentowali się lepiej, bo z mniejszym potencjałem optycznie wyglądali przyzwoicie (nikt nie pokazał się z gorszej strony niż Cavs tak naprawdę), co nie oznacza że zaoferowanie tak absurdalnego kontraktu Kobiemu nie jest kompletną blokadą na jakiekolwiek sukcesy przez kolejne 2 lata. Nie wnikam czy im się to opłacało, bo raczej stratni nie są, ale nie wiem czym zasłużyli sobie na pozyskanie największych talentów od dekady

          Wspomnienie w tym kontekście akurat Lakersów jest niepoważne

          Lubię to: 0
          • A kto twoim zdanie zasługuje na zyskanie prospektów dekady? Tak naprawdę powinny zgarnąć je drużyny typu SAS/MIA/PTB/HOU/OKC itd. Nie zgadzam się że jest to nie poważne. Z drużyn tankujących moim zdaniem zasłużyli najbardziej, może po za Utah i Orlando. Nie wiem czym ten kontrakt był podyktowany ale Kuptchak to nie głupi GM więc zakładam że jednak coś się za tym kryje.(nie wiem co nistety)

            Lubię to: 0
          • Artur za co niby MIA, PTB, OKC czy HOU zasłużyli na prospekty dekady? Dobrymi wynikami? Sprowadzaniem gwiazd? Żart…

            Jedyną drużyną która z tego grona zasłużył na taki prospekt jest SAS bo czas Duncana po prostu się powoli kończy. Cala reszta (poza OKC) buduje swoje siły na zasadzie sprowadzania gwiazd, $$ i siły przyciągania.

            Jak byłby sens NBA jeśli tylko te najlepsze drużyny byłby nagradzanie takimi zawodnikami…

            Kuptchak przeliczył $ i wciąż był na plus dzięki marketingowi związanemu z Kobe`m. Pytanie tylko czy w LAL liczy się $ czy mistrzostwa. Bo BKN pokazał, że zapychając salary-cap grzęźnie się w gównie po czubek uszu a ten 20 milionowy kontrakt zostawi pieniądze na jeszcze dwie gwiazdy a reszta?

            Lubię to: 0
          • PTB i OKC sciągają graczy za $?? Żartujesz sobie? LMA i Lillard czyli ludzie któzy ciągną ten team to ludzie wybrani w drafcie. Tak samo zreszta jest z OKC. Są to dwa teamy które właśnie nie wydają pieniędzy i przez to być może dalej będą tylko pozostawać contenderami bądź rewelacjami sezonu. Fakt że sam nie wiem czemu napisałem Mia i Hou, można skreślić z listy ale generalnie według myślenia wielu kibiców tankowanie jest złe(zgadzam się z tym poniekąd) więc najlepiej jak by w drafcie 1 zgarniały drużyny które ciągle walczą. Chodziło mi tylko o to By mój poprzedni rozmówca zdefiniował kto jego zdaniem zasłużył a kto nie, bo wydaje mi się że znalezienie granicy nie jest wcale takie łatwe. A co do Miami w sumie, można ich podpiąć jako zdrową organizację.

            Lubię to: 0
        • Czym Lakers zasłużyli na jedynkę? Kupczakiem? MDA? Kontraktem KB? Kontraktem Nasha? Kontraktem Howarda? Postawa z Gasolem? Same błędy w tym roku, same błędy. Za głupotę szkoda marnować im jedynkę. (To chłodna analiza ;-) choć jestem fanem LAL od lat 80’tych, cóż, starość nie radość, ale wkurza mnie to co robią LAL od dwóch lat)

          Lubię to: 0
  2. Sixer maja GM z jajami, wzieli przeciez odrzut Noela z #6th, nie grali nim caly sezon bo tankowali( albo sie on kurował) , teraz maja szanse miec kozacki frontcourt biorac Embiida, ewntualnie nim handlowac, ale pewnie zostanie im Parker.

    Cavs- Wiggins
    Bucks- Embiid
    Phil- Parker

    Niech Utah kombinuje, co musza wyslac by zdobyc Parkera

    Lubię to: 0
  3. Możliwe, że Sixers będą zdesperowani, by przesunąć się z pickami 3 i 10 po Wigginsa. Tylko czy Cavs na to pójdą? Na miejscu 76ers nie robiłbym tej wymiany i liczył, że z BIG3 do ich picku ostanie się Parker, a nie Embiid. Wtedy można, by dodać z 10 jakiegoś Harrisa, LaVine’a, może Stauskasa.

    Opcji jest multum, trzeba poczekać na pierwsze doniesienia.

    Lubię to: 0
  4. Cavs urodzeni w czepkach, choć niestety mam wrażenie że nie ważne kogo wybiorą to i tak Karma ich dopadnie i będzie to nie trafiony wybór(niespełniony talent). Mam nadzieję że Lakers i Boston dobrze będą trade’ować pickami i wzmocnią team. Co do Bucks dziwi mnie że wogóle nie rozważacie że z dwójką wybiorą Exuma i grać Knightem na 2. Przecież tam nie ma prawdziwej jedynki a Exum wydaje się mieć wszystko by grać jako Combo-Guard!!

    Lubię to: 0
  5. Na miejscu Cavs brałbym w ciemno Wigginsa, dodadtkowo mają jeszcze całe lato, by dodać kogoś do rotacji z wolnych agentów (Pau Gasol?). Za 2-3 lata naprawdę moze być fajna drużyna,pod warunkiem ze znajdą jakiegoś coacha który to wszystko poukłada. Kawalerzyści wielkimi wygranymi tego draftu.

    Lubię to: 0
    • Pewnie masz rację,ze Cleveland to mało atrakcyjnie miejsce,jednak ja po cichu liczę, ze możliwość grania obok Irvinga czy Wigginsa będzie interesująca dla wielu graczy. Jednak narazie to melodia przyszłości, która zależy od wielu czynników. Pozdrawiam

      Lubię to: 0
      • Hm. Tu pojawia się pytanie, co przemawia za tym, że perspektywa gry z danym zawodnikiem może być „interesująca dla wielu graczy”. W sensie, czy Irving jest kimś, kto jest w stanie kogokolwiek za sobą pociągnąć? Ricky Rubio poruszył ostatnio niezwykle istotną kwestię (przynajmniej dla mnie, bo mnie zawsze nurtuje psychologiczny aspekt w sporcie zawodowym) w kontekście Kevina Love: czy nie należy wprowadzić rozróżnienia pomiędzy zawodnikami, którzy są rewelacyjni indywidualnie, a takimi, którzy są rewelacyjnie indywidualnie plus mają to coś, co każe nam o nich myśleć w kategorii liderów czy graczy, którzy sprawiają, że inni grają lepiej? Będąc wolnym agentem, trzy razy zastanowiłbym się, czy Irving/Anthony/Love/Wall/Harden nie są przypadkiem graczami tej pierwszej kategorii…

        Lubię to: 0
          • Złego? Pewnie co nieco można byłoby mu zarzucić, ale przed nim jeszcze kawał kariery i sporo czasu na poprawienie poszczególnych niedoskonałości w jego grze. Ja wspomniałem o nim jedynie z racji tego, że mam wątpliwości, czy potrafi być liderem na ławce/w szatni etc. Nie uważam – z perspektywy obserwatora, podkreślam – żeby Wall był kimś, kto jest w stanie mentalnie przewodzić drużynie. Moim zdaniem to nie jest zawodnik tej kategorii. Tyle.

            Lubię to: 0
  6. Po cichu sympatyzuję z Bucks od kilku sezonów i pomimo wielu zmian, jakie zaszły w tej organizacji ostatnimi czasy, nie jestem pewien, czy aby na pewno Embiid jest kimś, po kogo powinny sięgnąć macki z Wisconsin. Wybór Embiida to w zasadzie przekreślenie Sandersa i mniej minut dla Hensona, który może mieć jeszcze spory upside. W tym wszystkim najbliżej mi do Kosmy – również dręczy mnie myśl, czy wybór Parkera, gdy ma się Antetokounmpo, to najlepsze rozwiązanie, ale w obliczu takich dylematów zawsze optuję za tym, by wybierać zawodników obwodowych, którzy – co do zasady – są mniej podatni na kontuzje. W sumie w ogóle nie jestem fanem konstruowania drużyn od centrów… Sensowniej brzmi dla mnie pójście w duet Parker-Antetokounmpo niż Embiid-Henson, zwłaszcza że Grek nie jest i przypuszczam, że nigdy nie będzie kimś, kto regularnie będzie w stanie dostarczać 20 i więcej punktów. Wbrew obiegowym opiniom, uważam, że Giannisowi bliżej do takiego Batuma niż do Duranta (tak, przy początku sezonu próbowano tworzyć taką narrację).

    Lubię to: 0
      • Niby tak, ale Knight ma niecałe 23 lata i chyba dałbym mu jeszcze szansę. Szczerze? Chyba wolałbym mieć w składzie uznaną markę, jaką niewątpliwie był w NCAA Parker, niż ryzykować stawiając na kogoś, kto – bądź co bądź – jest pewną niewiadomą. Sorry, ale mnie hype na Exuma jakoś specjalnie nie rusza. Co więcej, dzisiejsze realia NBA jednoznacznie pokazują, że trudniej o solidnego SF niż rozgrywającego. Poza tym dla mnie casus Chrisa Paula jest w jakimś stopniu znamienny ze względu na to, jak trudno jest dzisiaj dominować w zawodowej koszykówce z pozycji PG, jeśli nie nazywasz się Russell Westbrook.

        Lubię to: 0
          • Nie mówię o przepisach. Rozchodzi się o praktykę, a ta pokazuje, że solidny rozgrywający zawsze jest na wagę złota, ale gdy przychodzi co do czego i pojedyncze akcje decydują o losach meczów, a nawet serii, to bezpieczniej jest oddać piłkę do zawodnika z pozycji 2-4, który najczęściej dysponuje większą siłą fizyczną, zasięgiem ramion etc. (choć Exum jak na PG jest wysoki) niż przeciętny rozgrywający. To bardzo ogólnikowe stwierdzenie, ale gdy na zegarze pozostają sekundy, chcesz, żeby piłkę w rękach miał ktoś, kogo Iguodala/James/Leonard/Butler/Deng itp. nie będzie w stanie „nakryć”. W tej sekundzie mam przed oczami Lowry’ego, którego – OMG – Pierce karci blokiem w meczu numer siedem.

            Lubię to: 0
        • Ty tak serio?? Popatrz na rozwiązanie w PTB gdzie prawie zawsze akcję kończy Lillard. Nie powiesz mi chyba że najważnieszą postacią w SAS nie jest Parker. Bardzo długo w Miami w ręce piłkę brał Wade czyli taki Combo Guard, idąc dalej ja spokojnie oddaje piłkę w ręce Currego czy CP3. Ja uważam że jest to najważniejsza pozycja w lidze i bez niej nic nie osiągniesz. Zobacz ile zaczeli znaczyć Mem w momencie mega rozwoju Conleya nie mówiąc o super sezonie Dragica i jego wpływowi na Suns. Zdecydowanie zaryzykowałbym wzięcie Exuma a Knighta przesunął na pozycję 2 gdzie mógł by czuc się zdecydowanie lepiej.

          Lubię to: 0
          • Co nie zmienia faktu, że masz zupełną słuszność, pisząc, że w większości drużyn pozycja rozgrywającego jest kluczowa. Ale zauważ, że w zespołach, które na przestrzeni ostatnich pięciu lat zdobywały pierścienie, pierwszymi rozgrywającymi byli odpowiednio: Fisher, Kidd, Chalmers. Przy całej sympatii i szacunku do tych zawodników, żaden z nich nie jest Paulem czy Currym. I żaden z nich nie dominował swojego vis-a-vis w Finałach. Konkluzja jest następująca: na dzień dzisiejszy jestem zdania, że łatwiej załatać dziurę w postaci rozgrywającego niż zamaskować brak klasowego zawodnika z pozycji 2-4. Zresztą z pozycją centra jest podobnie (oczywiście w tym przypadku argumenty są diametralnie inne), dlatego tworząc roster swojego zespołu, nigdy nie zacząłbym od wyboru rozgrywającego czy środkowego.

            Lubię to: 0
  7. Ale co to za przykład?? Jak spuszczę na Ciebie Leonarda/Allena/Georga czy choćby CP3 to raz na 10 wygrasz izolacja dla swojej gwiazdy nie zależnie od pozycji. Zdecydowanie lepiej jest rozrysować akcję i niech rzuca ktokolwiek kto rzuca na przyzwoitym procencie.
    Idąc twoim myśleniem jaki SF/PF wyjdzie z tej sytuacji?
    https://www.youtube.com/watch?v=UTITRJp2bhI

    Umówmy się że nie pozycja pozwala CI na grę clutch tylko to ile masz zagrywek i jak twoi zawodnicy potrafią je egzekwować. Uważasz że rzut Lillarda to przypadek?? Naprawę o wiele trudniej znaleźć wybitną 1 niż dobrych SF/PF

    Lubię to: 0
    • FAktycznie Kidd to marny grajek. Come on jeden z najlepszych rozgrywjących w historii, Mr. Triple Duble który w obronie był w stanie dominować Lebrona. Co do Chalmersa to pamiętaj że tam piłkę często rozgywał Wade i Lebron. To samo miało miejsce w LA kiedy w kluczowych momentach piłkę brał KB a Fischer ustawiał się na 3. Właśnie dlatego postać Exuma może być kluczowa gdyż będzie on Combo-Guardem i będziesz mógł go ustawić na 2 z Knightem na 1 i sytuację tę odwracać. Zdecydowanie nie zgadzam się z Tobą i moim zdaniem, podkreślam moim zdaniem, zdecydowanie trudniej jest znaleźć klasową jedynkę.

      Lubię to: 0
      • W takim razie na pewno nie dojdziemy do porozumienia na tej płaszczyźnie, ale: primo, nigdzie nie zasugerowałem, że Kidd to „marny grajek”, napisałem jedynie, że nie dominował swojego vis-a-vis i podkreślam, że cały czas mówimy o ofensywie, to istotne; secundo, fakt, że Wade czy James przejmowali obowiązki rozgrywającego, dobitnie zdaje się potwierdzać moją tezę, że w ofensywie – podkreślam – w ofensywie łatwiej zatuszować brak klasowego rozgrywającego, potrafiącego przejąć kontrolę nad meczem w crunch time, niż klasowego SG/SF/PF, czyli odpowiednio: Bryanta, Wade’a/Jamesa, Nowitzkiego; tertio, jeśli w crunch time Twój rozgrywający jest spot-up shooterem (vide: Fisher/Chalmers), to chyba znaczy, że rola nominalnego PG jest w jakiś sposób zmarginalizowana, prawda?

        Lubię to: 0
        • Zdecydowanie nie dojdziemy do porozumienia. Pytanie co rozumiesz przez dominacje. W tym momencie nawet Lebron i Durant nie umieją sami zdominować meczu co najwyżej, krótsze lub dłuższe fragmenty. Tak uważam że bardzo długo Kidd swoją wszechstronnością dominował swoich przeciwników. Popatrz na przykład Duranta który w złym systemie potrafi znikać w momencie gdy kryje go wybitny bądź bardzo dobry obrońca. Dla mnie Wade nie jest typowym SG tak samo jak nie będzie nim Exum!! Co do trzeciego argumentu wszystko zależy od trenera. Jeśli w niektórych sytuacjach Parker w SAS gra na koniec kwarty/Meczu rzut z przygotowanej pozycji, chcesz nazwać to zmarginalizowaniem go do miana Spot up Shootera? W takim wypadku są mecze w któych Durant bywa głównie spot-up shooterem a i tak jest gwiazdą tej ligi. Wydaje mi się że to czy umiesz załatać daną dziurę jest zależne od tego czym dysponujesz i jakiego masz trenera(tu się chyba zgadzamy) Oczywiście nie da się zastąpić Lebrona/Duranta czy Georga ale z drugiej strony nie da się zastąpić CP3 w LA Clippers, Lillarda w PTB czy Currego z GSW nie mówiąc o Dragicu w Suns czy Parkerze w SAS(tam chyba wszystkich umieją zastąpić).
          Wydaje mi się że mamy odmienne spojrzenie na grę i podobają nam się inni gracze :D Ja zawsze zaczynałbym kompletowanie składu od rozgrywającego, Ty od Skrzydłowych. Oba sposoby są dobre, zależą tylko od wykonawców. Miło i kulturnie się gadało i fajnie że mamy różne zdanie :)

          Lubię to: 0
          • Panowie,świetnie że macie odmienne zdania, i argumentujecie sensownie, ALE nie zapominajcie że to biznes, ma być widowisko, kibice, sprzedaż koszulek itd. itp. :D

            Lubię to: 0