Spurs wykorzystali brak Ibaki i zanotowali pewne zwycięstwo na otwarcie Finałów Zachodu

12
fot. NBA League Pass
fot. NBA League Pass

„Tak naprawdę nie wierzę w to. Uwierzę, kiedy zobaczę, że nie ma go na parkiecie. Trudno w to uwierzyć. Zobaczymy”. Tak mówił Tony Parker dzień przed rozpoczęciem Finałów Zachodu, zapytany o kontuzjowanego Serge’a Ibakę. Spurs podejrzewali jakiś spisek Thunder? Nie, oni po prostu nie mogli uwierzyć w swoje szczęście. Ibaka był dla nich zawsze bardzo niewygodnym rywalem, zawsze sprawiał im mnóstwo problemów, tymczasem pod jego nieobecność otworzyła się dla nich droga do zdobywania łatwych punktów spod kosza. Tak więc kiedy wyszli na parkiet i zobaczyli, że rzeczywiście nie ma skrzydłowego Thunder, nie pozostało im nic innego jak wykorzystać ten dar od losu.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułAdam i Maciek zapowiadają Playoffy 2014: San Antonio Spurs – Oklahoma City Thunder
Następny artykułPrzepychanki i kłótnie o władzę w Memphis Grizzlies, odeszli CEO i asystent GM’a

12 KOMENTARZE

    • Oczywiście, że zrzędzisz! :)

      Przez cały sezon Spurs grają piękną koszykówkę. Ball movement, zespołowość, asysty, wszystko w rytmie i tempie – kwintesencja basketu. Czasem pojawiają się tu głosy – że są nudni. WTF?! Chyba w wygrywaniu, bo jeśli nie lubisz koszykówki Spurs to nie lubisz koszykówki. Co jest lepszego w hero game i samych izolacjach, nawet jeśli wpadają?
      Można nie lubić Spurs, można kibicować komuś innemu ale, na boga, nie piszcie że są nudni i słabo jest ich oglądać.

      btw: wczorajsza Indiana też była przyjemniejsza do oglądania niż Miami, więc moim zdaniem ew. finał Indiana – San Antonio (po pierwszych meczach finałów konferencji) byłby przyjemniejszy do oglądania. Ale do tego jeszcze bardzo daleka droga.

      Lubię to: 0
      • mam wrażenie, że niektórzy nie oglądają spurs, tylko slyszeli piąte przez dziesiąte, że mecze wygrywają obroną i nudnym, dosc uproszczonym atakiem, gdzie ich go to move to rzut Timiego o tablice ( spurs tamtej dekady)

        Lubię to: 0
        • takie rzeczy to pisza gimnazjalisci albo licealisci dla ktorych wazniejszy jest popis indywidualny gwiazd(OKC) niz koszykowka tacy ludzie wola zobaczyc jeden wygrany mecz z kolesiem ktory rzuci40-50pkt i nawet jak przegraja to nie wazne,wazne ze duzo rzucil.A Spurs to kwintesencja basketu dobra obrona swietny atak i przedewszystkim zespol ponad gwiazdy.Dlatego wole final Spurs z Heat/Pacers niz OKC ktora jak przejdzie zostanie zjechana przez Heat4-1 bo Pacers to dalej nie wiadoma game dwa nam duzo wyjasni czy sa w stanie wygrac z Heat czy raczej nie

          Lubię to: 0
  1. Od meczu nr 7 z Dallas(nie licząc trochę odpuszczonego nr 4 z Blazers)same blowuoty wiecej niż +10,żadnego crunchtime.Rezerwowi kończą każdy mecz.Bardzo dobry prognostyk.Spurs Basketball ;)

    Lubię to: 0
  2. Leonard i Green będąc w obronie na Durancie robili dokładnie to co pokazał Chris Paul. Cały czas wywierali na nim prsję poprzez ciągły kontakt fizyczny nawet na obwodzie (Leonard cały czas dotykał go dłonią). W ten sposób przy częstych zmianach w obronie ujechali go po prostu, jeśli będą to kontynuować Durant będzie miał coraz mniej sił, tym bardziej że w obronie będzie musiał grac duże minuty na czwórce i walczyć pod koszem. Ponadto gdy grał na trójce Leonard i tam grał dużo akcji z post. Myślę że przede wszystkim w ten sposób będą chcieli go wymęczyć tak by jego efektywność w czwartych kwartach była jak najniższa.

    Lubię to: 0
  3. „Spurs grają nudną koszykówkę” – najgłupsza teza jaką można wygłosić.

    majki dobrze mówi, jeśli nie lubisz gry Spurs, nie lubisz koszykówki.
    Ja się na meczach SAS najlepiej bawię. Szybkie tempo, piłka ciągle w ruchu, przyjemność dla oczu.

    Lubię to: 0