Wielki comeback Clippers w Staples Center, CP3 nowym Tonym Allenem

13

ClippsO wielcy bogowie playoffów wróciliście! Nie wiem, gdzie byliście przez ostatni tydzień? Może czymś was obraziliśmy? Może nie byliśmy wystarczająco zachwyceni pierwszą rundą? Nie wnikam. Składam hołd i cieszę się, że znów z nami jesteście.

Moje biurko zarzucone jest karteczkami z notatkami, gdzie próbowałem na gorąco utrwalić to, co działo się dzisiaj w Staples Center. Kusi mnie bardzo, by zgnieść je wszystkie razem w wielką kulkę papieru i – jak Darren Collison – sprintem udać się do kuchni i trafić do kosza. Russell Westbrook zostałby pewnie daleko za mną jeszcze w przedpokoju. Popołudniu Maciek napisał mi, że typuje, że będzie dzisiaj gorąco w końcówce. Potem było pierwsze 9 minut meczu i Thunder prowadzili już 22 punktami. Szczęśliwie odpuściłem sobie sarkastyczne smsy.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palma (82): Dwugłos ro(n)dem z Mickiewicza
Następny artykułChoke City Wizards w meczu nr 4 – 39 punktów George’a, Prace Człowieka

13 KOMENTARZE

    • Śmiechłem, hehłem i tyle w temacie pchania OKC przez LIGĘ (wtf?) do finałów. Jakoś nie jestem skory do węszenia ustawek w NBA. Wiem, wiem pomogli w starciu z MEM, Ibaka bije Blake’a po jajkach i nic, ale jakoś ciężko mi uwierzyć, że Lidze aż tak zależy na OKC, żeby pchać ich za wszelką cene do finałów.
      Starcie Lebrona z Durantem w finałach to byłby klasyk nad klasykami (choć pewnie Miami pchnęłoby OKC bez spiny), ale prawda jest taka, że każda seria finałowa Miami vs Spurs/Clippers/Oklahoma jest materiałem na świetną reklamę ligi. Nie trzeba moim zdaniem wcale pomagać OKC w drodze do finałów.

      Nie ma sie co oszukiwać, OKC wygrywa bo ma diabelsko utalentowanych graczy. Mimo wszystkich niedociągnieć w systemie ich gry, to wciąż Durant i Westbrook… Mam dziwne wrażenie, że połowa zwolenników teorii spiskowych zmieniła by zdanie gdyby na własnej skórze przekonała się co to znaczy bronić takiego Duranta.

      Lubię to: 0
  1. Westbrook i Brooks. Dwa powody, przez które Thunder nigdy nie wygrają mistrzostwa w tym składzie i dobrze, bo ich nie lubię.
    Między innymi dlatego, że – jak kolega wspomniał wyżej – sędziowie pchają ich na siłę do finałów.

    Nie trzeba być geniuszem, żeby zauważyć, że liga niestety chce finałów pomiędzy Heat i Thunder oraz starcia Jamesa z Durantem.
    To byłby najgorszy matchup…nie lubię takiej koszykówki.
    mój finał, który typowałem w pre-seasonie, Pacers – Spurs is still alive :)
    Chociaż nie podoba mnie się to co od kilku miesięcy gra Indiana.

    Lubię to: 0
    • Każdego irytuje to jawne pchanie Thunder do celu. Ale bez przesady. Wolisz oglądać Spurs-Pacers niż clash od titans? Pacers przy obecnej formie zostaną zjedzeni na śniadanie przez każdego z zachodu. Dla mnie każdy finał inny niż Heat-Thunder/Spurs będzie porażką. Będzie na poziomie obecnej rundy. Thunder mimo wątpliwych decyzji sędziów/zawieszeń mają szansę na tytuł. Indywidualnie kolejny rok progresu, w końcu można powiedzieć, że mają real big 3. Indywidualnie są lepsi niż obecni mistrzowie. Spurs to wyższa szkoła jazdy, ale po cichu, niestety oczekuję, że któryś dziadek zgubi formę. Mój typ to znów Manu. W obu przypadkach mamy do czynienia z revenge za poprzedni pobyt w finale. Każda inna para nie zaspokoi mojego apetytu po 2013. Chociaż możliwe, że PO skończyło się po pierwszej rundzie.

      Lubię to: 0
  2. Niesamowity comeback Clippers. Bylem w pracy do 23 i sprawdzalem tylko play-by-play w tel. Dojechalem do domu na 4q i jaka niespodzianka ;)
    Zagrywka Brooksa byla fantastyczna.

    Ja jednak wtrace o Wizards – 1 polowa daje konkretne przeslanki na szanse wyrownania serii przez Washington. Tym razem trzymaja Pacers z dala od paint (a przynajmniej zmuszaja Pacers do niskiego %) i lawka gra swietnie! Czlowiek nawet jak ma lepsze dwa mecze to jest takim sofciakiem, ze Gortat wyglada przy nim jak betonowy pomnik. Gooden back2back bloki na Wescie byly niesamowite, a w miare uplywu czasu reszta tez zaczyna dawac wiecej w obronie. Kupa strat po obu stronach, ale o ile widac, ze Wall czy Beal dopiero ucza sie koszykowki na takim poziomie, to Pacers sa sloppy na maxa. Nie zasluguja wg mnie na final konfy. Nawet jak zaczynaja sie rozkrecac to po prostu nie maja mentalnosci na mistrza. Jeszcze nie. Albo juz nie.

    Lubię to: 0
  3. CP3 bronil jak maly pit bull. To bylo niesamowite, 30 cm roznicy wzrostu, masakra. Zdecydowanie nr. 1 wsrod graczy, ktorzy nie zdobyli mistrzostwa, a fajnie jakby je kiedys wygrali.

    Lubię to: 0