Bradley Beal poprowadził Wizards do zwycięstwa na otwarcie serii

15
fot. AP Photo
fot. AP Photo

Wizards podobnie jak w pierwszej rundzie, także teraz rozpoczęli serię od wyjazdowego zwycięstwa, odbierając rywalom przewagę parkietu. W Waszyngtonie długo musieli czekać na ten moment. To ich pierwsza wizyta w drugiej rundzie od 2005 roku, a ich pierwszy wygrany mecz w tej fazie od 1982. Wczoraj poprowadził ich fantastyczny Bradley Beal, przejmując spotkanie w czwartej kwarcie, podczas gdy Pacers nadal nie są tą drużyną, która miała zagrozić Heat na Wschodzie.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułJa kontuzjowany? Chris Paul trafił 8 pierwszych trójek, Clippers zrobili blowout w OKC w meczu nr 1
Następny artykułMiędzy Rondem a Palmą (78): Zupa z człowieka z wkładką warzywną

15 KOMENTARZE

  1. WAS to największe zaskoczenie do te pory i myślę iż to nie koniec niespodzianek z ich strony. Hibbert zachowuje się tak jakby występował w kosmicznym meczu po kradzieży talentów przez kosmitów

    Lubię to: 0
  2. Wciąż dziwię się, że kogoś to zaskakuje. Maciek wskazuje Pacers w 5, większość ekspertów ESPN też za Pacers… Czy ktoś oglądał mecze z Hawks? Pamięta ktoś bilans Atlany z sezonu zasadniczego? Doszło do 7 meczów, gdzie przy lepiej rozegranej końcówce Atlanta mogłaby skończyć tę serię z 4-2.

    Wszyscy propsują Indianę za mecz numer 7 z Atlantą, a dla mnie to wciąż było zwycięstwo słabej Indiany, z jeszcze słabszą (tego dnia) Atlantą. Może będę to odszczekiwał, ale jeżeli ktoś myśli, że Indiana miała w Hawks trudniejszy matchup niż z Wizards to niech sobie przypomni skuteczność z gry Pero Antica z tej serii. Wizards to po prostu lepsza koszykarsko drużyna od Atlanty i Pacers nie uda się tak ślizgać jak w poprzedniej rundzie.

    Lubię to: 0
    • Chyba oglądasz NBA tylko w soboty i niedziele.

      To, że IND miała problem z Hawks nie znaczy, że nagle Wizards są lepsi od IND. IND-Hawks to po prostu seria w której cała defensywa IND się sypie, każdy schemat którym grali przez cały sezon odpada. Poczekajmy na Game 2 w serii WAS-IND. (I game 7 znając IND…)

      Lubię to: 0
      • Heh, to zabawne, bo oglądam codziennie mecze przez cały sezon. Czytaj ze zrozumieniem, napisałem, że Wizards to drużyna lepsza od Atlanty i że postawa Pacers z serii z Hawks nie wystarczy na drużynę z Waszyngtonu.

        Stawiam na Wizards, ale Indiana jest w stanie pokonać Waszyngton, co do tego nie ma wątpliwości. Atlanta była niewygodnym przeciwnikiem dla każdego, ale nie zmienia to faktu, że to co grała Indiana W ATAKU to była komedia powiązana z dramatem. Pacers obronę mimo braku Hibberta mają dobrą, ale cały czas chodzi o ich atak. Zaraz ktoś napisze, że Hawks mieli podchwytliwe triki w obronie…

        Lubię to: 0
      • Zapomniałem jeszcze dodać, że jeśli po serii w której Indiana pozwalała Atlancie na średnio 92 punkty na mecz piszesz że cała defensywa Indiany sie posypała to chyba oglądasz NBA tylko w poniedziałki i wtorki.

        Lubię to: 0
      • Nie sadze aby był potrzebny game6. Nie zdziwię sie jak WAS zesweepuje IND. A będę w niemałym szoku jak IND to wygra.
        Wczorajszy mecz pokazał, ze na obecna chwile te drużyny dzieli co najmniej różnica klasy. Można zaklinac rzeczywistość i wierzyć w powrót Hibberta albo realnie ocenić to co widać było jak na dłoni wczoraj. Zwycięstwo i to wysokie WAS nie było wczoraj zagrożone nawet przez sekunde. Nawet jak prowadzla IND jednym punktem, chyba i tak nikt nie wierzył , ze mogą to wygrać.

        Lubię to: 0
  3. To jak to, Hibbert dostaje 15 mln za sezon, a Marcin nie ma szans na 10? ;)
    Dla mnie największym zaskoczeniem in plus jest postawa duetu Wall&Bell. Sądziłem, że młodość ich zgubi jeszcze tym razem ale grają co najmniej dobrze i dojrzale. Jak nie będą za bardzo falować to może… Ale to dopiero pierwszy mecz. Poczekajmy spokojnie.
    Ariza też słabiej grać nie będzie. Jest w contract year więc oczywiście jego gra będzie niemym krzykiem: SHOW ME THE MONEY!

    Lubię to: 0
  4. Wizards grali jakoś tak swobodnie, szybko i tak jakby mieli z tego frajdę. Pacers nawet dobrze wykończyć akcji nie potrafili w kontrataku – 1Q tam chyba ze trzy akcje sam na sam z koszem były.

    Lubię to: 0
  5. Jak dla mnie to po takim meczu Hibbert powinien być w trybie natychmiastowym odesłany do D-League albo na jakieś świadczenie przedemerytalne. Gdyby była nagroda Most Decreased Player to Roy byłby murowanym kandydatem. Swoja drogą uśmiech ciśnie się na usta jak mówiono, że przez frontcourt Indiany Miami zmieni swój system gry (szczególnie po dodaniu Bynuma) :)
    Ja też jestem pod wrażeniem Beala. Ten chłopak ma naprawdę papiery na dużego gracza (pomijając tego airballa z linii).
    Co do Gortata to coś się z nim dziwnego dzieje – tyle spudłowanych łatwych rzutów jak w serii z Chicago i wczoraj to już dawno nie miał. Ale myślę, że on jeszcze będzie miał swój mecz w tej serii, taki na 25/15. Dziura pod koszem Indiany aż się prosi żeby ją wykorzystać.

    Lubię to: 0
  6. To był dziwny mecz. Drużyna, która ma więcej talentu, przewagę parkietu i lepszego trenera po prostu przegrała. I to wszystko przeciwko drużynie w której zagrało praktycznie 6 zawodników. To był dziwny mecz…

    Lubię to: 0
  7. „… wczoraj był fatalny…” Pytanie, a kiedy nie był? W lutym, czy pod koniec stycznia? hehehe Jakiego musi miec rywala żeby nie być FATALNYM?!?!?! Zabawne bedzie jak IND w tym stylu przejdzie dalej. I odrodzą sie przeciwko Heat, czy nie odrodzą…. Liczę na szybkie 4-1 dla Wizz :)

    Lubię to: 0
  8. niby Indiana była beznadziejna, ale jakieś mam wrażenie że wygrają tą serie, nie grali już tak źle jak z Atlantą strzelcy z Wizards już dużo lepiej nie zagrają a w Indianie widzę dużo miejsca do poprawy :)

    Lubię to: 0