Adam i Maciek zapowiadają Playoffy 2014: Miami Heat – Brooklyn Nets

14
fot. Robert Duyos / Newspix.pl
fot. Robert Duyos / Newspix.pl

Brooklyn Nets wygrali wszystkie cztery mecze z Miami Heat w sezonie zasadniczym, są niewygodnym rywalem dla obrońców tytułu, ale czy to znaczy, że powinniśmy szykować się na niespodziankę i koniec marzeń LeBrona o potrójnej koronie?

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułAdam i Maciek zapowiadają Playoffy 2014: San Antonio Spurs – Portland Trail Blazers
Następny artykułDniówka: Potwory z szafy + PnŻ EXTRA

14 KOMENTARZE

  1. hahaha dobre żarty … Heat maksymalnie w 5. Drużyna która ledwo co wyciągnęła wynik z 2-3 na 4-3 z zaprzeproszeniem lekko „obs….ym” debiutującym w p-o składem Toronto, gdzie gwiazda był kontuzjowany Lowry, ma wygrać z dwukrotnymi miszczami ? Please…….

    Lubię to: 0
    • Celtics też w 08′ ledwo wygrali z Atlantą, która odniosła zaledwie 37 zwycięstw w tamtym roku.Jak się skończył dla nich ten sezon wie chyba każdy.Absolutnie nie znaczy to, że Nets wygrają tą rywalizację ale opieranie swojej oceny i wizji tylko i wyłącznie na totalnie innej serii nie ma sensu.

      Lubię to: 0
  2. „Joe Johnson lub Shaun Livingston nie dadzą mu pograć w post-up. Za to sami mogą go w tym post-up z drugiej strony skarcić”

    Shaun Livingston karci LeBrona Jamesa w post w półfinałach konferencji, mam to przed oczami

    Lubię to: 0
  3. Mówimy o matchupach, a tylko w jednym momencie mowa o dodatkowym biegu w PO. W sezonie Heat podnosili intensywność obrony ok. 45 minuty meczu, natomiast w PO robią to regularnie wcześniej, jeżeli muszą i tutaj będzie cała ta różnica w crunch time’ie na korzyść Miami. Oni mogą wrzucić wyższy bieg, z Brooklynem jest w tej kwestii gorzej. Niby mają więcej opcji w clutch, ale LBJ swoje clutch zaczyna na 2-4 minuty przed końcem meczu.

    3 z tych 4ech meczów kończyły się różnicą jednego punktu, w jednym była dogrywka. Miami może być lepsze, Brooklyn raczej nie. Widzę tutaj scenariusz 2-1-2 dla Miami w kolejnych meczach.

    Lubię to: 0
    • Po czym wnosisz że Brooklyn nie może być lepszy a Miami owszem??? Ławka Miami ssie i jak dla mnie to jedna z gorszych ławek z pozostałych w PO drużyn. Jak widzisz grę Cole czy Chalmersa którego Livingston czy nawet D-Will zjedzą w Post. Owszem dalej w Miami gra najlepszy zawodnik na świecie, ale jeśli nie dostanie wsparcia sam tej batalii nie wygra!!

      Lubię to: 0
  4. Powtórzę: Heat w sześciu (przy dobrych wiatrach dla Nets; ambicje Heat zostały podrażnione w sezonie regularnym, a LeBron od dawna robi się bestią, gdy widzi Pierce’a i Garnetta po drugiej stronie parkietu, a i Kiddowi pewnie będzie chciał się odgryźć za Finały 2011, tak więc są podteksty i jest ofensywa na trzeci kolejny tytuł).

    Lubię to: 0