Paul George mówi: 'Chcę kryć Teague’a’

5
fot. Chris Szagola / Newspix.pl
fot. Chris Szagola / Newspix.pl

Pamiętasz te przeraźliwie zimne grudniowe poranki kiedy Ty i ja myśleliśmy o tym, że Indiana Pacers to faworyci do tytułu, zastanawialiśmy się co Święty Mikołaj zrzuci nam przez komin i wydawało nam się, że Paul George jest w Top3 graczy NBA? Pamiętasz?

Nie pamiętasz?

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułNBA przyznała że sędziowie popełnili błąd, ale Clippers potrzebują czegoś więcej
Następny artykułNowojorskie impresje 773 – czyli… moja świąteczna dycha sezonu…

5 KOMENTARZE

  1. PG, najdelikatniej mówić, chyba nie jarzy bazy. Cytując święte słowa autora tekstu:
    cyt.”Ale to nie Jeff Teague jest problemem Indiany Pacers. To Indiana Pacers są swoim własnym problemem”.
    I TU okaż się liderem Paul. I nie knoć pomniejszych głupot …

    Lubię to: 0
  2. Od nowego sezonu każdy gorszy okres faworyta do mistrzostwa będzie stemplowany terminem „Indiana effect”. Z jednej strony jest to smutne, że taka maszyna potrafi zwyczajnie stanąć, z drugiej przypomina, że czynnik ludzki ma w dupie analizy i statystki.
    Mindset s5 pacers jest totalnie w rozsypce. Pomijając może Stephensona. Gorzej, że z perspektywy contendera, absolutnego faworyta od początku rozgrywek, pojedyncze wygrane mecze po prostu nie mogą ich mobilizować. Potrzebują serii. Za to każda porażka to powrót do koszmarów.

    Lubię to: 0