Larry popełnił błąd ściągając Evana Turnera?

4
fot. Harry E. Walker / Newspix.pl
fot. Harry E. Walker / Newspix.pl

Larry Bird jest legendą. Legendą koszykówki właściwie pod każdym względem. Jeden z najlepszych zawodników ever, bardo dobry trener, a teraz świetny manager. Wykonał fantastyczną pracę przebudowując Pacers i stworzył bardzo silny zespół, który już rok temu był o krok od awansu do wielkiego finału. Teraz mieli zrobić ten kolejny krok, ale w tym momencie nie wyglądają już na tak poważnych kandydatów do tytułu jak jeszcze dwa miesiące temu. Nawet największym zdarzają się czasem błędy. Może Larry tym razem się pomylił? Może za bardzo przekombinował próbując jeszcze wzmocnić swój zespół? Ostateczną odpowiedź na te pytania dostaniemy w playoffs, ale póki co, ostatnie ruchy Birda wyglądają kiepsko.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułMiędzy Rondem a Palmą (52): Czy już po Pacers?
Następny artykułNowojorskie impresje – czyli na Zachodzie bez zmian…

4 KOMENTARZE

  1. A moze jest tak ze indiana i miami nie chca byc nr 1 na wschodzie, no bo pomyslcie nr1 w pierwszej rundzie moze grac z knicks a w drugiej rundzie chicago lub nets. Notomiast nr 2 pierw.runda bobcats, pozniej toronto lub washington. Sami pomyslcie co latwiejsze. Oczywiscie to tylko takie luzne spostrzezenia ostatnich meczow miami i indiany.

    Lubię to: 0
    • Nie ma sensu. Pacers wiedzą i mówią o tym otwarcie ze droga do finału wiedzie przez Miami. A żeby IND miała szansę z LeBronem muszą mieć przewagę i o to toczy się gra.

      Ostatnie dni wyglądają jednak tak jakby IND miała zaraz zaprzepaścić wysiłek calego sezonu.

      Lubię to: 0
  2. Zdrowy Bynum zrobiły dużą różnicę. Hibbert może i robi sporo w obronie, ale wg mnie jest przeceniany. W ataku gra dobry mecz raz na kilkanaście (tak żeby zrobił 15+ w punktach), a stawianie go jako DPOTY też jest dla mnie na wyrost. Zaawansowane statystyki sobie, ok, robi wrażenie. Ale podstawowe sobie. Żeby przy swoich wymiarach notował ledwie 6.9 zbiórki, to zdecydowanie za mało.

    Lubię to: 0
  3. kłopot Indiany to nie Turner, ale George. George zaczął grac padakę w ofensywnie już przed trejdem, dlatego Bird ściągnął kogoś kto może zapewnić punkty. Czy Turner był najlepszym wyjściem?? wydawał się niezłym.
    Teza, że jeden zawodnik z ławki robi taką różnicę, że z pretendenta stają się chłopcem do bicia jest kuriozalna.

    Lubię to: 0