Bulls czekają na europejską gwiazdę

14
fot. Newspix.pl
fot. Newspix.pl

Nikola Mirotić kontynuuje swoją koszykarską krucjatę w Hiszpanii. Postrzegany jako najlepszy zawodnik w najlepszej drużynie Starego Kontynentu niemal co roku potwierdza swoją gotowość do przenosin na parkiety NBA. Towarzyszy mu jednak dużo ostrożności przed podjęciem decyzji o wyjeździe. Pojawiły się głosy, że Mirotić boi się wyzwania, ponieważ może ono podważyć jego obecny status w koszykarskim środowisku. To nie jest stanowisko, które zdradzałaby swoimi wypowiedziami gwiazda z Madrytu. Skrzydłowy nie kryje chęci przyjazdu do Chicago. Do tej pory nie sprzyjały ku temu okoliczności.

W 2010 roku Chicago Bulls podpisali Carlosa Boozera na 5-letni kontrakt gwarantujący zawodnikowi aż 80 milionów dolarów. Rok później z 23 numerem w pierwszej rundzie draftu, po kilku transakcjach, Bulls otrzymali młodego Europejczyka, który podobnie jak Ricky Rubio – konserwować swój talent miał przez parę kolejnych lat w lidze ACB. Nastroje wokół Mirotića na początku były mocno tonowane. Silny skrzydłowy, dobry prospekt, ogromny potencjał, ale dużo przeszkód na jego drodze do sukcesu.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułGdzie umieścić moneyballs, czyli plan gry w konkursie trójek
Następny artykułMarco Belinelli trafiał moneyballs i został królem trójek

14 KOMENTARZE

  1. Świetny artykuł ale ciagle nie jest mam jasności odnośnie kasy na wolnych agentów tego lata. W jednym z palmorond panowie wyliczali ze nie ma szans na maksymalna umowę. W tym art Michal daje do zrozumienia ze po zwolnieniu Carlosa taka możliwość jest. Czy cos pomieszalem?

    Lubię to: 0
    • Po zwolnieniu Carlosa (zakładając, że luxury-tax będzie na poziomie 73 milionów) Bulls byliby poniżej salary-cap, bo mieliby 47 milionów i mogliby teoretycznie podpisać maksymalną umowę z wolnym graczem.

      Lubię to: 0
        • Właśnie dlatego napisałem, że teoretycznie mogą. : ]

          Praktycznie będzie im niezwykle trudno podpisać wolnego agenta za maxa i potem dopełnić skład poprzez wszystkie dostępne wyjątki. Musieliby przekroczyć próg luxury-tax. Sytuacja, która wymagałaby głębszej analizy.

          Lubię to: 0
      • Panie Michale alo co ma do tego luxury-tax. To jest kwota od której płaci się podatek i wynosiła coś koło 71 baniek. Natomiast salary-cap w obecnym sezonie wynosi 58 milionów.
        Czyli jak by tego nie liczył CHICAGO nie ma miejsca na zakontraktowanie nikogo za maksymalny kontrakt. Nikogo, no chyba że przed czwartkiem wyczyszczą się z kilku kontraktów (Gibson)

        Lubię to: 0
        • Ale my mówimy o letnim okienku, gdy schodzą kontrakty kilku graczy i pojawia się szansa na amnestię Boozera. Wtedy Bulls będą poniżej salary-cap.

          Przed 20 lutego raczej w Chicago nic się dziać nie będzie. : ]

          Lubię to: 0
          • Ale ja przeciez pisze o lecie.
            A w nim przy amnestii dla boozera i zatrzymaniu obecnej kadry ( czyli gibson, dunlevy i inni) Bulls beda mieli ok 48 milionow w placach. Sallary wyniesie cos kolo 59-60 milionow za sezon.
            60-48=12. Czyli 12 baniek do wydania na gwiazde + inne przyslugujace wyjatki.
            Tylko 12 baniek ponizej salary-cap.

            Lubię to: 0
  2. Mam nadzieję, że Bulls nie będą walczyć o max agenta na siłę (na lebrona nie ma szans a żaden inny gracz z dostępnych w tym okienku nie jest wart tych ruchów, które musieliby wykonać). Moim zdaniem powinni pożegnać się z Booz’im ściągnąć koniecznie Mirotica po tym sezonie, złożyć dobrą ofertę dla Lance Stephensona oraz i liczyć na cud czyli pełny sezon Rose’a :-)

    Lubię to: 0