Dniówka: 11 meczów w piątek. Brooklyn już na etapie „desperacji”

9
fot. Joshua C. Cruey / Newspix.pl

Zdanie brzmiało „To Twoja wina Paul”, i to był „głuchy telefon” Brooklyn Nets.

Indiana Pacers, San Antonio Spurs, Golden State Warriors liderują NBA w NetRtg (różnica pomiędzy efektywnością i ofensywną) i po 17 dniach sezonu wyglądają na najlepsze obecnie drużyny ligi – Pacers ze swoją doskonałą obroną i progresem Paula George’a, Spurs z komputerową precyzją po obu stronach parkietu czy w końcu Warriors, jedyny team ligi w Top5 ataku i obrony.

W drugim rzędzie – dziękując jak na razie Phoenix Suns za ich niesamowitą obronę i obecność (6 NetRtg) – mamy Miami Heat (4), Minnesotę Timberwolves (5) i mimo wszystko Los Angeles Clippers (10) i Oklahoma City Thunder (13) już z Russellem Westbrookiem w składzie. Choć ci ostatni odstają w notach za styl.

Niektóre teamy, takie jak Detroit Pistons czy Washington Wizards, nie grają najlepiej, ale miały też dotychczas trudniejszy terminarz (jeszcze tylko Lakers nie grali z drużyną będącą w b2b). Terminarz innych z kolei niespecjalnie powinien nas interesować, bo na początku sezonu wyglądają zaskakująco słabo. Mowa tutaj o Memphis Grizzlies (3-5), Cleveland Cavaliers (3-6) i Brooklyn Nets (2-5).

Teraz wybacz poleję sobie ginu, bo CATS SĄ NA CZWARTYM MIEJSCU WSCHODU i jest piątek.

Piątek, czyli duża liczba spotkań. Ich jest 11, tych meczów, dziś.

W niedzielę rano Szósty Gracz ogłosi też pewien duży transfer, więc to nie będzie kac, tylko duży transfer.

Z kolei Przemek zadeklarował, że zadba o czwartkową Dniówkę i może też w tą weekendy, więc będziemy się tutaj dla ogólnego dobra i właściwego krążenia zmieniać.

(2-5) MILWAUKEE @ (8-0) INDIANA (1:00) – bo jesteśmy Polakami: wg Toma Haberstroha Pacers nie grali jeszcze z drużyną mającą bilans powyżej 0.500 (24-40 – to bilans drużyn, które pokonali), choć oczywiście gdyby przegrali np w zeszły czwartek z Chicago Bulls (3-3), to nie moglibyśmy napisać tego zdania. Z Bulls zagrają w sobotę w United Center, więc dzisiejsza wizyta Siedmiu Wspaniałych z Milwaukee (dosłownie tylu graczy może mieć do dyspozycji coach Larry Drew po ostatniej kontuzji Carona Butlera) będzie dla nich tylko piątkową aktywnością, formą spędzania czasu, coś jak „jest sala w w piątki o 20, będziesz?”.

(3-3) CHICAGO @ (4-5) TORONTO (1:00) – Marquis Tea… okej, Derrick Rose po sześciu meczach trafia tylko 33% rzutów z gry i 25% za 3 (8/35 spoza paint), i dziś może nie poprawić tych osiągnięć bo nie trenował przez dwa dni z powodu kontuzji ścięgna udowego, której doznał w wygranej z Cleveland Cavaliers. Rose będzie game-time decision.

(4-4) CHARLOTTE @ (3-6) CLEVELAND (1:30) – Cavaliers są 0-6 na wyjeździe i 3-0 u siebie. Jeszcze tylko Bulls (3-0, 0-3) mają dwa zera obok krawędzi oddzielającej rubryki 'Home’ i 'Road’. Kyrie Irving próbuje odnaleźć się w nowej ofensywie Mike’a Browna, trafia 33% rzutów za trzy, ale też tylko 5/28 ze strefy floaterów. Swoje problemy mają oczywiście Dion Waiters i Jarrett Jack, ale to jest sezon, w którym Kyrie bierze odpowiedzialność za ten team. Cavaliers mają 29 atak NBA, w dodatku w ostatnim meczu pozwolili rzucić 124 punkty zespołowi z Robbie’m Hummelem w piątce (to nie diss na Hummela, którego b.lubiłem przed kontuzjami w Purdue, ale it is what it is).

(5-3) DALLAS @ (5-3) MIAMI (1:30) – Och, to będzie fantastyczny mecz, Mecz Dnia, starcie dwóch Top4 ofensyw tego krótkiego sezonu (Miami 1, Dallas 4). Dirk Nowitzki i Mavericks to ostatnia drużyna, która pokonała Miami Heat w playoffach. Z tamtego zespołu pozostał jeszcze praktycznie tylko Shawn Marion, ale mimo wszystko widok blond czupryny Dirka nadal działa na Heat mobilizująco. A czasem oglądając Heat ma się wrażenie – i było tak nie tylko w sezonie regularnym, w tym czy w tamtym, ale niestety nawet w Finałach – że to determinacja nie pozwala tej drużynie rozkwitnąć do poziomów Chicago Bulls z lat 90-tych… Łyk ginu, spojrzenie za szybę, spadający ptak.

(6-2) PORTLAND @ (4-4) BOSTON (1:30) – Wg Hoopstats.com Trail Blazers nadal zajmują ostatnie miejsce w lidze w minutach granych przez ich rezerwowych. Być może Terry Stotts ma po prostu awersję do zmian. Tymczasem Ci Celtics zaczynają grać obronę jak po sznurku, pozwalając rywalom na 100.2 punktów na 100 posiadań (9m w NBA). Celtics liderują NBA w najmniejszej ilości trójek w rogach oddanych przez rywali (3.2). Danny Ainge stworzył podstawy, aby ten team nie wygrał więcej niż 25 meczów. Brad Stevens wybrał „over” 25 zwycięstw. Ponad tydzień temu pisałem w Dniówce, że Celtics są najgorsi, teraz mówimy o ich bardzo dobrej obronie. Jeśli oglądałeś mecze Butler w turniejach NCAA 2010 i 11, mogłeś mieć dokładnie takie odczucia w trakcie jednego meczu.

(5-4) PHILADELPHIA @ (4-4) ATLANTA (1:30) – zapowiadając sezon Hawks nie miałem pojęcia czego spodziewać się po zespole Mike’a Budenholzera. Atak miał być w drugiej dziesiątce, obrona w trzeciej. Jest jednak jedna zasadnicza różnica – ten team Atlanty, po raz pierwszy od X lat, nie cierpi na chorobę która zżerała nawet tych nielicznych kibiców Hawks: nie przegrywa meczów w szatni, czy na rozgrzewce, nie ma tych niewytłumaczalnych zapaści. To duża, fundamentalna zmiana w koszykówce Atlanty Hawks, aktualnie czwartej drużyny Wschodu. Na zdrowie!

(6-3) MINNESOTA @ (3-4) DENVER (2:00) – Kevin Martin opuścił mecz w środę, ale dziś już zagra. Tymczasem Chase Budinger, wracający po zerwanym ACL, wznawia zajęcia z piłką i powinien pojawić się w grze gdzieś za trzy-cztery tygodnie. Czy Timberwolves zamienią Grizzlies w Top6 Zachodu, o którym mówiliśmy przed sezonem?

(8-1) SAN ANTONIO @ (1-8) UTAH (3:00) – Tim Duncan trafił 1 z 12 rzutów w środę i przeczytałem już o tym trzy artykuły. Duncan trafia 38.6% rzutów w tym sezonie. Dan McCarney z San Antonio Express-News słusznie jednak zwraca uwagę, że gdy mówimy o nowej wersji Duncana, grającej w high-post i rzucającej z półdystansu, jest on podatny na takie strzeleckie dołki wyrażające się rzędem cyfr zaczynających się od „3..”. Tak więc spokojnie San Antonio.

(2-5) BROOKLYN @ PHOENIX (3:00) – Okej, zaczynam się naprawdę obawiać o aktualną sytuację Nets. Oczywiście Jason Terry jak mało kto ma tendencję do ups-and-downs (jedyny gracz NBA, który zrobi pozę po celnej trójce, gdy jest 8/39 za trzy w dziesięciu ostatnich meczach), ale Jason Terry po środowym blowoucie w Sacramento użył słowa „desperation”, a GM Billy King, Jason Kidd i trafiający 31% z gry Kevin Garnett (patrz powyższy akapit o Duncanie) zamknęli się w jednym z tych drewnianych pokoików zaprojektowanych w ARCO Arena w 1873 roku tuż po wojnie indian z białymi osadnikami.

(2-5) DETROIT @ (2-5) SACRAMENTO (4:30) – beat-writerzy jednej z drużyn napiszą jutro delikatnie o optymizmie, ci drudzy będą szukać psów, aby je powiesić. Taki mecz, taka stawka. Oba teamy są jeszcze w trakcie urządzania pierwszych piątek. W ostatnim meczu w tej Kings pojawili się Ben McLemore i Jason Thompson za Marcusa Thorntona i Patricka Pattersona. Dziś z kolei narzekający na bóle kolan (i wiek) Chauncey Billups może zostać zastąpiony przez Rodney’a Stuckey’a (lepiej nie), Kentaviousa Caldwella-Pope’a lub Kyle’a Singlera. Stałe minuty w rotacji ostatnim meczem wywalczył sobie też prawdopodobnie Luigi Datome. Zobaczymy kiedy dojdziemy do momentu, w którym „Josh Smith powinien wchodzić z ławki” stanie się tematem w Detroit. A potem znów będziemy się razem śmiać z Joe Dumarsa. Zdrowie!

(3-5) MEMPHIS @ (4-6) LA LAKERS (4:30) – Grizzlies mają 27 obronę i 24 atak, i wciąż nie wiem jeszcze co myśleć o ich starcie sezonu, dlatego odłożę ten temat, obejrzę taśmy.

A póki co Coach Nick analizujący taśmy jak mało kto i najciekawszy temat ostatniego tygodnia: Wiggins vs Parker.

0
Poprzedni artykułTwitterowa 'wojna’ Smitha z Jenningsem
Następny artykułNieco zachwiany obraz ligi

9 KOMENTARZE

  1. Ciężko się patrzy na tak grającego Kevina Garnetta, zwłaszcza po bronionej stronie parkietu gdy często jest spóźniony a pod obręczą przeciwnicy mówiąc kolokwialnie robią go jak chcą.Wydaje mi się, że błędem było też wybranie na trenera Jasona Kidda, faceta bez trenerskiego zaplecza zwłaszcza gdy oczekiwania i presja wyników jest w drużynie Nets tak wielka.Ktoś kto płaci kilkadziesiąt milionów podatku bynajmniej nie robi tego żeby skończyć w środku tabeli i odpaść w pierwszej rundzie (choć na ten moment to nawet to się nie zanosi).Mimo wszystko ta drużyna ma ogromny potencjał co pokazali w meczach z Heat i Indianą grając jak równy z równym.Boję się tylko, że w momencie w którym zaczną się podnosić, jeden z czołowych zawodników odniesie kontuzje i znów wszystko zacznie się sypać.

    Lubię to: 0
  2. Gin przed 16 #szacuneczek :) Widać, że jest piątek i Mack też to czuje. Jak to mecze w pt-sob – niby jest ich w brud ale wybrać match of day… Ja się ubawiłem przy czytaniu tej dniówki, pewnie dlatego, że też już celebrowanie weekendu zacząłem. Szkoda, że pod mecz naszej repry… :P

    Lubię to: 0
  3. „Z Bulls zagrają w sobotę w United Center, więc dzisiejsza wizyta Siedmiu Wspaniałych z Milwaukee (…) będzie dla nich tylko piątkową aktywnością, formą spędzania czasu, coś jak „jest sala w w piątki o 20, będziesz?”.” – zostałem rozwalony tym tekstem :D Szacunek Maćku.

    Lubię to: 0
    • Taaaa sale świecą pustkami, nie ma z kim grać, ale młodzież woli się alkoholizować, bo to w końcu piątek wieczór, szkoda przegapić okazję. A człowiek siedzi jak ta rura i rdzewieje :P

      Lubię to: 0