Kiepski początek sezonu Larry’ego Sandersa, z bójką w klubie nocnym w tle

1
fot. USA Today

Milwaukee Bucks pokonali na własnym parkiecie Cleveland Cavaliers 109-104, ale głównym tematem wieczoru nie było ani to, ani oficjalny koniec kariery Michaela Redda, a fakt, że na parkiecie nie zobaczyliśmy teoretycznie najlepszego zawodnika gospodarzy – Larry’ego Sandersa. Nie zagrał z powodu uszkodzonego kciuka podczas bójki w klubie nocnym, która obecnie jest badana przez policję.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułIndiana Pacers (5-0) zatrzymali Chicago Bulls (i ziemię). Klay Thompson i Warriors uśpili Minnesotę
Następny artykułCo oznacza dla Knicks kontuzja Chandlera?

1 KOMENTARZ

  1. Troszkę dziwne, że tak się pogubił po sezonie gdzie spokojnie mógł zostać MIP. Ale hej, kto z nas nigdy nie ześwinił się w klubie ;)

    No i nie pomaga ani fakt, że Zaza gra na poziomie border-all-star, ani zmiana coacha.

    Lubię to: 0