W Waszyngtonie robi się nerwowo

3
fot. KAMIL KRZACZYNSKI / Newspix.pl

Rok temu grając bez kontuzjowanego Johnego Walla, Washington Wizards zanotowali najgorszy start w historii klubu przegrywając 12 pierwszych meczów. W 2011/12 było osiem porażek na otwarcie. Teraz miało być dużo lepiej, niestety jak na razie mają bilans 0-3. To jeszcze nie jest powód do paniki, ale to już spore rozczarowanie, ponieważ w tym roku ich celem jest przerwanie serii pięciu kolejnych sezonów poza playoffs i od samego początku mieli grać jak przystało na jedną z najlepszych drużyn Wschodu.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułJak działa eksperyment z duetem Howard-Asik?
Następny artykułKto zanurkuje po Juliusa Randle’a?

3 KOMENTARZE

  1. A czym Wizards mogą handlować, skoro pick już oddali, a Wall i Beal są zapewne nieruszalni? Bookerem, Arizą, resztkami Nene? Porter jeszcze nie pokazał żadnej wartości, bo też połamany, a w Summer League wyglądał fatalnie. Chyba że nerwowy ruch w stylu Nene za Amare :)

    Lubię to: 0