Skarb Kibica 2013/14: Washington Wizards

0
fot. Chuck Myers / Newspix.pl

Pięć lat temu Wizards byli jedną z najlepszych drużyn na Wschodzie, mieli za sobą cztery kolejne występy w playoffs i liczyli na jeszcze większe sukcesy w przyszłości pod wodzą Gilberta Arenasa. Dlatego w 2008 podpisali z nim 6-letni kontrakt wart $111 milionów. Arenas był All-Starem, jednym z czołowych strzelców ligi, ale też dopiero co stracił większość sezonu przez kontuzję kolana. Wizards jednak zaryzykowali, wierzyli w swojego lidera i nie szczędzili na niego pieniędzy. Jak to się skończyło, wszyscy pamiętamy – Arenas już nigdy nie był tym samym Agentem Zero co przed kontuzją, zasłynął z zabawy bronią w szatni, a w Waszyngtonie nastały trudne czasy.

Pięć lat później Wizards znowu wierzą w swojego gwiazdora i wydają duże pieniądze, podpisując maksymalny kontrakt z Johnem Wallem. Są na zupełnie innym etapie, próbują wrócić do najlepszej ósemki Wschodu, a Wall jest dopiero na samym początku swojej kariery. Ale ponownie ryzykują. Wall ma ogromny potencjał i wielu widzi w nim wybitnego rozgrywającego, jednak nadal jeszcze nie wszedł na ten najwyższy poziom. Nie potwierdził, że jest franchise playerem i nie wszyscy uważają, że ten gracz bez rzutu może zapewnić drużynie duże sukcesy. Czy tym razem Wizards podjęli lepszą decyzję w offseason niż pięć lat temu?

Do Walla i Bradley’a Beala dołącza w ostatniej chwili Marcin Gortat, sprowadzony w wymianie przed rozpoczęciem sezonu. Właściciel Ted Leonsis i GM Ernie Grunfeld kładą wszystkie ręce na pokład. Koniec z Wizards Arenasa, koniec z Wizards JaVale’a McGee i Nicka Younga – po pięciu latach przerwy Wizards próbują wrócić do playoffów.

________________________

To tylko fragment tekstu. Aby uzyskać dostęp do całości, należy wykupić abonament. Kliknij w przycisk Kup teraz, jeśli chcesz kupić dostęp do SzóstyGracz.pl na miesiąc (cena: 15 zł).

Możesz też kupić w promocyjnej cenie 3-miesięczny albo roczny abonament.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł

0