Hetman: Pech McColluma i klątwa Blazers

3
fot. The Associated Press

NCAA Tournament – 16 marca 2012, druga runda w regionie zachodnim. Duke Blue Devils z Austinem Riversem, Sethem Currym i braćmi Plumlee są bezapelacyjnym faworytem w pojedynku z mało znaną uczelnią Lehigh. Coach Mike Krzyzewski przed spotkaniem wie co trzeba zrobić. Robił to setki razy, kiedy w ciągu jakże bogatej kariery wynosił przeróżne ekipy Duke na piedestał.

Po pierwszej połowie Blue Devils prowadzą tylko dwoma (30:28), a Lehigh Hawks trzymają się w meczu z tytanem Konferencji ACC. W grze są z pewnością Gabe Knutson i perspektywiczny C.J. McCollum, który momentami ośmiesza obrońców i dostaje się na linię rzutów wolnych z łatwością porównywalną do opieprzania kubełka w KFC. Austin Rivers wygląda w tym meczu jak Doc Rivers po melanżu, a tylko Mason Plumlee kończy spotkanie na poziomie 19-12-3 (9/9 z gry). Na dwie minuty przed końcem w gorącym szale fanów Lehigh Hawks prowadzą 61:54, zaś minimalny zryw Duke daje jakiekolwiek nadzieje na uniknięcie upsetu. Przy stanie 73:70 C.J. McCollum trafia dwa rzuty wolne (10/16 w całym meczu). To koniec, Lehigh Hawks przechodzą do historii jako kolejny kopciuszek, który pokonał wielkiego tytana…

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułDniówka: Grają w Manchesterze, walczą o miejsca w piątce. Czwarty dzień preseason
Następny artykułFlesz: Cavaliers będą Fun To Watch, Warriors znów przegrali, Kobe wrócił, Schroder rzucił gamewinnera

3 KOMENTARZE

  1. Klątwa jak klątwa. Po prostu wybierają w drafcie graczy patrząc na ich talent, a nie przebyte kontuzje. High risk high reward. Na razie jak się okazuje głównie risk, choć Roy dał parę ładnych sezonów.

    Lubię to: 0