3-na-3: Jest terminarz. Na co czekamy, czego brakuje?

6
fot. FVA / Newspix.pl

1. NBA opublikowała terminarz na sezon 2013/14. Którego meczu najbardziej nie możesz się doczekać?

Dawid Księżarczyk: Chicago @ Miami (29.10). Ciężko wybrać jeden mecz, na który szczególnie czekam. Na pierwszym miejscu stawiam 29.10, licząc na to, że mimo okrągłej 30 rocznicy urodzin uda mi się otworzyć chociaż jedno oko i zobaczyć planowany powrót Rose’a. Mimo, że to będzie dopiero jego pierwszy mecz po kontuzji od razu pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy z jego sprawnością jest znowu wyśmienicie, czy po prostu dobrze. Będą też wyjątkowe powroty, które nie zdarzają się często: będzie Howard w LA 19 lutego, Garnett z Piercem w Bostonie 26 stycznia, a i nie można też zapomnieć o Riversie, który ze swoimi Clippers przyjedzie na spotkanie z Celtami 11 grudnia. Dodatkowo nie mogę się doczekać meczu w Londynie w styczniu (Atlanta-Brooklyn?), na który planuję się wybrać i zadebiutować na międzynarodowej arenie.

Maciej Kwiatkowski: Miami @ Brooklyn (1.11). Nets to interesujący projekt na sezon 2013/14. Historia dowodzi, że nie da się w ciągu jednego sezonu stworzyć drużyny na mistrzostwo, ale z drugiej strony to Kevin Garnett i Paul Pierce zrobili taki team w sezonie 2007/08. KG i Pierce są oczywiście o pięć lat starsi, ale obaj to nadal bardzo dobre opcje 3-4 w ataku i powyżej przeciętni obrońcy. Dojdą do drużyny, która ma opcje 1-2 i ich obrony potrzebuje. Ławka rezerwowych też wygląda bardzo dobrze z Kirilenką, Jasonem Terry’m i Andray’em Blatche’m. Problemem Nets poza zdrowiem będzie szybkość i transition-defense, plusem może być na wiosnę nieduża ilość strat i fakt, że absolutnie nikomu nie można tutaj dać miejsca (ile jest takich teamów w NBA?). Mecz z Miami może być ‘Welcome Party’ dla myśli, że może w playoffach tak zbilansowany team jak Nets, gdy decydować będą matchupy, jest w stanie wygrać Wschód. Dopóki Garnett może biegać i dyrygować obroną, nie wykluczam tego.

Damian Solnica: Orlando @ Indiana (29.10). Czyli po prostu pierwszego meczu sezonu, bo będzie to oznaczało, że skończyły się prawie 40-stopniowe upały, które mocno utrudniają egzystowanie, gdy od trzech dni zmagasz sie z internetem w nowej siedzibie firmy, w której pracujesz, bo Telekomunikacja Polska ssie. Poza tym, będzie to debiut Victora Oladipo w NBA, nowych rezerwowych w Pacers, no i zakończenie kilku miesięcy tych (już za jakiś czas bardzo niecierpliwych) oczekiwań, które zna każdy z nas. Tak bardziej konkretnie, to ciekawie będzie też zobaczyć mecz Warriors w San Antonio, który już 8 listopada. Ich seria w ostatnich playoffach była świetna, a następne mecze mogą być tylko jeszcze lepsze.

2. Którego meczu brakuje w terminarzu na 25 grudnia?

Księżarczyk: Żadnego. Jak jest Lakers-Miami to niczego nie brakuje. Rok temu oglądało się ich z przyjemnością, nie wiem czy to przez nastrój świąteczny czy przez to, że darmowy ILP smakował mi po prostu lepiej niż ten, za który na początku listopada trzeba było zapłacić pół dniówki. Szkoda tylko, że zapowiada się blowout.

Kwiatkowski: Oklahoma City @ Miami. James vs Durant to ten pojedynek, który chcę oglądać możliwie jak najczęściej i szkoda, że tylko dwa razy w sezonie regularnym – dwóch najlepszych graczy ligi i to grających na tej samej pozycji. James musiał zrobić rzutowy postęp w poprzednim sezonie, aby nie dać się dogonić Durantowi. Ten zrobił taki progres jako point-forward, zbierający i obrońca, że wciąż nie jest wcale tak daleko za Jamesem jak mogłyby na to wskazywać np pierścienie, sukcesy drużynowe i hype.

Solnica: Brooklyn @ Boston. Nets w Chicago też nie wygląda źle, ale ubiegłosezonowy powrót Raya Allena do TD Garden doskonale pokazał jaki ładunek emocjonalny może zapewnić widzom taki mecz. A emocje, te zdrowe i pozytywne, to właśnie to, czego każdy z nas potrzebuje w te świąteczne dni. Takie powroty to mimo wszystko właśnie pozytywne emocje – pokazujące szacunek, miłość, poświęcenie. To potencjalnie mógłby być słaby koszykarsko mecz, ale ja bym bardzo chętnie obejrzał powrót Pierce’a i Garnetta do Bostonu właśnie wtedy, gdy po całym dniu spędzonym z rodziną wieczorem mógłbym sobie dodatkowo siąść i się, nie wiem, wzruszyć? Poza tym starcie dwóch bodaj najbardziej intrygujących debiutantów na ławkach trenerskich to dobry pomysł na każdy dzień sezonu.

3. Który team będzie w tym sezonie Twoją leaguepassową perełką?

Księżarczyk: Brooklyn Nets. Poza męczeniem meczów Bucks (na których, znając moje podejście do tematu, zejdzie mi około 90% czasu spędzonego na League Passie) planuję nieco więcej czasu poświęcić Nets. Drużyna zbudowana na szybko przez Prochorowa ma w sobie tak dużo marketingowego potencjału i magnetyzmu, że nawet mimo obecności Johnsona liczę, że będzie się ich co jakiś czas z przyjemnością oglądało. Głównie po to, żeby odpowiedzieć sobie na wiele pytań, m.in.: jak Kidd poukłada zespół, czy weteranom starczy siły w playoffach, jak bardzo będą zdeterminowani, żeby zdobyć mistrzostwo dla Brooklynu, co zaprezentuje nam Prochorow w przypadku wygranej NBA i czy wycofa się z koszykówki w przypadku odpadnięcia już w pierwszej rundzie z Pistons.

Kwiatkowski: Orlando Magic. Mają dwóch graczy z mojego prywatnego “Uwielbiam cię oglądać, jesteś w moim Top10” – to Victor Oladipo i Tobias Harris. Mają też dynamicznego Moe Harklessa i finezyjnego Nikolę Vucevica. Progres ich wszystkich, także wychowanka Popovicha, trenera Jacque Vaughna, może przeszkodzić Magic w tankowaniu.  Także: Trail Blazers, Timberwolves i Pelicans

Solnica: Atlanta Hawks. Nie chcę się powtarzać, bo pisałem już o tym przy okazji zapowiedzi Wschodu, ale tak, Hawks to będzie team, który w najbliższym sezonie będę regularnie oglądał. Mike Budenholzer wyfrunął spod mocnych skrzydeł Popa, żeby przez dwa lata zebrać doświadczenie bycia pierwszym coachem w NBA, a następnie wrócić do Spurs i zastąpić odchodzącego na emeryturę Popovicha. Taki jest plan, choć na razie chyba tylko mój. W każdym razie, będę mocno śledził to, co dzieje się w Atlancie, zwłaszcza, że może to być całkiem fajny zespół do oglądania w najbliższym sezonie. Atlanta Hawks będą moją perełką jakkolwiek irracjonalnie by to nie brzmiało.

Poprzedni artykułNajlepsze zdjęcia przyrody z sesji debiutantów dla Panini
Następny artykułBo dzień ratują Batman I Robin

6 KOMENTARZE

  1. 1. 07.11 Lakers Vs Rockets pierwszy mecz Howarda po odejściu z LA i do tego pierwszy być może przeciwko KB który może podejść do meczu wybitnie ambitnie.
    2.Żadnego meczu mi nie brakuje. Chętnie obejrzę każdy mecz i myślę że nawet pokuszę się o jakieś obstawianie wyników(choć będzie trudno).
    3.Zdecydowanie GSW. Po tym jak kupili zawodnika którego uwielbiam i szanuje bardzo jego ciężką pracę będą jeszcze bardziej efektowni i napewno efektywni!!

    0