Po dwóch meczach Finałów Wschodu Pacers zatrzymują Battiera i Allena

6
fot. Albert Pena / Newspix.pl

David West ma olbrzymią pracę do wykonania w serii z Miami Heat. Steve Kerr w trakcie meczu nr 1 finałów Konferencji Wschodniej wysnuł interesującą tezę, nazywając Westa lepszą wersją Carlosa Boozera. Tam gdzie Boozer rzucał fall-away’e w poprzedniej rundzie, tam West fizycznie używa ramienia, aby tym drugim móc oddać rzut półhakiem. Jeden z tych rzutów był ostatnim koszem z gry i dał Pacers prowadzenie 93:91 na dwie minuty przed końcem ich niespodziewanego zwycięstwa w meczu nr 2 w Miami.

Praca Westa to jednak zdecydowanie więcej niż dominacja w polu trzech sekund i karcenie w ten sposób niskich lineupów MIami. W tej serii West ma za zadanie matchupować się na ogół w drugich i czwartych kwartach ze small-ballem Heat też i po bronionej stronie boiska. A razem z tym przychodzą nietypowe obowiązki dla klasycznych bangerów.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułTim Duncan nie jest stary, jest wolny, pije piwo po meczu, rzeczy się dzieją
Następny artykułGrit & Grind to styl życia i gry. Czy wystarczy Grizzlies aby grać o mistrzostwo?

6 KOMENTARZE

  1. Czemu zmieniać ? ;-) . W tej serii jeszcze wszystko może się wydarzyć. Mogło do samego początku. Moim zdaniem ten jeden wygrany mecz IND w Miami nic nie zmienia. 4-1 jest równie prawdopodobne jak 2-4. Pacers grają tak jak nie grali dawno. Heat grają zdecydowanie poniżej oczekiwań. Jak zaskoczą w dalszym ciągu mogą skończyć 4-1, jak nie może być 2-4. Pacers od samego początku byli potencjalnie TĄ drużyną, która może odesłać Heat na ryby, ale również tą drużyną, która Heat mogą odesłać do domu z 4-1. Seria trwa, na razie w tej serii lepszym teamem są Pacers, ale to Heat maja LBJ, który tak naprawdę sam w stanie jest wygrać tą serię. Być może problem leży w tym, aby to dostrzegł i nie oglądał się na Wade’a czy Bosha.

    Lubię to: 0
    • To jest pytanie które Maciek stawia swoim gościom w ST. Bez spinki kolego krogu. LBJ gra na swoim poziomie, bardzo wysokim, ba… najwyższym w lidze, ktoś życzliwy zaraz wyciągnie dwie starty w kranczu:) Ale gdyby Heat trafiało swoje rzuty, nerwówka w 4 kwartach nie byłaby potrzebna dla ich fanów i też skończyłoby się babci sranie, że Pacers robią najlepszą defensywę w lidze od lat (serio, mają świetny defens, ale od lat? Celtics 08, Pistons z Benem?). A kluczem w tej serii nie okazuje się Bosh i Wade, którzy grają przyzwoicie (nawet Wade powyżej oczekiwań, pamiętam, że oglądanie tego gościa w pełni zdrowia to był miód na me serce) ale Allen i Battier, już po pierwszym meczu pisałem, że grając z Jamesem jako pierwszą opcją za 3, tej serii nie wygrają, Battier i Allen muszą trafiać więcej niż 20% (tyle mają bodaj w tych PO). Czasem jak widzę, że Battier nie trafia czystej trójce to… Shame on you Shane:)

      Lubię to: 0
  2. Jezu jaka spinka … ;-).
    Już w pierwszym zdaniu miałeś „oczko” …. Może to to, że u mnie w tle wkurza się Kurt C ;-).
    Wszystko co napisałes wyżej racja, ale + to, że James moze naprawde SAM odesłać Pacers na ryby. W zasadzie mógłby każdy team za wyjątkiem OKC. Szkoda, że nie chce być „takim” graczem. ale jeśli bedzie musiał ?? Kibicuje Heat (Wade’owi nie Jamesowi), ale wbrew pozorom ten przegrany mecz mnie ucieszył. Bo zrobiła się z tego SERIA, prawdziwa. Nawet kibica Heat nie ucieszy spacerek po mistrzostwo. Wole już widziec piekne i zacięte serie, a nie widziec pierscieni dla Heat, niz ogląac spacerek i fete oraz zastanawiac się czemu nie obejrzałem żadnej z 4 kart ;-). Wracajac do Jamesa. Był taki fragment w g.2 gdzie James 3/4 razy z rzedu uciekał pod obręcz na post i izoalcję z Paulem lub Lancem. Skutecznośc miał 100% . Dzisiaj bedziemy ogladać to częściej w 4 kwarcie. Oraz Birdmana. Heat faktycznie potrzebuja trójek SB i RA, ale równie dobrze moze im wystarczyc ograniczenie i faultrouble Roya. na miejscu Spo ja bym zaryzykował na kilka minut grę z Lewisem. Może zarówno troszkę pobronić Westa (choc przypuszczalnie Dawid go troszkę zniszczy) ale moze jemu zaczna wpadac trójki. Ale ważniejszy jest wówczas ciekawszy matchup Bosha z Hibbertem.

    Lubię to: 0
    • Raz musiał grać sam i wyrównał serie http://tiny.pl/hshxm a potem ją skończył http://tiny.pl/hshx7 – ale czy obecny rywał nie jest „troszeczkę” bardziej wymagający od poprzedniego w ECF?
      Też chciałbym siódemkę na wschodzie i na zachodzie, ale to czysta fantasmagoria:)
      Również zwróciłem uwagę na te izolacje, ale wtedy chyba Roya nie było na parkiecie. Mnie zaciekawiła inna opcja, Bosh za 3, kto oglądał Raptors takie cudo widział, ale w Heat od początku B3 preferowali p&p z 5 metra, z kolei w tym sezonie Krzysiu wyjątkowo często rzucał za 3, jest to jedna z opcji aby zapewnić LBJ i DW przestrzeń do penetracji, jak zacznie trafiać, a rzuca 43% w tych PO to wołać grabarza.
      A Kurt może się jedynie wkurzać, że Sonics nie wrócili. Pozdro

      Lubię to: 0