5-na-5: Przed piątkowymi meczami nr 6

11
fot. newspix.pl

1. Którego rozstrzygnięcia w dzisiejszych meczach nr 6 jesteś najbardziej pewien?

Marek Dziuba: Hawks – Pacers, Grizzlies – Clippers. Idąc tokiem tej bajecznej serii, którą rodzicie powinni koniecznie puszczać na dobranoc swoim dzieciom (efekt gwarantowany, Adam?) spodziewam się dzisiaj zwycięstw Jastrzębi w swoim gnieździe (tradycyjnie w Indianapolis zabraknie im już skrzydeł) i zakończenia przez Niedźwiedzie rywalizacji z Clippers, też w swojej „norze”.

zNYKający: Grizzlies – Clippers. Niesamowite. Potencjalnie jest szansa na pięć „siódemek” w pierwszej rundzie. Play offs baby! Czuję się jak dziecko w fabryce Willy’ego Wonky. Jestem dziwnie spokojny o LAC. Ta grupa otrze dziś łzy Lakersów i zanurzy się w Jeziorze bez Dna. Memphis odzyskali pazury. Grizzly Z-Bo znowu zgłodniał. Wyszedł z klatki własnego kolana. To może być miś Zachodu.. Podstrzygacze wyglądają przy nich jak karykatury Jogiego… Jak owce, które idą na rzeź.

Michał Kajzerek: Grizzlies – Clippers. Nie mogę być niczego pewny, bo duch Reda Auerbacha, najlepszy fan-base na świecie Atlanty Hawks i Francisco Garcia mogą być obrazoburcą tego, co wydaje się być logiczne. Nic w play-offach nie można określać tym przymiotnikiem. Nie powiedziałem nic o Grizzlies, więc to pewnie mecz w FedExForum jest dla mnie tym, w którym oczekuję zwycięstwa front-courtu gospodarzy. CP3 ma problemy z kciukiem, a Blake Griffin może nie wyjść na parkiet z powodu kontuzji kostki. Clippers rzucając 29,5% z dystansu w PO, pod koszem bez Griffina nie mają zbyt wielu możliwości na nawiązanie walki, nie z tak dobrze rotującymi Grizzlies.

Dawid Lenkiewicz: Grizzlies – Clippers. Ta seria jest w tej chwili pod kontrolą drużyny z Memphis, w końcu opanowali deski (w trzech ostatnich zwycięskich spotkaniach wygrywali zbiórki), wymuszają straty i grają swoje „Grit & Grind”. Do tego dochodzi kontuzja kostki Blake’a Griffina, który z drugiej strony i tak nie jest w stanie powstrzymywać podkoszowych Grizzlies. W końcu obudził się Tay Prince i w trzech ostatnich meczach rzuca na skuteczności 56%, dając bardzo potrzebne wsparcie. Clippers nawet ze zdrowym Griffinem mogą mieć ogromne problemy, do zwycięstwa potrzebują genialnego meczu Paula i powrotu do wysokiej formy Jamala Crawforda. Mój typ – not gonna happen.

Sebastian Hetman: Hawks – Pacers. Niczego już nie jestem pewien, ale to chyba dobrze. Zrobiły się fajne Playoffy, gdzie ekipy walczą o życie. Dla nas fanów to świetna opcja. Jeżeli miałbym już kogoś skreślać, to może Hawks, aczkolwiek ATL grają u siebie. Szykuje się klawy piątek.

2. Którego rozstrzygnięcia w dzisiejszych meczach nr 6 jesteś najmniej pewien?

Dziuba: Celtics – Knicks, Thunder – Rockets. Nie mam pojęcia co wydarzy się dzisiaj w Bostonie i Houston, a wydarzyć może się wszystko – zaczynając od zwycięstw faworytów (Knicks i Thunder), o których niewiele będzie się pisać, po kolejny zryw Celtics i odpalenie Rakiet, co z kolei pobudzi gorące dyskusje o historycznym wygrzebaniu się pierwszej drużyny w historii NBA z takiego gów.. kolosalnej przepaści jak 0-3. Chciałbym, aby spełnił się drugi scenariusz… zobaczymy.

zNYKający: Celtics – Knicks. Chciałbym powiedzieć, że jestem niepewny meczu Celtics – Knicks. Że wydarzy się coś niesamowitego, o czym będą mówiły annały Bostonu przez lata drwiąc z nowojorczyków. Wzbraniam się przed oczekiwanym cudem. Wmawiam sobie, że pozostaję chłodnym realistą. To nie Boston ewentualnie wygra ten mecz, a raczej NYK to spotkanie przegrają. Jest na to szansa (nikła). JR Smith musiałbym znowu łyknąć w nocnym klubie o kilka oranżad więcej niż trzeba, Melo da się zmieszać z płatkami, a T. Chandler nie poruszy sztywnym karkiem. Probabilistycznie prawie zero szans na sukces.

Kajzerek: Hawks – Pacers. David West jest odpowiedzią. Jeżeli silny skrzydłowy powtórzy to, co udało mu się zrobić w Indianapolis, to prawdopodobnie nawet Josh Smith podejmujący dobre decyzje rzutowe nie będzie w stanie nic wskórać. Pacers przegrali 13 ostatnich spotkań w Phillips Arena i naprawdę nie wiem, jak to traktować. Pacers nie mogą o tym myśleć w żadnym wypadku. George Hill mówił, że nawet jeśli przegrają Game 6, to wracają do Indy. Trener Frank Vogel powinien zabronić mu mówić takich rzeczy. Mimo wszystko Hawks ze swoim słynnym fanbasem i filuternym organistą, mogą ukraść ten mecz Pacers.

Lenkiewicz: Celtics – Knicks. Pełno niewiadomych, jeśli Celtics zagrają swoją twardą defensywę, KG wytrzyma długie minuty i trudy tej serii, Pierce będzie trafiał na wysokim procencie i Green oraz Terry dadzą niezbędne wsparcie w ataku to Celtics wygrają ten mecz. Ale z drugiej strony jeśli Melo i JR Smith zagrają lepiej niż w Game 5 i będa trafiać kontestowane rzuty (co potrafią robić), jeśli cała drużyna Knicks wstrzeli się od początku z rzutami za 3 to Knicks powinni wyjechać z Bostonu z awansem. Problem jest taki, że każdy z powyższych punktów jest zagadką i wiemy tylko jedno: to będzie dobry mecz.

3. Ile procent szans dajesz Golden State Warriors na pokonanie San Antonio Spurs?

Dziuba: 30%. Nie doceniałem Warriors, ale w tej chwili dałbym im 30% szans, a jeśli zdrowie będzie dopisywać Andrew Bogutowi i oczywiście kostkom Stephena Curry’ego, to jestem skłony nawet na 40/60. GSW to jakby nie patrzeć dopiero uczniowie na tle takiej obytej w bojach ekipie jak San Antonio Spurs, więc nie ma wątpliwości, że to armia generała Popovicha będzie tu faworytem.

zNYKający: 20%. Chciałoby się, żeby ten czarny wojowniczy konik przeskoczył kolejną przeszkodę. Tyle, że ta stacjonata chyba lekko za wysoko postawiona i ten radosny hucułek skazany jest na wyłamanie. Szkoda. Gdzieś tam chciałbym, żeby na świeżości, młodzieńczym entuzjazmie, frywolności grupa Duncana poczuła się stara, niepotrzebna i zeszła cichą śmiercią. Marzenie. Realnie 20% szans dla GSW. Pojedynek Sugar Leonard v. Rześki Stefan może być współczesną konfrontacją Gessler vs Grycan w kategorii muszej.

Kajzerek: 25%. Gdy po szóstym meczu z Nuggets usłyszałem miękki australijski akcent Andrew Boguta, miałem jeden z tych pierwotnych ludzkich odruchów – poczucie sympatii do naprawdę fajnej drużyny. Oakland i San Francisco jeszcze nie myślą o Teksasie i San Antonio Spurs, ale Gregg Popovich przygotowuje już swoją defensywę na zatrzymanie crossscreen’ów dla Curry’ego i Thompsona. Pod względem elementów, które mogą wpłynąć na ostateczny wynik tej rywalizacji – seria z pewnością będzie bardzo ciekawym widowiskiem. Podczas jej trwania zwrócimy uwagę na wiele mniejszych lub większych rzeczy. Dla Ostróg play-offy zaczynają się w zasadzie dopiero teraz. Warriors nie mają tylu oczywistych dziur w rotacji, co ekipa z LA. Rozum podpowiada, że to potrwa co najwyżej sześć spotkań, ale pewność, co do swoich typów w play-offach może być Twoim największym sojusznikiem i największym przeciwnikiem.

Lenkiewicz: 40%. Jako jeden z nielicznych stawiałem GSW w serii z Nuggets i uważam, że mogą sporo namieszać również z SAS. Kto powstrzyma Curry’ego? Prawdopodobnie nikt i Spurs będą próbowali go tylko zwolnić, ale powinien mieć jeszcze więcej miejsca niż w serii z Nuggets. Bogut jest niesamowity w Playoffs po obu stronach parkietu i dobra gra tej dwójki może napsuć sporo krwi Popovichowi. Spurs są jednak faworytami, rozprawili się z LAL z łatwością, mają przewagę parkietu, najlepszego trenera w NBA, a do formy wracają Parker i Ginobili. A co jeśli wróci jeszcze David Lee? Nie mogę się doczekać.

Hetman: 50%. I przepraszam, że skreśliłem ich już w pierwszej rundzie z Nuggets. Mark Jackson udowodnił, że może wygrać serię z teoretycznie bardziej atletycznym teamem na tablicach, bez Davida Lee. Oczywiście obrona obwodowa Spurs to moim zdaniem Top 5 ligi, dlatego Stefanek nie będzie miał łatwego życia. Mimo wszystko trzymam kciuki. Bay Area wierzy…

4. Czy Scott Brooks i Vinny Del Negro powinni stracić pracę jeśli ich teamy odpadną w I rundzie?

Dziuba: Brooks – nie. VDN – tak. Obaj nie do końca wykorzystują potencjał swoich drużyn, lecz o ile posada Scotta Brooksa ze względu na uraz Russella Westbrooka wydaje się w miarę bezpieczna, tak w przypadku odpadnięcia Clippers jestem niemal przekonany, że Vinny del Negro zwolni swoje krzesełko, które już teraz smaży mu tyłek.

zNYKający: Brooks – nie. VDN – tak. Vinny Del Negro powinien zamknąć drzwi i zgasić światło. I to najlepiej przed dzisiejszym spotkaniem. To moim zdaniem zdecydowanie najsłabsze ognowo zespołu z miasta Aniołów. Nie czuję, że on tworzy spoiwo teamu, który na kartce wydaje się głęboki jak dekolt Karoliny Szostak. Czy on potrafi krzyknąć? Powiedzieć M. Barnesowi, żeby odłożył lokówkę? Nie wierzę. LAC z nim przy batucie mogą zagrać pojedyncze etiudy, ale nie rozbudowaną symfonię. Scott Brooks? Może nie jest wielkim trenerem, warsztatowo mam wrażenie, że momentami zasypia gruszki w popiele, ale posunięcie go byłoby krokiem jednak pochopnym. Grzmoty jednak, co roku idą w górę, a to, że nie będzie w tym sezonie mistrzostwa obciąża wyłącznie P. Beverley’a. Nadal uważam, że w ciągu najbliższych 7 lat Oklahomie przypadną cztery tytuły.

Kajzerek: Brooks – nie. VDN – tak. Scott Brooks nie powinien tracić pracy, gdy Oklahoma City Thunder odpadnie w pierwszej rundzie. Myślę, że niczego nie musi udowadniać. Przed sezonem z powodu ekonomii w NBA stracił jednego z trójki liderów. Podczas drugiego meczu PO odpadł kolejny. Ani zespół, ani los nie ułatwiali mu pracy. Vinny Del Negro powinien stracić pracę, owszem. Nie może być tak, że rozgrywający jest mądrzejszy od trenera. W rotacji Clippers tkwi ogromny potencjał, a schematyczne podejście Del Negro mocno ogranicza jego możliwości. Odnoszę wrażenie, że trener Clippers czasami obawia się cokolwiek zmieniać, aby jeszcze bardziej nie pogrążyć swojego zespołu. Nie jest pewnym punktem tego zespołu, po prostu.

Lenkiewicz: Brooks – tak. VDN – tak. Brooks będzie miał usprawiedliwienie w postaci kontuzji swojego kluczowego zawodnika, jednak brak jednego gracza (nawet tak istotnego) przy stanie 3-0 i ewentualne cztery kolejne porażki będą niewybaczalne. Za to Del Negro ma wszystkie puzzle przed sobą, jednak wciąż nie może ich poukładać. Owszem, Clippers brakuje trochę charakteru i twardości pod koszem, ale z takim składem i jedną z najlepszych ławek w lidze powinni zajść dalej. Jeśli Clippers i Thunder odpadną w pierwszej rundzie trenerzy powinni stracić pracę, jednak wciąż stawiam na to, że Thunder ograją Rockets i tylko Vinny Del Negro pożegna się ze swoją posadą.

Hetman: Brooks – nie. VDN – nie. Wydaje mi się, że nie, ponieważ nie od nich zależy zdrowie graczy. Brooks walczy bez Westbrooka, Del Negro z obitym Griffinem. Oczekiwania oczywiście są większe, ale to Playoffy. Wszystko się może wydarzyć i chyba dobrze, że mamy jakieś emocje, okraszone niestety urazami czołowych graczy. O ile seria Clippers z Grizzlies była traktowana jako opcja na 7 spotkań, o tyle nikt nie spodziewał się problemów Thunder, nawet teraz, kiedy grają bez szalonego Russella.

5. Top15 gracz ligi czy Top10 obrona. Co jest ważniejsze w playoffach?

Dziuba: To i to. Cóż, najlepiej mieć i wyrazistego lidera i co najmniej solidną obronę, a jeśli już masz zbiorowisko bardzo dobrych zawodników bez TEJ gwiazdy to zajrzyj do archiwum i ucz się z modelu Pistons 2004 (rzadki okaz). W przypadku Nuggets problem jest taki, że nie mieliśmy ani jednego, ani drugiego, co skończyło się klęską, a szkoda, bo ten zespół naprawdę ma dobrych defensorów, którzy są marnowani w luźnej wizji George’a Karla.

zNYKający: To i to. Odpowiadając nieco obok pytania. Decydują dwie rzeczy. Po pierwsze kontuzje. Uraz kolana R. Wesbrooka spowodował, że OKC z pewniaków do konfrontacji z Miami stali się nagle najwyżej jednym z kontenderów do finału (niektórzy wróżą nawet tryumf Czarnobrodego). Brak Kapitana Kirka może zniweczyć szansę Bulls na poskromienie neofitów z NYC. Po drugie bohater bez imienia W każdej konfrontacji pojawia się zawsze ktoś, kto lekko schowany w cieniu robi nagle coś nadzwyczajnego. A. Miller w meczu nr 1, P. Beverley w meczu nr 2, N. Robinson w meczu nr 4. Występy, które porywają publiczność, tworzą mity o nieśmiertelności. To decyduje o budowaniu momentum. Czas James’a White’a nadchodzi.

Kajzerek: Top 10 obrona. Mam ogromną słabość do ekip opartych w głównej mierze na defensywnej filozofii. Stojąc jakiś czas temu w jednym z katowickich korków, spisałem na kartce listę osób, które zainspirowały mnie do poszerzania wiedzy na temat koszykówki. Na drugim miejscu znalazł się Tom Thibodeau. Choć sloganem jest powiedzenie, że obroną zdobywa się mistrzostwa, nikt nie przekona mnie do tego, że najlepsza defensywa nie jest mimo wszystko w stanie zatrzymać najlepszej ofensywy. Chicago Bulls są tu świetnym przykładem, bo wielokrotnie wygrali mecze rzucając w okolicach 40% z gry. Zrobili to prawie w szóstym meczu serii z Nets.

Lenkiewicz: Top 10 obrona. Top10 obrona. Od małego powtarzane jak pacierz: to obroną wygrywasz mistrzostwa. Jeden zawodnik może zrobić różnicę (jak Curry w serii z Nuggets), ale bez świetnej zespołowej obrony Warriors nie awansowaliby do drugiej rundy. Zawsze w serii stawiam dobrą zespołową defensywę nad słabszą obroną z dobrymi indywidualnościami.

Hetman: Top 10 obrona, która zgodnie ze starym przysłowiem wygrywa mistrzostwa. W ofensywie można zastąpić chociaż po części kogoś kreatywnego, ale jeżeli ktoś nie umie bronić, nie rozumie systemu pomocy, nie przesuwa się wystarczająco szybko na nogach, to zawsze na jakimś skrawku parkietu będzie dziura pozwalająca przeciwnikowi na łatwe punkty. Stawiam na defense, postawisz ze mną?

0
Poprzedni artykułWrócił, żeby zainspirować
Następny artykułRunda 1: NY Knicks w II rundzie, mimo ostatniego zrywu Celtics

11 KOMENTARZE

  1. Del Negro powininien stracić robotę..i to nie ze względu na obecną grę z GRizzlies, ale ze względu na cały sezon. Z taką ekipą powinni bić się o TOP1 na Zachodzie, a nie do ostatnich chwil walczyć z Miśkami o przewagę parkietu.
    Dzisiaj chce zobaczyć w wyjściowym składzie kogoś innego niż Billups[i nie! Nie Williego Greena panie Del Negro!]. Crawford lub Bledsoe, z naciskiem na tego drugiego.
    Nate McMillan lub Jerry Sloan – moje ciche marzenia, jako kibica Clipps.

    Lubię to: 0
    • Sto procent racji. Jerry Sloan to byłoby to, ale wydaje mi się, że CP3 będzie warunkował swoje pozostanie w LA zatrudnieniem Byrona Scotta, co w gruncie rzeczy byłoby też z dużym pożytkiem dla Clippers.

      Lubię to: 0
    • Willie Green i tak byłby sporym upgradem w porównaniu do Billupsa, szkoda mi Greena, bo ostatnio coraz lepiej grał w podstawowym składzie, a teraz nawet w rotacji nie jest. Wątpie, żeby VDN posadził Big Shota na ławce, nie ma jaj, aby to zrobić. Każdy trener niebędący Vinnym będzie lepszy niż ten głąb.

      Lubię to: 0
  2. Kontuzja Russa w ogóle nie usprawiedliwia Brooksa, ona tym bardziej pokazuje jego ograniczone umiejętności. Wypada jeden zawodnik a ten nie potrafi zrobić za wiele aby dobić ligowego średniaka?
    Jeśli OKC nie przejdzie Rockets to będzie jego kompromitacja i oczywiście będzie trzeba go zwolnić. Nic nie zapowiada żeby w najbliższych latach OKC zebrało u siebie więcej talentu niż ma Miami a więc potrzebny jest przynajmniej lepszy Coach. Pytanie tylko gdzie takiego znaleść, ale to jest robita Prestiego.

    Lubię to: 0
  3. „Gdzieś tam chciałbym, żeby na świeżości, młodzieńczym entuzjazmie, frywolności grupa Duncana poczuła się stara, niepotrzebna i zeszła cichą śmiercią. Marzenie.”

    Napisał człowiek kibicujący najstarszej wiekowo drużyny w historii dyscypliny. Zawodników przychodzących na własne pogrzeby.

    http://www.cbssports.com/nba/blog/eye-on-basketball/20442757/the-201213-knicks-are-the-oldest-team-in-nba-history

    Lubię to: 0