3-na-3: Już po Chicago?

0
fot. AP Photo

1. Największe pozytywne zaskoczenie pierwszego dnia Playoffów to:

Przemek Kujawiński: Andre Miller. Serio? 28 punktów w 27 minut (18 w czwartej kwarcie) i game winner. Właściwie zawsze mówimy o Millerze: No tak, przecież powinniśmy się byli tego spodziewać. Naprawdę się spodziewaliśmy? Mój proces myślowy przebiega trochę chaotycznie, bo w życiu nie powiedziałbym, że to akurat Andre Miller zaliczy pierwszego game-winnera tych playoffów.

Marek Dziuba: Kompania weteranów. Andre Miller, Kenyon Martin i Jason Kidd pokazali już od pierwszego dnia Playoffs dlaczego każdy liczący się zespół musi posiadać staruszków, których wieloletnie obycie w takich rozgrywkach nadrabia braki atletyczne. Gdyby atak Zombie – odżywiających się tylko mózgiem – faktycznie nastąpił to… nie chciałbym być Kiddem czy Millerem.

Dawid Lenkiewicz: Andre Miller jako scorer. Jego średnia punktów w sezonie to 9.6 na mecz, co w zupełności wystarcza do pełnienia ważnej roli jako rozgrywający drużyny Nuggets. W pierwszym meczu rzucił jednak aż 28 punktów, w tym game winnera po świetnym, indywiduanym wejściu pod kosz ogrywając z łatwością Draymonda Greena. Czwarta kwarta w jego wykonaniu to post-up clinic, nie oglądał się nawet na obrońcę, to było zupełnie bez znaczenia kto go krył. Mój ulubiony fragment to Harrison Barnes robiący wszystko co może, by go powstrzymać i zostający w tyle. Profesor Miller dał popis, czekam na powtórkę.

________________________

To tylko fragment tekstu. Aby uzyskać dostęp do całości, należy wykupić abonament. Kliknij w przycisk Kup teraz, jeśli chcesz kupić dostęp do SzóstyGracz.pl na miesiąc (cena: 15 zł).

Możesz też kupić w promocyjnej cenie 3-miesięczny albo roczny abonament.

Dodaj do koszyka

Formularz zamówienia

NazwaPrzelew
Abonament 30 dni15 zł

0