Flesz: Gamewinner Hardena ze Spurs, Durant powalił fana, prawdziwy cud w Dallas

8
fot. The Associated Press

Łącznie osiem meczów rozegrano w niedzielę wieczór i w nocy z niedzieli na poniedziałek. Mieliśmy Anthony’ego Tollivera jako gwiazdę wieczoru, dwa videobombingi, reinscenizację ’LeBron James powalił fana’ w wykonaniu Kevina Duranta, ciągle żywy streak Miami, gamewinner Jamesa Hardena z Kawhi’m Leonardem w plecaku, dunk Grega Smitha nad Tiago i lewy półhak Hameda Haddadiego, o którym dziś opowiadać będą sobie w Phoenix dzieci zamiast słuchać Pani.

Chesz czytać dalej?

Poniżej znajdziesz trzy różne opcje abonamentu. Zdecyduj się na jedną z nich, a w zamian otrzymasz pełny dostęp do wszystkich artykułów na naszej stronie. To dzięki Twojej pomocy portal jest wolny od reklam, a my możemy 24 godziny na dobę dostarczać Ci najświeższych wieści z NBA.

Subskrybcja

Uzyskaj dostęp do
pełnej treści artykułów.
Poprzedni artykułOj Gonzago, szkoda…
Następny artykułPodsumowanie dnia: 26

8 KOMENTARZE

  1. Z Crowderem niezła beka :-).
    Heat są „straszni”, ten luz pomeczowy i meczowy, wywiady, Bosh … wyglądaj jakby byli na 100% pewni,że zdobędą mistrza bez bólu, że sa po prostu jak idea, poza zasięgiem. Kibicuje im i chce aby zdobyli misia, ale „ból” czytaj zacięta rywalizacja MUSI być.

    Lubię to: 0
  2. zong, zong. S.E. nie komentował meczu. Natomiast mocno pracowała rocketsowa broadcasterka, płacząc na gwizdach, nazywając flop faul na SAS player, a ewidentny kontakt na alley oopie do Hardena.

    Bez kitu.

    Oglądam w tym roku wszystkie broadcasterki, momentami ci ludzie są serio zahomerzeni, klapki na gały, to jest masakra. I nie ma tu jakiegoś rankingu top3 czy coś, każdy odpływa, nagle zapomina reguł gry i zamienia się w ultrasa.

    Wstręt do określonych komentatorów ma najczęściej związek do poszczególnym organizacji w NBA.

    Czas odpalić Michałowicza, abym znowu znosił lokalne „wow, it was travel – 3 steps!”. Homer płacze, że ktoś zrobił 3 kroki w NBA. Obłęd.

    Papa.

    Lubię to: 0